Gracze śmieją się z twórcy God of War. David Jaffe zaatakował swoje uniwersum i fani pokazują jego rozgrywkę
David Jaffe w bardzo ostrych słowach skomentował najnowszą część God of War, co w błyskawiczny sposób wywołało reakcje społeczności.
W zeszłym tygodniu na rynku zadebiutowało God of War: Sons of Sparta, a David Jaffe (uznawany przez wielu za ojca całego uniwersum) postanowił bardzo mocno skrytykować najnowszą odsłonę. Jego komentarze nie były delikatne: twórca wprost uderzył w kierunek obrany przez deweloperów, narzekając na strukturę opowieści, tempo akcji oraz decyzje projektowe.
Sytuacja w ogóle nie spodobała się fanom God of War, którzy szybko postanowili odpowiedzieć na atak. Społeczność zaczęła masowo udostępniać fragmenty rozgrywki Jaffe’ego z Metroid Dread, pokazując nieudolne próby poradzenia sobie z jednym z etapów. Zamiast merytorycznej dyskusji o wizji serii, w sieci rozkręciła się fala memów i przytyków pod adresem dewelopera.
Same David Jaffe by the way. https://t.co/7Wh2TNoPOP pic.twitter.com/mItuYb36ZQ
— NIB (@nib95_) February 15, 2026
Nagrania te nie są nowe... już wcześniej wywoływały sporo śmiechu wśród jego krytyków, ponieważ Jaffe miał problemy z ukończeniem bardzo prostego, w opinii wielu, fragmentu gry. Teraz jednak temat wrócił z pełną mocą właśnie przez ostre słowa na temat God of War: Sons of Sparta, a stare wpadki twórcy stały się wygodną amunicją w rękach fanów.
Wiele na to wskazuje, że Jaffe nie najlepiej zna serie Nintendo i ma problemy z odnalezieniem się w ich charakterystycznym projektowaniu etapów – przynajmniej tak twierdzą jego oponenci, przywołując wspomniany fragment Metroid Dread. Jednocześnie komentują, że także w God of War: Sons of Sparta nie popisał się wielkimi umiejętnościami, co ich zdaniem mogło przełożyć się na wyjątkowo krytyczny ton jego wypowiedzi.
https://t.co/VPKtZpouYO pic.twitter.com/5uNyN0eIht
— UncleVicko (@UncleVicko) February 15, 2026
Gracze wykorzystują teraz całą sytuację, by atakować twórcę i pokazywać, że „wielki deweloper” bardzo ostro ocenia gry, w które według nich po prostu nie potrafi grać. Dyskusja o kierunku serii zeszła więc na drugi plan, a na pierwszym znalazł się sam Jaffe, którego gameplay stał się kolejnym internetowym widowiskiem.