Discord ZATRZYMUJE zdjęcia weryfikacyjne?! Są pierwsze dowody, a gracze nie ufają platformie
Discord przestaje być „dzikim zachodem” internetu i od marca 2026 roku wprowadza globalną politykę „teen-by-default”. Oznacza to, że każde nowe i istniejące konto otrzyma domyślnie restrykcyjne ustawienia prywatności, a dostęp do kanałów 18+, serwerów z wrażliwymi treściami czy nawet wiadomości od nieznajomych zostanie zablokowany.
Aby odzyskać pełną swobodę, użytkownicy będą musieli przejść obowiązkową weryfikację wieku - za pomocą dokumentu tożsamości lub tzw. szacowania wieku na podstawie wideo-selfie. I tu właśnie zaczynają się schody, bo obietnice o prywatności danych zaczynają przypominać „rozmytą” rzeczywistość.
Największe poruszenie wywołał fakt, że Discord wycofał się z wcześniejszych zapewnień, jakoby zdjęcia weryfikacyjne nigdy nie opuszczały urządzenia użytkownika. W ramach „eksperymentu” prowadzonego obecnie w Wielkiej Brytanii, platforma korzysta z zewnętrznego dostawcy - firmy Persona. W tym modelu dane nie tylko opuszczają Twój telefon, ale są przechowywane w chmurze nawet przez 7 dni. Discord uspokaja, że wszystkie wrażliwe informacje na dokumentach są zamazywane, a system widzi jedynie datę urodzenia i twarz, jednak nagła zmiana frontu i przeniesienie obróbki danych na zewnętrzne serwery wzbudziły u wielu graczy uzasadnioną nieufność.
Nieufność tę podsycają dodatkowo powiązania finansowe firmy Persona. Wśród jej inwestorów znajduje się fundusz należący do Petera Thiela, współzałożyciela Palantiru - korporacji kojarzonej z zaawansowanym nadzorem i współpracą z agencjami rządowymi USA.
Dla społeczności Discorda, która ceni sobie anonimowość, fakt, że ich biometryczne dane mogą być przetwarzane przez podmiot powiązany z branżą inwigilacyjną, jest nie do zaakceptowania. Eksperci sugerują, że Discord zdecydował się na ten ryzykowny krok, ponieważ poprzednie metody weryfikacji były zbyt łatwe do obejścia przez sprytnych nastolatków.
Obecnie sytuacja wygląda tak, że jeśli chcesz korzystać z Discorda bez kagańca, musisz pogodzić się z tym, że Twoja twarz trafi na tydzień do bazy danych zewnętrznej firmy. Choć Discord broni się walką o bezpieczeństwo nieletnich, krytycy zauważają, że granica między ochroną a inwigilacją niebezpiecznie się zaciera. Finał globalnego wdrożenia tego systemu zaplanowano na początek marca, więc czasu na ewentualne protesty zostało już bardzo mało.