The Last of Us ma aż nazbyt oddanych fanów? Gwiazda gry zabrała głos w sprawie serialu
The Last of Us od HBO, szczególnie po drugim sezonie, budzi wiele emocji u fanów, które nie zawsze mają pozytywny wydźwięk. Jednak dla osób zaangażowanych w rozwój tej marki nie jest to nic nowego, choć, jak zauważa jedna z gwiazd gry oraz adaptacji, niekiedy bywa uciążliwe.
Minęło sporo czasu od premiery 2. sezonu The Last of Us i jego zwolennicy czekają obecnie na nowe odcinki, które mają ukazać się w przyszłym roku i mogą być ostatnimi, jakie Craig Mazin stworzy, zanim weźmie się za serial kontynuujący Baldur's Gate'a 3 dla HBO. Dlatego produkcja wciąż rodzi oczekiwania, które są tak wielkie, że jedna z osób będących częścią obsady nie pozostała obojętna na obecną atmosferę wokół serialu.
Ashley Johnson, która użyczyła głos Ellie w grach, a w serialu wcieliła się w matkę bohaterki udzieliła wywiadu dla The Direct. Mimo iż rozmowa została zorganizowana z okazji promocji The Mighty Nein, aktorka odniosła się do 2. sezonu produkcji HBO, który spotkał się z mieszanymi opiniami. Kobieta nie ukrywa, że była na nie przygotowana.
Mam wrażenie, że w przypadku The Last of Us ludzie naprawdę kochają tę historię – włączając w to mnie – i są to bardzo, bardzo oddani fani. Czasami ta pasja jest czymś wspaniałym, a czasami nie.
Ashley Johnson nie odżegnuje się jednak od reakcji fanów. Z racji tego, że sama żywy spore uczucia do franczyzy, kobieta wykazała się sporą wyrozumiałością.
Rozumiem to. Rozumiem sytuację, w której kocha się coś tak bardzo, że chce się, aby było dokładnie takie, jak sobie wymarzyliśmy. Zawsze, gdy nad czymś pracujesz, chcesz, aby ludzie to polubili i pokochali tak mocno jak ty. Ale ja kocham The Last of Us w każdej formie i jestem niezwykle szczęśliwa, że mogę być częścią opowiadania tej historii.