Ceny Galaxy S26 zwalają z nóg. Pierwszy wyciek z Europy sugeruje drastyczne podwyżki i przekroczenie granic

Technologie
2000V
Galaxy S26 Ultra
Maciej Zabłocki | 04.02, 11:45
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Dotychczasowi analitycy wieszczyli stabilizację, ale najnowszy przeciek z rynku europejskiego burzy ten spokój. Jeśli informacje od znanych insiderów się potwierdzą, Samsung szykuje cenowy wstrząs. Nadchodząca seria Galaxy S26 może być znacznie droższa od poprzedników, a topowy model Ultra w najwyższej konfiguracji ma szansę przebić magiczną barierę 2000 euro.

Do tej pory branża żyła w przekonaniu, że koreański producent utrzyma cenniki w ryzach, oferując nowe flagowce w cenach zbliżonych do serii S25. Tymczasem "MysteryLupin", leaker cieszący się dużą wiarygodnością, opublikował cennik rzekomo pochodzący z rynku bułgarskiego. Liczby są niepokojące i wskazują na masowe wzrosty kosztów całej serii smartfonów. Nawet biorąc pod uwagę różnice w podatkach VAT (Bułgaria ma 20%, co jest zbliżone do standardów w wielu krajach UE), skala podwyżek jest trudna do zignorowania.

Dalsza część tekstu pod wideo

Według udostępnionych danych, ceny poszczególnych modeli (w przeliczeniu na realia europejskie) mogą kształtować się następująco:

  • Galaxy S26: podstawowy model w konfiguracji 12 GB RAM i 256 GB pamięci ma kosztować 1199 euro. To wzrost o około 240 euro względem ceny startowej modelu S25 w tej samej konfiguracji. Wersja 512 GB to już wydatek rzędu 1429 euro.
  • Galaxy S26+: tutaj skok jest jeszcze bardziej odczuwalny. Model z 256 GB pamięci wyceniono na 1499 euro (ok. 350 euro więcej niż rok temu). Wariant 512 GB to koszt 1729 euro.
  • Galaxy S26 Ultra: flagowy model ma startować od 1739 euro za wersję 256 GB. Prawdziwy szok czeka jednak entuzjastów maksymalnej pojemności - wariant z 1 TB pamięci wyceniono na astronomiczne 2329 euro, co po raz pierwszy w historii serii S (nie licząc składaków) przebija pułap dwóch tysięcy euro.

Warto zachować pewną dozę ostrożności. Choć źródło przecieku jest zazwyczaj rzetelne, ceny w Bułgarii mogą nie przekładać się 1:1 na resztę kontynentu, a podane kwoty mogą być tzw. placeholderami.

Istnieje jednak cień nadziei dla osób z mniej zasobnym portfelem. W późniejszych wpisach leaker zasugerował, że do oferty może ostatecznie trafić tańszy wariant z 128 GB pamięci, co obniżyłoby próg wejścia w ekosystem Galaxy S26. Jeśli jednak ten czarny scenariusz cenowy się potwierdzi, Samsung ryzykuje, że wielu fanów marki dwa razy zastanowi się przed kliknięciem przycisku "Kup teraz".

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: Notebookcheck

Komentarze (34)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper