Xbox z FATALNYMI wynikami. Microsoft oskarża gry first-party o problemy
Nie tak to miało wyglądać. Microsoft kupił Bethesdę, następnie Activision Blizzard, by jednocześnie rozwijać struktury Xboksa, ale najwidoczniej... twórcy zawiedli. Choć niektórzy powiedzą, że wymagania szefów z Redmond były zbyt wysokie.
Microsoft pokazał najnowsze wyniki finansowe i tym razem trudno udawać, że „wszystko jest pod kontrolą”. Xboksy zaliczają kolejny słabszy kwartał, a firma potwierdziła spadek przychodów z działu Xboksa, co w praktyce oznacza: nawet gry i usługi (czyli fundament obecnej strategii) nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Najciekawsze jest jednak to, jak branża czyta komentarze Microsoftu po publikacji raportu. Zamiast klasycznego zrzucania winy na rynek, ceny sprzętu czy „trudne otoczenie makro”, w obiegu mocno wybrzmiewa interpretacja: problemem miała być po prostu zbyt słaba siła własnych premier, które nie napędziły platformy w kluczowym okresie. I to boli podwójnie, bo po zakupach Bethesdy i Activision Blizzard oczekiwania wobec biblioteki first-party są już kosmiczne.
W tle widać też szerszy kłopot - Xbox coraz mocniej idzie w kierunku ekosystemu (PC, chmura, wszędzie gdzie się da), ale jednocześnie to właśnie duże, regularne hity mają utrzymywać tempo zainteresowania i wydatków graczy. Jeśli w danym kwartale nie ma „tego jednego tytułu”, który będzie prawdziwym hitem... wyniki natychmiast siadają. I nagle nawet Game Pass, cross-play i cała infrastruktura nie przykrywają braku głośnych premier.
Liczby w tym wypadku mówią wszystko:
- Przychody z gier spadły o 9%,
- Przychody ze sprzedaży sprzętu Xbox spadły o 32%,
- Przychody z treści i usług Xboksa spadły o 5%.
Amy Hood mówi wprost – zawiodły gry first-party:
[Przychody z gier były] poniżej oczekiwań, co wynikało z wpływu produkcji first-party na całą platformę.
Warto przypomnieć, że drugi kwartał trwał od 1 października do 31 grudnia 2025 r. W tym okresie ukazały się cztery gry Microsoftu: Ninja Gaiden 4, Keeper, The Outer Worlds 2 oraz Call of Duty: Black Ops 7.
To prowadzi do niewygodnego pytania o 2026 rok: czy Microsoft będzie w stanie utrzymać stały rytm mocnych premier, które faktycznie pchają ekosystem do przodu, a nie tylko „domykają kalendarz”? Bo jeśli firma sama sugeruje (albo przynajmniej tak to zostało odebrane), że tym razem zawiódł content, to presja na studia rośnie wykładniczo.
Na koniec zostaje wniosek, który brzmi brutalnie prosto: Xbox może budować przyszłość na PC i chmurze, ale bez regularnych, głośnych gier first-party ta strategia zaczyna wyglądać jak dom bez fundamentów.