Unreal Engine 5 zniszczyło kolejną premierę? Gracze narzekają na nowość i UE5
Pierwsi gracze grają w Code Vein 2 i potwierdzają problemy. Twórcy nie zajęli się oczekiwaną optymalizacją.
Już wczoraj mogliście przeczytać naszą recenzję Code Vein 2, a chwilę później przyjrzeliśmy się też pierwszym opiniom dziennikarzy. Teraz jednak wchodzimy w etap, który dla wielu graczy jest najważniejszy: głos społeczności. I niestety... wygląda na to, że mamy powtórkę z rozrywki, bo Code Vein 2 zaczyna zbierać baty za to, na co fani narzekali od dawna.
Pierwsi gracze, którzy kupili wersje Deluxe i Ultimate, otrzymali już dostęp do gry wcześniej i to właśnie oni potwierdzają problemy przez Steam.
Oceny są na poziomie „mieszane”, a przewijający się temat jest jeden: wydajność. W skrócie: produkcja ma po prostu nie działać tak, jak powinna. Pojawiają się skargi na kiepską optymalizację, doczytywanie obiektów w trakcie rozgrywki, poszarpane przejścia w cutscenkach oraz spadki klatek w różnych lokacjach i sytuacjach. Jeden z graczy podsumował sprawę brutalnie prosto: gra „po prostu nie działa dobrze”.

Do tego dochodzi klasyka ostatnich miesięcy, czyli obwinianie Unreal Engine 5. W komentarzach można znaleźć teksty w stylu „UE5 znów uderza”, a część osób twierdzi, że żeby w ogóle mówić o „grywalnym” doświadczeniu, muszą ograniczać klatki... nawet do 30 FPS. Bandai Namco na razie nie odniosło się do zarzutów, co tylko dolewa oliwy do ognia, bo gracze czują, że najważniejszy temat został zignorowany.
Wśród opinii nie brakuje też pochwał. Część osób chwali rozbudowany kreator postaci, poprawki w gameplayu względem „jedynki” i lepszą oprawę wizualną. Tyle że w praktyce to wszystko traci sens, gdy tytuł potrafi przyciąć w kluczowych momentach albo rozjeżdża się technicznie w trakcie normalnej zabawy.
Najbardziej wymowny jest jednak kontrast: mimo narzekań Code Vein 2 notuje niezłe zainteresowanie – mówimy o szczycie ponad 9 tys. graczy jednocześnie na Steamie... a nadal do gry otrzymali dostęp wyłącznie najwięksi fani.

To pokazuje, że apetyt na tę serię jest ogromny... ale równie ogromna jest frustracja, gdy obok nowej gry wracają stare problemy. Jeśli twórcy nie zareagują szybko, to premiera 30 stycznia może zamiast święta zamienić się w gaszenie pożaru.