PRZYTŁACZAJĄCO NEGATYWNE recenzje na start. Highguard zadebiutowało i dzieli graczy
Szybka prezentacja, kilka opinii redakcji i od razu premiera. Highguard jest już dostępne i gra zanotowała naprawdę porządny start.
Highguard to nowy raid shooter PvP od twórców Apex Legends i Titanfall, w którym wskakujemy w buty Wardenów – tajemniczych rewolwerowców walczących o kontrolę nad mitycznym kontynentem. W teorii brzmi to jak miks szybkiej jazdy, brutalnych potyczek i napadów.
Najciekawsze jest jednak to, jak twórcy w ogóle podeszli do premiery. Zamiast klasycznej, długiej kampanii promocyjnej, dostaliśmy tylko jeden głośny zwiastun na The Game Awards, potem cisza... a teraz nagle: prezentacja, kilka pierwszych opinii i od razu premiera. Bez wielomiesięcznego budowania hype’u, bez tygodni „kontrolowanych przecieków”, bez rozkręcania marketingowej karuzeli.
I wygląda na to, że ta odważna zagrywka mogła zadziałać. Highguard zalicza porządny start, a pierwsze komentarze sugerują, że w najbliższych dniach gra może jeszcze mocniej przyspieszyć.
Gra błyskawicznie zanotowała blisko 100 tysięcy graczy na Steam, ale... opinie są "przytłaczająco negatywne". Według wielu graczy tytuł nie działa, jest pełen bugów, celownik nie odpowiada, często "pływa" i... nie tak to raczej miało wyglądać. Highguard przez swoją popularność stało się... niegrywalne. Wiele osób mówi wprost, że serwery nie wyrabiają.


Trzeba jednak przyznać, że Highguard daje też ciekawy sygnał całej branży: czasem nie trzeba gigantycznej kampanii, żeby zrobić głośne wejście. Jeśli rdzeń rozgrywki jest chwytliwy, a premiera trafia w moment, w którym gracze szukają świeżego strzelania, to nawet minimalizm w marketingu może się obronić.