Fight Club z całkowicie innym zakończeniem. Chińska cenzura niszczy klasyk

Filmy i seriale
1864V
Fight Club
Wojciech Gruszczyk | 25.01, 08:49

Chiński cenzor ma oko na wszystkie wytwory kultury, które przekraczają granice komunistycznego państwa. Wśród obrazów, jakie otrzymały nieco inną historię znalazł się również kultowy film Davida Finchera. Widzowie zamieszkujący Państwo Środka nie poznają oryginalnego finału „Podziemnego kręgu” z Bradem Pittem i Edwardem Nortonem w rolach głównych.

„Fight Club” jest filmem, który nie bez powodu wywołał sporą burzę i został niezwykle dobrze przyjęty przez widzów oraz krytyków. Wyreżyserowana przez Davida Finchera opowieść przedstawiająca losy głównego bohatera, który na swojej drodze spotyka nieobliczalnego Tylera Durdena, była wielokrotnie i nie bez powodu uznawana za arcydzieło w swym gatunku, co poskutkowało licznymi wyróżnieniami.

Okazuje się jednak, że chińscy widzowie poznają zupełnie odmienny finał historii. Jak informuje serwis Polygon, „Fight Club” w wersji udostępnionej na serwisie streamingowym Tencent Video został pozbawiony kluczowej, ostatniej sceny, która stanowi dopełnienie niszczycielskiego planu bohaterów i przedstawia jeden z etapów walki z konsumpcjonizmem. W „nowej wersji” jesteśmy świadkami całkowitego zwycięstwa władz, które skutecznie przeciwdziałają przestępcom.

Chińscy cenzorzy udowadniają, że są dobrzy nie tylko w usuwaniu treści, dodając szczęśliwe zakończenie do Fight Clubu.

Ciekawe, czy narusza to prawa autorskie filmu?

„Dzięki wskazówce dostarczonej przez Tylera, policja szybko rozgryzła cały plan i aresztowała wszystkich przestępców, skutecznie zapobiegając eksplozji bomby. Po procesie Tyler został wysłany do zakładu dla obłąkanych, gdzie poddano go leczeniu psychiatrycznemu. Został wypisany ze szpitala w 2012 roku".

Tym samym podsumowanie filmu stało się zgodne z ideologią odzwierciedlającą główne wartości wyznawane przez Partię Komunistyczną. Twórcy, którzy planują udostępnić na chińskim rynku swoje produkcje muszą dostosowywać ich treść oraz przekaz, bądź mogą spotkać się ze sporymi cięciami scen, które uważane są za zbyt podburzające, brutalne czy prezentujące zbyt mocny wydźwięk seksualny. Takich zmian doświadczyły między innymi „Pan życia i śmierci”, „Bohemian Rhapsody” czy „Logan”.

Aktualnie prawa do filmu „Fight Club” posiada Disney, nie wiadomo jednak, czy cenzura została zrealizowana przez wytwórnię i zatwierdzona przez chiński rząd, czy też zmian dopuściło się Tencent Video. Jedno ze źródeł podaje, że wszelkie modyfikacje opracował właściciel praw autorskich, a następnie władze wydały zgodę na opublikowanie produkcji.

Sprawdźcie nasze ostatnie recenzje: „Lodowy szlak”, „Ozark” oraz „Archiwum 81”.

Źródło: Polygon

Komentarze (37)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych