Tomasz Ambroziak Tomasz Ambroziak 11.05.2012 14:37
Soul Sacrifice na Tokyo International Forum
853V

Soul Sacrifice na Tokyo International Forum

Jak wypadła wczorajsza oficjalna zapowiedź Soul Sacrifice (PS Vita) i wystąpienie Keijiego Inafune? W rozwinięciu znajdziecie w miarę dokładny opis przebiegu konferencji ze sporą ilością informacji, dwa filmy ukazujące gameplay i skrót wywiadu. 

xxxxx

 

Keijiego Inafune zapowiedział szef Sony Worldwide Studios Shuhei Yoshida, po czym ten rozpoczął od wyłożenia swojego credo - znaczenia jakie ma sama koncepcja będąca początkiem każdego projektu. Jeśli ta jest dobra, mówi, 80% gry też będzie dobre. Koncepcją Soul Sacrifice jest więc "ofiara" i "kompensata", bo chcąc osiągnąć coś w życiu, coś innego musimy poświęcić. W tym też sensie jego nowe przedsięwzięcie to "prawdziwe fantasy", "prawdziwe" nie ze względu na wizerunek, czy jak inaczej by to nazwać, ale dlatego, że ta prawda życiowa była podłożem dla game designu.

 

Następnie, według relacji Famitsu, pokazano zwiastun, który mogliście już zobaczyć. Miał on zilustrować koncepcję "ofiary" i pokazał głównego bohatera wyciągającego z siebie kręgosłup. Technika ta nazywać się będzie w grze "Excalibur". Inafune zaznaczył, że jest to miecz z legend i jest świadom, że nazwa brzmi w tym kontekście żartobliwie. Tłumaczy jednak, że walcząc z potężnym przeciwnikiem, gdy jesteśmy gotowi poświęcić trzewia, a następnie wygrywamy, taki kręgosłup będzie się jawił niczym prawdziwy Excalibur. Tego typu zagrywek, jak twierdzi "w jego stylu", ma być w Soul Sacrifice więcej.

 

Potem Inafune zajął się przybliżeniem gościom fabuły. Wiemy już, że opowiada o magu, który ma być złożony w ofierze przez swojego dotychczasowego mistrza. Siedząc w celi ukazuje mu się jednak księga, która stanowi dziennik. Widząc nadzieję przenosi się do świata z jej stronic, przeżywając wspomnienia autora.

 

 

Kolejnym punktem programu był już właściwy gameplay i sprawy z nim związane. Inafune zaczął od samego początku, czyli wyjaśnił, że zaczynając przygodę tworzymy własną postać z kilku dostępnych typów. Dalej - przeciwnicy. Bestiariusz w Soul Sacrifice składa się z potworów znanych z mitów i legend (harpie, minotaury itd. itp.), lecz Inafune podkreśla, że nie chciał kopii (pop)kulturowych wizerunków, zaapelował więc do kreatywności swoich podwładnych, aby stworzyli coś, co odzwierciedli ich własne wyobrażenia. Przyznał, iż jest bardzo zadowolony z osiągniętych rezultatów. Co więcej, potwory jakie widzimy w grze kiedyś były ludźmi. Nam grozi niebezpieczeństwo podobnej metamorfozy, jeśli będziemy używać magii bez rozwagi. Lekarstwem może być w takim przypadku jedynie "pohamowanie żądz". Tym sposobem powrót do dawnej formy jest możliwy. Twarde trzymanie się człowieczeństwa to zresztą kolejny ważny motyw gry, twierdzi jej twórca.

 

Przechodząc w ten sposób do magii, Inafune przyznał, że na niej opiera się gameplay, ale koncept MP znany z wielu innych tytułów nie będzie w Soul Sacrifice obecny. Używać czarów możemy tylko składając jakąś ofiarę. I im będzie ona większa, tym potężniejsza znajdzie się w naszym władaniu umiejętność. Ale gra to nie tylko latające na prawo i lewo flaki. Zapłacić możemy także przedmiotami: kamieniami, drewnem itd.

 

Po tych słowach Inafune w końcu odpalił grę, żartując w swoim stylu: "teraz będę się trochę przechwalał". Filmy z tego fragmentu konferencji możecie obejrzeć poniżej. Nie powalają jakością, ale da się dostrzec to i owo.

 

[Obiekt musi mieć rozszerzenie SWF. Kod zablokowany]

 

[Obiekt musi mieć rozszerzenie SWF. Kod zablokowany]

 

Czary podpinamy pod trzy przyciski (kółko, trójkąt, kwadrat) i za pomocą R możemy się przełączać między ich ustawieniami (czyli możecie ustawić w sumie sześć czarów). Zademonstrowano też możliwość decydowania o losie adwersarza. Gdy kogoś pokonamy możemy wybrać między poświęceniem go, a ratunkiem (dosłownie - "zbawieniem"). W chwili podejmowania decyzji niektórzy błagają o litość, chcą wracać do rodziny. Pokazuje to, o czym wspominaliśmy wcześniej. W świecie Soul Sacrifice każdy był kiedyś człowiekiem, jednak niektórzy mieli nieszczęście pobłądzić. Za wyborami kryje się zresztą jakaś tajemnica gameplay'u, ale na szczegóły przyjdzie nam jeszcze poczekać.

 

Po pokazie rozgrywki na scenę wkroczyli kompozytorzy (obaj na zdjęciach): Yasunori Mitsuda, już bez mała legendarny twórca muzyki do takich gier jak Chrono Trigger, Chrono Cross, Xenogears, oraz Wataru Hokoyama, który może poszczycić się choćby ścieżką dźwiękową do Africa i nagrodą przyznaną za nią podczas Hollywood Music Awards. Puszczono utwór z wokalem skomponowany przez Mitsude, według relacji Famitsu był "przepełniony smutkiem". Mitsuda powiedział, że to motyw "księgi". Ilustruje uczucia uwięzionego w celi bohatera, który chwyta się kruchej nadziei. Przyznał, że miał kłopot podczas komponowania, bowiem Soul Sacrifice nie jest grą, którą często się widzi w Japonii. Muzykę wielokrotnie musiał więc pisać od nowa. Inafune ze swej strony w superlatywach wypowiedział się jednak o pracy Mitsudy. "To muzyka bardzo w jego stylu, subtelnie opowiada o bólu, o tlącej się iskierce nadziei. Wspaniały utwór."

 

 

Hokoyama z kolei będzie stał chyba na drugim biegunie. Jego muzyka przygrywała podczas walki z wielkim potworem. Kawałek opisywano przymiotnikami "głęboki", "dynamiczny". On sam mówi, że w grze znajdziemy się w różnych nieprzyjemnych okolicznościach, więc potrzebna będzie nam pomocna dłoń, "ratunek" podnoszący ducha. Z tą świadomością, zapewnia, starał się komponować. Inafune nie omieszkał odnieść się również do słów drugiego kompozytora. "Duch", twierdzi, to także jedna z koncepcji Soul Sacrifice, dlatego chciał, aby nie tylko tym co widoczne, ale i muzyką trafiać do serca ludzi. Bez tego ten motyw nie mógłby być zrozumiały.

 

Prace nad ścieżką dźwiękową jeszcze się nie zakończyły. Mitsuda ujawnił, że wciąż komponuje nowe utwory, poinformowano ponadto, iż obaj nie pracują oddzielnie, ale "kooperują". Muzyka szykowana jest generalnie z dużym rozmachem. Będzie nagrywana poza Japonią, z orkiestrą i chórem.

 

Na koniec prezentacji pokazano tryb multiplayer, ale to pominiemy (odsyłamy do filmu z YT) i przedstawimy jeszcze skrót wywiadu, jaki z Keijim Inafune przeprowadziło przy okazji Famitsu.com.

 

- Inafune powiedział, że pomysł na Soul Sacrifice zrodził się już po odejściu z Capcomu. Chciał zrobić grę, która pasowałaby do Vity, dlatego zgłosił się do Sony z propozycją.

 

- Dlaczego Vita? Koncepcja gry kręci się przede wszystkim wokół trybu multiplayer, więc ta konsola wydała mu się najlepsza do realizacji projektu.

 

- W Soul Sacrifice będzie też można grać przez sieć.

 

- Na pytanie czy w grze znajdą się inne elementy wykorzystujące unikalne cechy konsoli, odpowiedział, że powinniśmy się uzbroić w cierpliwość czekając na kolejne informacje.

 

- W planach jest dlc.

 

- Premiera? Odbędzie się zimą, ale Inafune ma nadzieje, że wyrobi się jeszcze na bieżący rok kalendarzowy.

 

- Przedstawiciel Sony, towarzyszący Inafune podczas tej rozmowy, wyraził nadzieję, że Soul Sacrifice nie otrzyma najwyższego możliwego ratingu w Japonii, aby nie ograniczać zbytnio grupy odbiorców.

 

- Jak wiele będzie w grze potworów? Inafune ma nadzieję, że jak najwięcej, ale wszystko zależy od terminów.

 

- Odnośnie oszczędzenia lub poświęcenia przeciwnika - co się stanie w multiplayerze jeśli gracze nie osiągną konsensusu? "Nie mogę powiedzieć", odparł Inafune.

 

- W trybie sieciowym dostępna będzie komunikacja głosowa.

 

- Na definitywny koniec Inafune zwrócił się z odezwą do graczy, mówiąc, że Soul Sacrifice to gra "w stylu Inafune". Chciałby robić takie też w przyszłości, więc ma nadzieję, że osoby gustujące w tym podejściu dadzą jej szansę.

Tagi: