Tytus Stobiński Tytus Stobiński 29.08.2019 15:56
No Russian
2338V

Brutalna misja "No Russian" z Call of Duty: Modern Warfare 2 doprowadziła do podziału w Infinity Ward

Wydane blisko 10 lat temu Call of Duty: Modern Warfare 2 może nie zrobiło na nas takiego wrażenia, jak poprzednia część, ale za sprawą kontrowersyjnej misji "No Russian"  zapisała się w historii serii.

Jak zresztą się okazuje, misja, która pozwalała nam na bezkarne otwarcie ognia do cywilów na lotniskowym terminalu, nie wywołała jedynie oburzenia pośród graczy, ale także w samym studiu. W wywiadzie dla redakcji portalu GameInformer, Joel Emslie, będący dyrektorem artystycznym stwierdził, że "No Russian" podzieliło studio. Część twórców uważała, że wydarzenia powinny być przedstawione z perspektywy strażnika, który pojawia się w samym epicentrum wydarzeń. Druga strona z kolei była za tym, by cała misja wyglądała tak, jak w finalnej wersji gry.

Była strona studia, która uważała, że powinno się w niej grać z perspektywy ochroniarza, który został uwięziony. Druga natomiast lubiła to, co powstało. Pamiętam jak robiłem modele cywili do No Russian i po prostu nie chciałem...był taki moment, że dyskutowaliśmy jak bardzo brutalne mają być momenty, w których cywile zostają trafieni. Powiedziałem, nie przesadzajmy, to co mamy jest wystarczające.

Potem jednak, Emslie skonsultował fragment ze swoją żoną:

Pokazałem ten fragment swojej żonie, a ona spytała tylko, gdzie się podziała cała krew i flaki. Odpowiedziałem, że nie musimy tego robić, na co ona stwierdziła, że gadam bzdury. To całkiem zabawne. Ona jest prawnikiem i na niektóre sprawy spogląda inaczej. 

Cóż, pozostaje nam czekać na to, co Infinity Ward zaprezentuje w nadchodzącym Call of Duty: Modern Warfare, które zdaje się nie ograniczać z kontrowersją tylko do jednej misji.

Więcej do przeczytania na naszym portalu:

 

Tagi: Activision Blizzard Call of Duty: Modern Warfare 2 Infinity Ward

Nie przegap