Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 13.06.2019 19:58
Bohaterowie Animal Crossing: New Horizons
503V

Premiera Animal Crossing: New Horizons została przełożona, ponieważ Nintendo chce ominąć crunch

Nintendo to jedna z nielicznych firm, która w tak otwarty sposób walczy z crunchem. Firma oficjalnie postanowiła przełożyć premierę Animal Crossing: New Horizons, by deweloperzy mogli zachować zdrową równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym.

Wiele dużych gier powstało przez wielomiesięczne nadgodziny pracowników. Największe studia borykają się z problemem crunchu, ale w Nintendo sytuacja wygląda inaczej. Konkretami podzielił się szef amerykańskiego oddziału Nintendo.

Najmłodsi gracze targetem nowych reklam Switch

Nintendo chciało zaoferować graczom Animal Crossing: New Horizons w 2019 roku, ale Japończycy musieli zmienić plany. Zespół chce mieć pewność, że gra spełni największe oczekiwania, ale jednocześnie deweloperzy nie mogą spędzać kolejnych miesięcy wyłącznie podczas kreowania gry.

Sytuację wyjaśnił Doug Bowser, który podczas dyskusji z dziennikarzem IGN mówił o proporcjach pomiędzy pracą a życiem prywatnym:

„Temat crunchu jest interesujący. Jedną z naszych głównych zasad jest to, że wywołujemy uśmiech na twarzach ludzi i cały czas o tym rozmawiamy. To nasza wizja. Albo powinienem powiedzieć: nasza misja. Dotyczy to też naszych pracowników. Musimy mieć pewność, że nasi pracownicy mają dobrą równowagę między pracą a życiem prywatnym”.

Bowser podkreślił, że Nintendo nie zamierza wrzucać na rynek niedokończonych produkcji i jednym z takich przykładów jest właśnie nowy Animal Crossing. Japończycy nie zdecydowali się na ostry crunch, dzięki któremu gra mogłaby trafić na rynek w 2019 roku, a zamiast tego wyznaczono nową datę premiery. Teraz gracze mogą mieć pewność, że tytuł trafi na rynek w odpowiedniej jakości, a deweloperzy nie będą się zarzynać podczas kreowania pozycji.

Więcej o grach na Nintendo Switcha:

Tagi: Animal Crossing: New Horizons Nintendo

Nie przegap