Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 02.12.2018 13:02
Warframe. Panic Button znów dokonało cudów na Nintendo Switch
1802V

Warframe. Panic Button znów dokonało cudów na Nintendo Switch

Warframe liczy sobie już ponad 5 lat, lecz zalicza się do tych gier, które odniosły porażkę na początku, tylko po to, aby odbić się od dna i wskoczyć na najwyższy poziom.

Dzieło Digital Extremes jest bardzo dużą, świetnie wyglądającą produkcją, której sieciowy styl zabawy przypomina połączenie Destiny ze slasherami Platinum Games.

Fallout 76. Bethesda zrobiła materiałowe torby... ale rozdała je influencerom

Deweloperzy zapragnęli uderzyć ze swoim hitem na kolejną platformę, za którą obrali sobie Nintendo Switch, a jak dobrze wiemy, nikt lepiej nie portuje gier na tę konsolkę niż Panic Button - ich Doom i Wolfenstein są małymi programistycznymi cudami.

I trzeba przyznać, że firmie ponownie udało się zdziałać absolutne cuda, aby sprzęt o stosunkowo słabej mocy, odpalił w grywalnym stanie tak zaawansowaną grę. Co oczywiście nie obyło się bez pewnych cięć.

Przede wszystkim warto wyróżnić tu fakt, że w porównaniu z PS4 Pro, wersja na Nintendo Switch wygląda niemalże identycznie, a jedyną jej bolączką jest niska rozdzielczość. Tytuł hula w dynamicznej rozdzielczości wahającej się od 432p do 720p (tak jak Doom), przy czym utrzymuje w rozgrywce całkiem stabilne 30 klatek na sekundę (poza hubem).

Ponadto jeśli chcecie trochę poprawić sobie doznania związane z rozdzielczością, powinniście wyłączyć wszystkie dodatkowe opcje wizualne w menu, co niestety nie poprawia framerate'u, lecz podnosi ilość wyświetlanych pikseli. Jeśli jednak lubicie błyszczące cudeńka i światełka, zostawcie je włączone.

Warframe Switch Analysis: Another Mobile Miracle?

Tagi: Digital Extremes digital foundry nintendo switch Warframe

Nie przegap