Blog użytkownika Bajuxx12

Bajuxx12 Bajuxx12 31.12.2020, 16:25
Recenzja gry Donkey Kong Country (1994)
312V

Recenzja gry Donkey Kong Country (1994)

Czy pierwsza odsłona serii Donkey Kong Country jest tak samo dobra jak oryginalny Donkey Kong z 1981 roku? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tej recenzji.
Postać goryla Donkey Konga po raz pierwszy zadebiutowała w 1981 roku w grze o tym samym tytule, stworzonej z myślą o automatach do gier. Była to prosta z założenia platformówka, w której gracz wcielał się w stolarza o imieniu Jumpman (jest to stara wersja postaci Mario), który chciał odzyskać swoją ukochaną Pauline.
 
Rolę antagonisty pełnił właśnie tytułowy Donkey Kong, który jak nie trudno się domyślić porwał kochankę Jumpmana. Jednak z jakiego konkretnie powodu? Donkey Kong był pupilem Jumpmana, jednak niestety nie był on zbyt dobrze traktowany przez swojego właściciela. Z tego powodu Donkey Kong postanowił ukarać Jumpmana porywając jego kochankę.
 
Gracz obserwował całą akcję z boku ekranu (czyli z perspektywy 2D) i musiał dotrzeć na najwyższe piętro czerwonego rusztowania na którym czekał Donkey Kong, który zrzucając na gracza beczki starał się pokrzyżować mu plany.
 
Gra odniosła spory sukces, i skłoniła aż 50 firm ze Stanów Zjednoczonych i Japonii do wykupienia licencji na postać Donkey Konga. Ostatecznie w 1982 roku licencje otrzymała firma Coleco, która w kolejnych latach wydała pierwszego Donkey Konga między innymi na NESIE.
 
Donkey Kong był postacią bardzo popularną. Powstały nawet dwa sezony serialu od studia Ruby-Spears o nazwie ,,Donkey Kong'' w którym Jumpman i jego Pauline poszukiwali swojego pupila, który uciekł z cyrku. Oprócz tego postać Donkey Konga pojawiała się w grach planszowych czy w mangach, jednak kolejnych gier wideo z brązowym gorylem nie było niestety na rynku.
 
Dopiero w 1994 roku na SNESIE, ukazała się kolejna gra z gorylem w roli głównej. Była to pierwsza odsłona serii Donkey Kong Country od studia Rare, która była jednocześnie rebootem całego uniwersum. Czy jest ona tak samo dobra jak oryginalna odsłona z 1981 roku? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tej recenzji.
 
 
 
Donkey Kong Country, to pierwsza odsłona kultowej serii platformówek od firmy Nintendo. W grze protagonistami są dwa bardzo sympatyczne goryle, czyli tytułowy Donkey Kong oraz jego mały przyjaciel Diddy Kong. Oprócz nich w grze występują takie poboczne postacie jak Cranky Kong, Funky Kong oraz Candy Kong. Każda z nich pełni ważną rolę w tym tytule.
 
Cranky Kong jest miłym staruszkiem, który dzieli się z naszymi gorylami różnymi ciekawostkami, które mogą ułatwić graczowi rozgrywkę. Z kolei Funky Cong jest pewnym siebie, wyluzowanym gorylem, który jest w stanie swoim samolotem transportować naszych protagonistów pomiędzy różnymi częściami mapy, a natomiast Candy Kong jest delikatną i zgrabną gorylicą, która umożliwia graczowi zapisywanie stanu gry.
 
Moim zdaniem wszystkie postacie są świetne. Każda ma swój własny charakter, i nie da się ich po prostu nie lubić. Równie dobre wrażenie robią przeciwnicy, którzy są bardzo zróżnicowani nie tylko pod względem wyglądu, ale też pod względem zachowania. Podczas rozgrywki na Donkey i Diddy Konga czekają między innymi skaczące wilki, złośliwe osy, niewielkie ptaki rozrzucające wokół siebie orzechy czy powolne świstaki.
 
Każdego przeciwnika można się w tym tytule pozbyć, choć na każdego jest inny sposób. Słabszych przeciwników można pokonać poprzez naskakiwanie im na głowę, jednak tych mocniejszych trzeba wyeliminować w inny sposób. Trzeba albo zaszarżować w nich Donkey Kongiem, albo rzucić w nich jakimś przedmiotem, na przykład oponą.
 
Oprócz zwykłych przeciwników w tym tytule znajdują się również bossowie. Jest ich kilku i nie sprawiają oni zbyt wielkich problemów. Aby ich pokonać trzeba zazwyczaj wykonać kilkukrotnie jakąś czynność, na przykład uniknąć skokiem szarży bossa, i następnie naskoczyć mu na głowę.
 
Bardzo istotnym elementem tej produkcji jest odpowiednie manipulowanie umiejętnościami sympatycznych goryli. Przykładowo na sekwencje bardziej zręcznościowe w których trzeba wykazać się sporym refleksem, lepiej wybrać Diddy Konga. Jest on postacią zwinną przez co łatwiej nim doskoczyć do jakiegoś punktu. Można nim również eliminować przeciwników naskakując im na głowę.
 
Z kolei Donkey Kong jest bardziej ociężały, przez co przeskakiwanie nim przepaści jest mniej wygodne. Natomiast lepiej on spisuje się w walce z przeciwnikami, ponieważ w przeciwieństwie do Diddy Konga jest w stanie na nich zaszarżować.
 
Zmienianie się pomiędzy obydwoma postaciami jest bardzo wygodne i płynne, ponieważ wystarczy wcisnąć zaledwie jeden przycisk i w przeciągu sekundy gracz może kontynuować zabawę wybranym gorylem.
 
Moim zdaniem to rozwiązanie bardzo urozmaica rozgrywkę, i sprawia sporą frajdę gdy trzeba się zdecydować którą postacią przejść daną sekwencję. 
 
Jednak po co w ogóle te sympatyczne goryle przedzierają się przez dżungle, jaskinie i futurystyczne fabryki? Przyczyną tego stanu rzeczy fakt, że King Rool ukradł im banany, co jest w małpiej rzeczywistości surowo karane. W związku z tym zaprzyjaźnione ze sobą goryle udają się na wyprawę, której celem jest odzyskanie bananów oraz ukaranie Kinga Roola.
 
Jak widać warstwa fabularna nie jest szczególnie oryginalna i rozbudowana, ale w platformówkach najważniejsza jest rozgrywka. Warstwa fabularna jest natomiast jedynie sympatycznym tłem i małą motywacją dla gracza podczas przechodzenia przygotowanych przez twórców poziomów, które w tym tytule wyglądają świetnie.
 
Poziomy w tej produkcji są bardzo ładne i kolorowe. Każdy ma swoje własne prerenderowane tło, które za każdym razem prezentuje jakością wykonania wysoki jak na tamte czasy poziom. Zachody słońca, ciemne jaskinie, śnieżny krajobraz czy gęsty las to tylko kilka przykładów prerenderowanych obrazów, które cieszą oko podczas przechodzenia poziomów.
 
Samą rozgrywkę twórcy urozmaicili bardzo ciekawymi sekwencjami, które zapadają bardzo mocno w pamięci. Należą do nich przede wszystkim przejażdżka wagonikiem w ciemnej jaskini czy ujeżdżanie kultowego nosorożca albo strusia. Te sekwencje są bardzo fajnymi odskoczniami od zwykłego skakania z platformy na platformę i eliminowania przeciwników.
 
W grze obowiązuje bardzo charakterystyczny dla starych platformówek system żyć, polegający na tym, że w momencie gdy się straci wszystkie życia, to zabawę zaczyna się od miejsca w którym po raz ostatni zapisywało się stan gry. Domyślnie gracz ma trzy życia, jednak za każde zebrane 100 bananów otrzymuje on jedno dodatkowe życie. W tym tytule na prawdę opłaca się mieć nie mały zapas żyć, ponieważ jest on (jak na lata 90-te przystało) dosyć trudny. Nie jest on może trudny do takiego stopnia, że gracz ma ochotę wyrzucić kontroler przez okno po zbyt wielu zgonach, jednak mimo wszystko stanowi on spore wyzwanie. 
 
Na osobne wyróżnienie zasługuje fenomenalny soundtrack, za który odpowiedzialny jest David Wise. Idealnie pasuje on do tej produkcji, świetnie obrazuje on za pomocą dźwięków lokacje w których przebywa w danym momencie gracz oraz oferuje wiele charakterystycznych linii melodycznych. Szczególnie polecam zwrócić uwagę na ,,Island Swing'', ,,Aquatic Ambience'' oraz główny motyw z intra.
 
Podsumowując, pierwsza odsłona serii Donkey Kong Country ze SNESA jest świetną platformówką po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Oferuje ona wiele świetnej rozgrywki okraszonej miłą dla oka oprawą graficzną (mimo 26-ściu lat na karku) zapadającym w pamięci soundtrackiem oraz masą świetnie zaprojektowanych poziomów. Jeżeli zaakceptuje się dosyć wygórowany poziom trudności tego tytułu, to można w nim się świetnie bawić. Serdecznie polecam.
 
Z racji tego, że jest to moja ostatnia recenzja w 2020 roku, to chciałbym teraz wszystkim użytkownikom tego portalu życzyć dużo zdrowia, spełnienia marzeń oraz miłych i ciepłych chwil w gronie najbliższych osób. Chciałbym również podziękować wszystkim, którzy w sekcji komentarzy dawali mi dobre rady (BobbyS, Holf_11, Kerrou, Lukas Alexander, @Valoo) dzięki którym jakość moich tekstów progresywnie się poprawia. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie dla nas wszystkich lepszy niż obecny.
Szczęśliwego 2021 roku!
Bajuxx12

Tagi: 90s donkey kong country Nintendo Rare

Werdykt
Recenzja gry Donkey Kong Country (1994)
Grałem na: SNES
  • + Niezwykle ładna (jak na tamte czasy) oprawa graficzna
  • + Świetny soundtrack Davida Wise'a
  • + Bardzo fajnie zaprojektowane poziomy
  • + Obecność dwóch grywalnych protagonistów
  • + Ciekawe sekwencje, takie jak np. jazda wagonikiem w jaskini czy ujeżdżanie nosorożca albo strusia
  • - Wysoki poziom trudności może odrzucać niektórych graczy
9.5
Bajuxx12
Bajuxx12 Donkey Kong Country to na prawdę świetna platformówka, w którą zdecydowanie warto zagrać. Jest to klasyka którą warto poznać i do której warto jak najczęściej wracać. Serdecznie polecam.
Oceń notkę
+ +10 -

Oceń profil
+ +15 -
Bajuxx12
Ranking: 6030 Poziom: 24
PD: 2345
REPUTACJA: 841