TurretGirls [PC]

BLOG O GRZE
11V
user-88981 main blog image
kajtji | Dzisiaj, 11:08
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Kiedy gry AAA niedomagają, to właśnie tacy kreatywni twórcy ratują tę branżę.


Tytuł: Turret Girls
Producent: NANAIRO ENTERPRISE
Wydawca: DANGEN Entertainment
Gra jest na Steam i GOG.

 Wstęp:
Na starcie warto wspomnieć, że gra wyszła rok temu, a dalej dostaje nową zawartość. Produkcja startowała z jedną tylko postacią, ale dzięki sukcesowi (ponad 100tys sprzedanych kopii, warto dodać, że gra jest tania, bo kosztuje 35zł) twórcy mogli ją dalej rozwijać dodając dwie nowe postaci (trzecią dodali w tym miesiącu chyba). Zapowiedzieli też nową grę, coś a'la Darkest Dungeon, ale z anime paniami.

 O grze:

Turret Girls to nieskomplikowany "rogalik" (roguelite), wcielamy się tu w babę (jest też co-op dodany niedawno), zasiadamy za sterami wielkiego działa artyleryjskiego i strzelamy do kosmitów w różnych sceneriach, od zimnych planet, po planety mniej zimne. Chwilowo myślałem, że akcja gry dzieje się w Łodzi (Bałuty), ale jednak nie.

 Więc tak, gameplay loop wygląda mniej więcej tak, wybieramy postać i jej główną broń, ta wraz z postępem gry jest automatycznie ulepszana, naturalnie mamy tu też sporą kustomizację naszych panien, to ważna część gameplayu, aby ich ciuchy dobrze wyglądały, za nim zostaną kompletnie zdezintegrowane podczas walki, ale o tym później.

 Gra wygląda mniej więcej tak, najpierw walczymy w krótkich falach (zwykle trwających koło 30 sekund), a potem wybrać możemy jeden z trzech przedmiotów do zakupu lub ulepszenia. Powiedziałbym, że standard. Długość gry zależy od tego, jak szybko naładujemy ostateczną broń, która może pokonać wielkiego bossa. Mi to zajmowało zwykle coś pomiędzy 20, a 30 turami, czyli to z pół godzinki będzie. Wiadomo, poziomów jest parę i każdy ma parę poziomów trudności, jest też tryb survival (tzn. nieskończony) i photomode (jest fajny, bo łatwo możecie tam dziewczyny rozbierać hihi). A no tak, to gra typu fanserwisowa, więc ważną cechą są przebieranki i system zniszczeń ubrań.

 Możecie sobie nie zdawać z tego sprawy, ale ubrania służą, aby zakryć nieprzyzwoite części ciała, a także, aby chronić ciało przed np. chłodem czy przede mną (wyjaśniam, bo kto wie, może czytają to jacyś nudyści?). Ubranek, akcesoriów itp. jest tutaj dosyć sporo, oczywiście odblokowuje się to wraz z postępem w grze.

 Tu trochę minus, bo gra bardzo zachęca nas do przegrywania, bo w końcu Dziewczyna Turreta musi dostać na tyle mocno, aby jej ciuchy się porozszarpywały. Zawsze przybierają przy tym kuszące pozy, a na końcu oczywiście są nagie, ale nie bójcie się! Gra ma super system cenzury, który te najbardziej łamiące regulamin PPE części ciała zostają zakryte przy pomocy obrazków (możecie je sobie kustomizować... lub zmodować i wyciąć ich istnienie, gra wspiera warsztat steam). Niestety, ale brak ubrań = przegrana, więc nie przyjdzie nam zbyt długo nacieszyć się tymi ładnymi widokami.

 Dobra, wracając do samej rozgrywki, to starcia są tu dosyć przyjemne, a arsenał bronii całkiem spory. Od karabinów i strzelb po lasery i wyrzutnie kul grawitacyjnych, w nowej aktualizacji dodali jeszcze drony. Na bardziej zaawansowanych etapach gry podczas boju panuje istny chaos, ale nie powiem, wygląda on zawsze satysfakcjonująco, gdy w parę sekund możemy zanihilować całe tabuny wrogów.

 W grze są trzy postacie i każdą z nich gra się trochę inaczej, krótko je przedstawię.

 Bazowa dziewczyna o imieniu... Girl, to postać dosyć wyśrodkowana, niczym się nie wyróżnia, a jej atak specjalny to atak z bliska (atak idealny na wrogów nie mających pojęcia o przestrzeni osobistej). 

 Raven, to dziewczyna bardziej przebojowa, a dokładniej może ona strzelać z potężnej kuszy, która wraz z jednym z ulepszeń potrafi doszczętnie zmasakrować całe tabuny wrogów, powiedziałbym, że jest ona troszkę zbyt potężna, ale jak to się mówi "coś za coś". Kruczynka jest bardzo delikatna i pada na parę strzałów (czasem to i 2 wystarczą). A wiecie, że działem na którym siedzą da się poruszać na boki? Tak, ja nie wiedziałem i przez chyba godzinę grałem stojąc w miejsce i przyjmując na klatę każdy cios wroga, którego nie zdążyłem ustrzelić.

 Ostatnia dziewczyna to Mami, ona ma zdecydowanie największe atuty w grze i mogliście się domyślić, że rozmiar biustu postaci jest adekwatny do ich wytrzymałości. Mami to taki tank, sama nie jest zbyt dobra w ataku, jest też powolna, a cały jej gameplay polega na korzystaniu z auto atakujących dronów i ulepszaniu generatorów, które mogą być też wieżyczkami obronnymi.


Podsumowanie:
 Gra prosta i przyjemna, nie mam nic więcej do dodania.

Oceń bloga:
1

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper