Przegląd Eroge #48 BLACK SOULS [soulslike/jRPG] [+18]
18+

Tytuł: ČERNÉ DUŠE
Producent: Eeny, meeny, miny, moe?
Wydawca: OTAKU Plan
Gdzie kupić: Steam, DLSite
UWAGA: patch dla Steam
Wstęp:
RPG Maker, to potężne narzędzie. Prosty silnik, który w sprawnych rękach pozwala stworzyć coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. Nie inaczej jest w tym przypadku, BLACK SOULS, to gra która w pewnych kręgach uważana jest za tytuł niezwykle dobry, choć sporo osób zapewne zna tę grę głównie z jej jednego elementu. Otóż w grze są wybory, dosyć brutalne wybory... Ale do tego przejdziemy później. Witam was po dłuższej przerwie między mymi blogami (nie licząc odcinka specialnego z top 10), ograłem (lub ogrywam) parę ciekawszych erogierek, więc postaram się w miarę regularnie publikować nowe przeglądy (w planach mam zrobić ich co najmniej 10). O grze:
BLACK SOULS to tytuł silnie inspirujący się serią Dark Souls od From Software (mogliście tego nie zauważyć, ale nazwa gry zmienia słowo "dark" na "black" czyli w sumie podobne znaczenia), tak jest z gameplayem, ale także z fabułą. Gra ma w sobie prosty kreator postaci... znaczy, wybieramy klasę startową, jedną z trzech, woj, łotrzyk lub mag, to w sumie nie ma znaczenia dla całej gry (tu nie ma ograniczeń klasowych)... Tak więc, zaczynamy grę w więzieniu, jesteśmy nieumarłym człowiekiem (czyli mężczyzną).
Jak się okazuje, świat został spowity w tajemniczej mgle, która zwykłych ludzi potrafi zmienić w demoniczne bestie, a naszym zadaniem jest pokonać cztery demoniczne księżniczki i ostatecznie zabić złą królową, Calineczkę. Jak pewnie już widzicie, gra mocno inspiruje się wszelakimi bajkami i baśniami, więc spotkamy tu takich gwiazdorów, jak Czerwonego Kaptura, Joannę D'Arc, Alicję czy Jasia i Małgosię. Black Souls to jednak nie jest bajka dla dzieci, to chory świat pełen brutalności, więc niech was nie zdziwi ten zakrwawiony nóż w małej rączce Czerwonego Kapturka... A to, że możecie kupić jej ciało (tzn. uprawiać z nią seks przy pomocy płatności gotówkowej), to już raczej normalne c'nie?
Motyw wykorzystywania dzieł dla dzieci i transformowanie ich w coś "dla dorosłych"/brutalnego jest już można powiedzieć oklepany niczym hełm Niemca, mieliśmy przecież schizofreniczną Alicję od Americana McGee czy świetną lokację z dodatku Krew i Wino do Wiedźmina 3, ale na dzieła wybitne przypada masa Puchatków: Krew i Miód (ten horror z Kubusiem Puchatkiem), dzieł tworzonych dla prostego szokowania. BLACK SOULS tym nie jest, to gra robiąca coś więcej, używając do tego znanych motywów i postaci.
Prawdę mówiąc w tym momencie zrobiłem sobie małą przerwę od pisania tego bloga i nie pamiętam o czym miałem pisać, w każdym razie, BLACK SOULS wykorzystuje pewne mechaniki Dark Soulsów (no, ogólnie souls likeów). Oczywiście po śmierci odradzamy się przy ognisku, ale... zapisu gry możemy dokonać w dowolnym momencie gry. Śmierć w tej grze wciąż każe nas utratą dusz (waluta w grze, do zakupów i wzmacniania postaci), ale też daje nam nagrodę w postaci "Black Soul", przedmiotu trwale zwiększającego nasze statystyki. Tworzy to trochę dziwne połączenie, a jednocześnie stawia nas przed wyborem, wczytać grę, aby mieć pewność, że nie stracimy dusz czy jednak umrzeć, zyskać cenne ulepszenie postaci i spróbować pokonać bossa jeszcze raz?
Bo tak, walka w tej grze do najłatwiejszych nie należy, a przynajmniej na początku. Zwykli przeciwnicy, to pół biedy, ale bossowie, to często szczwane bestie, których nie da się tak po prostu rozwalić (...dobra, da się, bo grę łatwo zepsuć i zrobić się zbyt potężnym, ale przez chwilę poudawajmy, że tak nie jest). Samo zwiększanie statystyk nic nam nie da, jeżeli przeciwnik potrafi nas na kilka tur sparaliżować czy jest odporny na niektóre z naszych ataków, do wielu bossów trzeba podejść bardziej strategicznie, używając odpowiednich zdolności czy przedmiotów lub przywołując dobrze dobrany skład towarzyszy (o tym później)... A mówiłem, że tu walka jest turowa? Są w ogóle jakieś inne, turowe Soulsy?
Teraz jest później: w tej grze napotkać możemy wiele postaci, które możemy zrekrutować (albo zgwałcić i zmienić w seks niewolnice, ach te wybory) i pomogą nam one w walce. Nie działa to jednak tak, jak standardowy jRPG. Tutaj jeżeli chcemy, aby ktoś nam pomógł, musimy pierw go (w sumie to ją, bo to same baby) przywołać podczas walki, co momentami jest dosyć problematyczne, bo zużywa nam cenne tury.
W ogóle lubię system ulepszania postaci w tej grze, protagonista leveluje poprzez dawanie dusz czarnemu królikowi, przedmioty też kupujemy duszę, a potem się okazuje, że aby przekazać towarzyszcze dusze i zwiększyć jej poziom musimy... e, napełnić je naszym nasieniem. I teraz nie wiem, w poprzednich przypadkach to... też tak działało? Czy ja dawałem królikowi moją spermę? Oby tak.
Formuła eksploracji świata podobna jest do DARK SOULSÓW, DARK SOULS, DARK SOULS, DARK SOULS, pamiętacie, jak growi dziennikarze porównywali każdą minimalnie wymagającą grę do Dark Soulsów? Dobra, formuła eksploracji świata podobna jest do Dark Souls DWA!~!! Haha, nie spodziewaliście się tego porównania, dobra, więc w Black Souls mamy taki "hub", którym jest Święty Las, miejsce bezpieczne od wszelkich niebezpieczeństw tego świata, gdzie bez obaw mogą przebywać nasi kompanii i inni NPC (tam także znajduje się nasz loch dla seks niewolnic... ale ja byłem dobrym chłopcem i nikogo tam nie uwięziłem). Z tego miejsca możemy ruszyć w kilku kierunkach. Gra nie jest liniowa, i choć nie do każdej lokacji możemy udać się od razu (głównie dlatego, że wrogowie będą nas mieć na strzała), to dostajemy tutaj sporą dowolność w eksploracji.
Trzeba jednak uważać, gra ma w sobie prostą (ale ukrytą) mechanikę postępu, która sprawia, że czas upływa i dzieją się pewne złe rzeczy. Przykładowo pewna para bliźniąt w domu z piernika może zostać uratowana, jeżeli tylko natychmiast do nich popędzimy, inaczej spotkamy ich w formie demonicznych bestii. BS ma sporo takich momentów, gdzie musimy zrobić coś w odpowiednim czasie lub w odpowiedni sposób.W sumie mało powiedziałem o samej fabule tej gry... tak, sposób jej opowiadania do pewnego stopnia wygląda jak w DS, ale powiedziałbym, że jest trochę bardziej bezpośredni, a mniej polega na czytaniu opisów losowych przedmiotów. Mamy tu parę rzeczy, których musicie domyślić się sami, a już na pewno nie powinniście czytać tego ode mnie, bo ja jestem debilem.
Imponuje mi, jak wiele ta gra używa po prostu domyślnych assetów z RPG Makera, ale przy pomocy muzyki czy level designu potrafi stworzyć wyjątkową atmosferę. To po prostu coś niesamowitego, że można z tego samego zrobić coś innego. Lubię styl rysunków autora, powiedziałbym, że to coś podobnego do takiego Higurashi, autor nie jest najlepszym rysownikiem, ale to nie ważne, ważnym jest, że to co tworzy ma duszę i klimat.
Nie mówiłem jeszcze o seksie, bo to eroge. Możecie go wyłączyć w jednym z pierwszych dialogów w grze, jak się boicie zobaczyć czarnego siurka protagonisty (on jest nieumarłym, więc ma... no ma). Sceny w grze potrafią być dosyć niewinne, jak np. mała wróżka wielkości waszej dłoni obejmuje większe od niej przyrodzenie protagonisty (teoretycznie on ma kanoniczne imię, ale gra pozwala go nazwać, ja go nazwałem Kajti, więc wróżka... dobra, na tym skończę, niestety nie było tam dość liter na kAjtji), postaci dają nam blowjoba i takie tam. Są też brutalne gwałty. Wyobraźcie sobie rolkę papieru toaletowego, a raczej jakiegoś człowieka mniej więcej takiej wielkości, a teraz pomyślcie o kiełbasie podlaskiej (czemu podlaskiej? Bo wszyscy wiedzą, że podlaska to najlepsza jest kiełbaska).
Więc tak, macie papier toaletowy i kiełbasę podlaską, teraz pomyślcie, że szybkim ruchem ściągacie cały papier z rolki, można powiedzieć brutalnie i jednym, silnym ruchem wkładacie podlaską do rolki. Sami się domyślcie co miałem na myśli z tym porównaniem.
Tak, sceny gwałtu potrafią być brutalne (mam też dosyć normalne sceny seksu, które potrafią być urocze). Sama jakość rysunków jest jaka jest, dosyć niska (ale ma duszę, to ważne), pod względem pisarskim też nie należą do czołówki, jednak podkreślają to, czym jest świat tej gry.
Wiecie, że ten blog ma już 1267 słów? Czuję się, jakbym nic o tej grze nie napisał. Generalnie, to Black Souls dosyć często widziałem na jakichś listach/filmach z grami "most disturbing" i parę razy ktoś nawet stwierdził, że "to tak brutalna i zdeprawowana gra, że nie mam zamiaru w nią grać" i niby rozumiem, ale jednocześnie po co robić film o czymś, o czym nie ma się pojęcia? Uważam, że każdy powinien poszerzać swoje horyzonty i próbować nowych rzeczy, zwłaszcza, jeżeli mowa o eroge w których występują słodkie loli.
Pamiętacie, jak paręset słów temu powiedziałem coś o zepsutym balansie? No niestety, w grze dosyć łatwo zdobyć przedmioty, które są po prostu zbyt potężne. Miałem sobie taki mieczyk, który praktycznie "za grosze" ulepszyłem na maksa, miał on zdolności atakujące każdego przeciwnika naraz (chyba miał nawet 100% na trafienie bez wyjątku), a do tego miałem pierścień podwajający obrażenia (za -20% celności) i drugi pierścień zdobyty od jednej z demonicznych księżniczek (a bo nie mówiłem, możecie je zabić albo wejść z nimi w konszachty... co zawsze kończy się seksem i dostaniem potężnego pierścienia), który dawał mi jakieś bonusy i dodatkowy ruch w jednej turze. Dodać, że w paru lokacjach wrogowie dają O WIELE ZA WIELE dusz i łatwo idzie stworzyć nie tylko przepotężnego protagonistę, ale i wylevelować towarzyszy do jakichś chorych leveli. Moja wróżka Leaf miała chyba 280 poziom. Gra niestety była przez to banalnie prosta, ale wciąż dawała mi przyjemność, bo to jednak już w drugiej połowie się stało (gra nie jest krótka, ja ją skończyłem w 16h).
mówi o was
Aj odzwyczaiłem się od tych blogów. Wiecie, że mam tu konto od 5 lat i po raz pierwszy dostałem dziennego bana i ostrzeżenie? xd, bawi mnie, za jaki komentarz to dostałem, w każdym razie, mam nadzieję, że miło się wam czytało. Jak zawsze, nie jestem zadowolony z jakości tego co napisałem, ale i tak nikt tu nigdy na moje blogi nie narzekał, więc chyba jest wystarczająco dobrze.
Postaram się te blogi postować w piątki/soboty, jakbyście byli ciekawi. 10 blogów, to nam daje prawie trzy miesiące cotygodniowego czytania o pornografii (kiedyś narzekaliście na mało gwałtu, więc mam nadzieję, że dzisiaj wam się spodobało na co pozwala Black Souls... ta gra ma sequel jak coś, ale jeszcze nie grałem, nie lubię od razu siadać do kolejnej części tej samej gry, więc na blog o dwójce sobie poczekacie, słyszałem, że jest O WIELE lepsza od jedynki).