To każdy znienawidził w AC Odyssey czy Valhalla. W Black Flag Resynced nie znajdziemy tego elementu
Ubisoft doskonale wie, co przez lata irytowało najwierniejszych fanów serii Assassin’s Creed.
Przy okazji promowania nadchodzącego remake’u Black Flag Resynced, firma postanowiła uderzyć w stół i jasno zadeklarować: to nie jest kolejna gra RPG jak AC Odyssey czy AC Valhalla. Deweloperzy odcinają się od mechanik znanych z Origins czy Odyssey, stawiając na czystą akcję i przygodę, którą pokochaliśmy w 2013 roku.
Najważniejszą informacją dla wielu graczy będzie fakt, że w odświeżonej przygodzie Edwarda Kenwaya nie uświadczymy poziomów doświadczenia czy ekwipunku ani sztucznych blokad progresji. Nie będzie sytuacji, w której nie możemy ukończyć misji tylko dlatego, że nasze ukryte ostrze ma „zbyt niski level”.
„To pozostaje przygoda dla jednego gracza oparta na postaci. To nie jest RPG” – podkreśla Richard Knight, reżyser gry.
Dodatkowo zdradzono, że w Black Flag Resynced nie znajdziemy ekranów ładowania.