Kod i krzem #4 - Czy Twoja ostatnia konsola będzie... telewizorem?
Dopiero co rozważaliśmy scenariusz, w którym dzisiejsza konsola pozwalałaby nadal grać bezpośrednio z płyty bez potrzeby instalacji jej zawartości na dysku. Był to powrót do korzeni a dziś pójdziemy w zupełnie odwrotnym kierunku. Spojrzymy w przyszłość i rozważymy bieg wydarzeń który w jakimś stopniu już się realizuje i nie jest wykluczone że potoczy się w sposób jaki chcę opisać poniżej. Zaznaczę jednak że nie jest to według mnie scenariusz który uważam za najbardziej realny z tych możliwych. Nie jest jednak wykluczone że nie zobaczymy w przyszłości czegoś podobnego.
O ile wiadomym jest że konsole kolejnej generacji będą mocniejsze od tych obecnych to zadajmy sobie prowokacyjne pytanie. A co jeżeli kolejne konsole wcale nie muszą być potężniejsze od swoich poprzedników? Czy możliwe jest aby magia konsol w dużym stopniu przeniosła się do matrycy naszych ekranów?

Projekt gry jako szkic
Przez ostatnie 30 lat zasada była prosta, konsola musiała wygenerować każdy piksel, obliczyć każde odbicie światła i wysłać gotowy obraz kablem. Telewizor miał to wszystko wyświetlić i nie przeszkadzać.
Czy możliwy jest scenariusz w którym dzięki sztucznej inteligencji wejdziemy w erę nazwijmy to “Inteligentnego Ekranu”? To wizja, w której konsola wysyła jedynie „szkic” gry, a telewizor dopisuje w milisekundach całą resztę.
Remake na żywo
Wyobraźcie sobie że odkurzasz swoje stare PS2 i odpalasz Silent Hill 2 albo Metal Gear Solid 3. Na nowoczesnym 65-calowym OLED-zie niestety te gry zazwyczaj odpychają ogromnymi pikselami. W scenariuszu który rozważam procesor wbudowany w TV robi coś niesamowitego w czasie rzeczywistym.
- Rozpoznaje obiekty - widzi kanciasty kształt i wie: To jest twarz Snake’a.
- Domalowuje detale - korzystając z ogromnych baz danych AI, podmieni tekstury skóry na fotorealistyczną, wszystko w locie.
- Dodaje światło - analizuje scenę i nakłada efekty jak np. Ray Tracing, których PS2 nigdy nie widziało na oczy.
Efekt? Grasz w tytuł z 2004 roku ale na ekranie widzisz coś, co wygląda jak świetnie zrobiony remake.

Granie w 120 FPS na starej konsoli
Drugim istotnym elementem takiej “rewolucji” to ilość wyświetlanych FPS. Technologia taka jak Frame Generation (którą już znamy z kart graficznych) wkracza do telewizorów. Telewizor analizuje dwie klatki obrazu i sam tworzy trzecią pomiędzy nimi. Podłączasz starą konsolę działającą w 30 klatkach, a procesor w TV „oszukuje” Twoje oko wyświetlając płynne 120 FPS. Konsola nawet nie wie, że bierze udział w tym procesie.
Jeśli ten scenariusz się spełni, konsole jakie znamy, mogą zniknąć (choć wcześniej czy później zapewne i tak się to stanie niezależnie od tego czy zrealizuje się ten scenariusz czy inny). Byłby to koniec instalowania gier zajmujących po 150GB na dysku. Instalujesz czy też pobierasz sam szkielet gry, dajmy na to marne 100MB (lub uwaga! Wracamy do korzeni i uruchamiamy grę z fizycznego nośnika jak w PSX) a całą resztę generuje już TV. Konsola mogłaby być wtedy wielkości czytnika pamięci a całą pracę wykonywałby procesor AI umieszczony w TV.
Wady? Owszem, wiele.
Takie rozwiązanie jak wszystko inne miałoby swoje wady. Pierwsza bardzo istotna to Input Lag. Procesory w takich TV musiałby by być bardzo potężne aby odpowiednio szybko generować obraz tak aby nie było opóźnień oraz uniknąć problemów ze sterowaniem. O ile w grach single player możemy dopuścić minimalne opóźnienia to w grach sieciowych takie rozwiązanie całkowicie odpada.
Druga kwestia to czy chcemy aby algorytm poprawiał wizję artystyczną twórców? Co jeżeli AI błędnie zinterpretuje jakiś element obrazu i zastąpi go czymś zupełnie innym? Co jeżeli te zmiany całkowicie zmienią postrzeganie jakiejś sceny albo istotnego elementu pierwowzoru?
Podsumowanie
Rozważamy czasy w których hardware konsoli przestaje być wyznacznikiem jakości a staje się jedynie sugestią dla ekranu. Czy możliwy jest scenariusz w którym walka o to kto zrobi mocniejszą kartę graficzną zmieni się w starcie kto stworzy inteligentniejszy procesor obrazu?
Jak wam się podoba taka wizja? Wolicie grać w surowy oryginał, przymykając oko na “pikseloze” czy wolicie aby AI wyświetlało wam swoją interpretację obrazu serwując piękną grafikę? A może jednak wizja możliwości cieszenia się każdą dowolną grą z dzieciństwa w pięknej grafice to coś czemu trudno byłoby wam się oprzeć? Zapraszam do komentowania jak i ankiety poniżej.