Blog użytkownika Dubek88

Dubek88

Dubek88 Dubek88 12.04.2021, 20:16
Kilka słów o filmach #4: "Zack Snyder's Justice League"
582V

Kilka słów o filmach #4: "Zack Snyder's Justice League"

Każdy fan DC zna "Ligę Sprawiedliwości" z 2017 roku, każdy wie też o bezprecedensowej sytuacji jaką jest powstanie tego filmu w wersji Zacka Snydera który pierwotnej wersji skończyć nie mógł ze względu na osobistą tragedię. 

 Historia "Ligi Sprawiedliwości" do kolorowych nie należy, w 2014 r. Warner Bros. ujawniło, że pracuje nad pełnometrażowym filmem, w którym spotkają się herosi DC, projekt miał składać się z dwóch części: premierę pierwszej zapowiedziano na rok 2017, kolejnej - dwa lata później. Reżyserem obu miał być Zack Snyder, lecz w maju 2017 roku na etapie postprodukcji pierwszej części musiał zrezygnować z dalszych prac nad filmem z powodu osobistej tragedii, samobójczej śmierci 20-letniej córki. Miejsce Snydera zajął Joss Whedon znany z wyreżyserowania niezłych "Serenity" czy "Avengers" i "Avengers: Czas Ultrona", można więc było sądzić, że projekt jest w dobrych rękach bo na kinie superhero Whedon się zna. Warner Bros. postanowiło skrócić długość filmu do 120 minut a Whedon dokończył go po swojemu wycinając 90% scen Snydera i  zmieniając dość mocno wydźwięk całości. 26 października 2017 r. "Liga Sprawiedliwości" weszła do kin i spotkała się ze słabym przyjęciem przez krytyków (40% pozytywnych recenzji na Rottentomatoes czy 45% na Metacritic) a wynik finansowy nie spełnił oczekiwań studia, dlatego został on uznany za finansową porażkę. Chwilę po premierze kinowej rozgoryczeni fani złożyli petycję #ReleaseTheSnyderCut z prośbą o wydanie wersji Zacka Snydera, zostali oni poparci przez aktorów oraz członków ekipy filmowej. Do marca 2019 roku petycja ta zebrała prawie 180 tysięcy podpisów a w maju 2020 roku Snyder poinformował, że jego wersja zostanie wydana w 2021 roku na platformie HBO Max jako "Zack Snyder's Justice League". Produkcja początkowo miała zostać wydana jako czteroodcinkowy miniserial ale w styczniu 2021 roku Snyder poinformował, że jednak będzie to czterogodzinny film podzielony na sześć rozdziałów. Warto także dodać, że nakręcenie dodatkowych scen na które pozwoliło studio kosztowało około 70 milionów dolarów a sam film premierę miał na platformie HBO Max 18 marca 2021 roku.

 Nad wersją "Ligii Sprawiedliwości" Jossa Whedona nie będę się rozwodził, dla mnie ten film to pomyłka, jest nudny, rozkręca się zdecydowanie zbyt długo i zdecydowanie za szybko kończy, CGI stoi na dość średnim, żeby nie powiedzieć słabym poziomie a fabuła jest poszatkowana jak w "dziełach" Vegi i gołym okiem widać które sceny były Snydera a które to dokrętki Whedona. Tamtą wersję oceniłem na 3/10 więc do molocha Snydera podchodziłem z pewnym dystansem, zwłaszcza, że widziałem wszystkie jego filmy i według mnie po "Watchmenach" nie udało mu się już nakręcić dobrego filmu a wprowadzenie do naszej tytułowej Ligii czyli "Man of Steel" i "Batman v Superman" były na poziomie "Sucker Punch", czyli po prostu słabe. 

 Zacznijmy od tego jakie zmiany wprowadził w swojej wersji Snyder. Otóż pierwsze i od razu rzucające się w oczy to zmiana formatu obrazu,  Snyder zdecydował, że zamiast aktualnie najczęściej używanego 16:9, przygotuje całość w formacie 4:3, chociaż sam jakiś czas temu mówił, że "Liga" była kręcona na 35 mm (Kamery IMAX to 70mm) z myślą o panoramicznym obrazie, dopiero na Justice Conie zmienił zdanie twierdząc, że był tak zafascynowany formatem IMAX, że chce tak pokazać swój projekt. Mi osobiście zmiana formatu nie przeszkadzała, szybko się do niej przyzwyczaiłem (może dlatego, że oglądam też sporo starszych filmów, które były kręcone właśnie w formacie 4:3) i muszę przyznać, że według mnie wyszło to filmowi na dobre chociaż gdyby film był pokazywany w kinach IMAX pewnie wyglądałby dość słabo ze względu na zastosowaną taśmę 35 mm co daje sporo gorszą jakość obrazu niż w przypadku kamer IMAX. Druga rzecz która rzuca się w oczy zaraz po rozpoczęciu seansu to zmieniona kolorystyka względem wersji Whedona, kolory są bardziej stonowane co nadaje obrazowi bardziej mrocznego klimatu aczkolwiek ta kolorystyka nie jest do końca konsekwentna na przestrzeni całego filmu i czasem w tej samej sceny kolory bliskiego i dalekiego planu różnią się od siebie czy kolory skóry się nie zgadzają. Widać, że posprodukcja była robiona na szybko i nie wszystko zagrało tak jak miało zagrać. Kolejna rzecz którą Snyder zmienił w swojej wersji to ciąg logiczny wszystkich sekwencji przez co inaczej wybrzmiewają początek, środek oraz punkt kulminacyjny opowieści a samo poprzestawianie "kafelków" sprawia, że cała historia wydaje się poprowadzona z większym sensem, nie ma tak wielkiego chaosu jak w pierwotnej wersji i po prostu bardziej się to wszystko klei. Zmienione zostały także pomniejsze sceny, czasem dodano jakąś linię dialogową która wyjaśnia coś czego poprzednia wersja nie wyjaśniała, czasem scena po prostu trwa dłużej i nie jest ucięta w połowie jak przy wersji z 2017 roku. Zmianie uległy także dźwięki oraz soundtrack za który odpowiedzialni są Tom Holkenborg i Hans Zimmer oraz wygląd niektórych bohaterów a i paru nowych zostało dodanych. Sceny akcji oraz CGI też stoją na wyższym poziomie u Snydera, Whedon zdecydowanie za dużo z tego powycinał co niestety odbiło się na odbiorze filmu.

 "Zack Snyder's Justice League" to 4 godzinny moloch i to jest jego największy problem, film jest mocno przeciągnięty, sporo scen można by wyciąć bez większego wpływu na fabułę, zrezygnować z wszędobylskiego slow motion tak uwielbianego przez Snydera, którego w filmie jest bagatela 24 minuty i wyszedłby 3 godzinny film bez niepotrzebnych dłużyzn. Żeby było sprawiedliwie, uważam, że Warner Bros. dał ciała wymuszając na Whedonie czas pierwotnej wersji filmu na 120 minut, gdyby film mógł trwać około trzech godzin możliwe, że byłby lepszy. Porażką jest też to, że w dniu premiery "Ligii Sprawiedliwości" ani Cyborg ani Flash ani Aquaman nie dostali swoich solowych filmów tak jak było to w przypadku MCU, tam wprowadzano każdego z bohaterów po kolei a później dopiero zaczęto kręcić "Avengersów", w DCEU swoje własne produkcje dostali tylko Batman i Superman oraz Wonder Woman więc trzeba było nowych bohaterów jakoś wprowadzić. Whedon postanowił to skrócić do minimum przez co właśnie jego film wyszedł niesamowicie poszatkowany i chaotyczny oraz płytki i pomijający sporo ważnych dla fabuły wątków. U Snydera wprowadzenie nowych postaci jest takie jak być powinno i na ile pozwala to zrobić jeden film, jego wersja dużo więcej pokazuje i wyjaśnia przez co bohaterzy nie wydają się aż tak płascy i pozbawieni głębi, poznajemy ich motywacje i postrzeganie świata. Zack wprowadza także postać Darkseida, którego w poprzedniej wersji praktycznie nie było, do tego nasz podstawowy czarny charakter czyli Steppenwolf został całkowicie przemodelowany, tak fizycznie jak i mentalnie, w Snyder's Cut ma on motywacje i jego działania mają sens czego nie można powiedzieć o wersji Whedona, co nie znaczy, że jest on od razu najlepszym bad guyem w historii filmów superhero, co to to nie, po prostu teraz jest ok. Co do muzyki, ta podobała mi się bardziej w wersji Whedona, utwory w tamtym filmie według mnie bardziej pasowały do całości i tworzyły lepszy klimat. Nie wszystkie sceny Zacka były też lepsze, niektóre były zbyt długie albo po prostu niepotrzebne, zastąpiły sceny Whedona które w moim odczuciu mogłyby zostać albo zostały wplecione chyba tylko, żeby sztucznie wydłużyć film. Takimi scenami są w moim odczuciu wszystkie te z Martian Manhunterem czy końcowa scena z Jokerem. Jest też sporo głupotek takich jak anielskie chórki w tle za każdym razem kiedy Wonder Woman pojawia się na ekranie, trefienie z działka biegnącego ze zbliżoną do prędkości światła Flasha przez jakiegoś losowego parademona, oczywiście w kulminacyjnym momencie filmu gdzie wcześniej przez parę minut paru takich jegomości nie potrafiło w niego trafić, czy słynne już teksty Wonder Woman dziewczynki, że "Może być kim tylko chce" albo do Steppenwolfa, że "nie należy do nikogo". Czymś dziwnym jest także to, że Darkseid kiedyś najechał Ziemię w celu jej zdobycia, przegrał walkę i uciekł ale zapomniał jakimś dziwnym trafem jak nasza planeta się nazywa i gdzie się znajduje przez co nie mógł zdobyć Mother Boxów, wtf? Jak mógł zapomnieć na jakiej planecie przegrał jedyną jak dotąd walkę? Jedna z ostatnich scen kiedy Flash by uratować ziemię biegnie oczywiście "dużo szybciej niż zazwyczaj" i oczywiście w slow motion (a jakże!) też wygląda jakoś mega pokracznie i totalnie nie pasuje do wcześniejszych podobnych scen z tym bohaterem w roli głównej. Zdecydowanie za mało czasu dostał także Aquaman, pamiętajmy, że kiedy "Justice League" wchodziło do kin, bohater ten nie miał jeszcze swojego filmu i jest tutaj potraktowany bardzo po macoszemu, w zasadzie nie ma swojej historii i poznajemy go najmniej z całej ekipy.

 Podsumowując "Zack Snyder's Justice League" jest filmem lepszym od pierwszej wersji pod względem fabularnym, ma więcej sensu ale nadal ma swoje problemy, jest zdecydowanie za długi, wciśnięto w niego zbyt dużo slow motion , muzyka jest źle dobrana, patos aż wylewa się z ekranu, jest nierówny jeśli chodzi o grading kolorystyczny czy CGI oraz ma sporo scen które są po prostu bez sensu i gdyby ich nie było na pewno filmowi wyszłoby na dobre. Tak czy inaczej warto zobaczyć wizję Snydera chociażby dlatego, że jest to sytuacja bezprecedensowa, takie rzeczy się nie zdarzają, nie ma opcji, żeby jakikolwiek film w pierwotnej wersji oraz w wersji reżyserskiej aż tak różnił się pod dosłownie każdym względem. Można tutaj jak na dłoni zobaczyć jak bardzo różne były wizje dwóch reżyserów oraz jaką krzywdę może zrobić parę głupich decyzji studia.

Ocena: 5/10

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +18 -

Oceń profil
+ +107 -
Dubek88
Ranking: 152 Poziom: 66
PD: 36224
REPUTACJA: 22712