Blog użytkownika rei-u

rei-u

rei-u rei-u 28.09.2015, 06:40
Copernicon 2015 (relacja)
1244V

Copernicon 2015 (relacja)

Krótko i treściwie o tym co się działo na Coperniconie 2015.

 

Postaram się streścić całość imprezy najlepiej jak potrafię. Copernicon był moim drugim konwentem jaki odwiedziłem, nie ma takiego rozmachu jak Pyrkon ale moim zdaniem przez to, że jest to mniejsza impreza to było tak bardziej kameralnie, bez przeciskania się w tłumach ludzi do wybranych przez siebie punktów na rozkładzie jazdy.

Jak komuś nie bardzo pasuje to, że biegałem w stroju Jezusa to mam rewelacyjne rozwiązanie, kliknijcie kombinacje klawiszy alt+F4 – pomaga na ten problem idealnie ;)

 

Piątek 18 września 2015

Po ogarnięciu noclegu przyszedł czas na odebranie akredytacji. Miejsca gdzie można było odebrać akredytacje otwierali o godzinie 13:00, do starówki miałem jakieś 20min spacerem, pogoda była idealna, więc na spokojnie można się było przejść. Odnalezienie miejsca sprzedaży biletów nie było trudne, wystarczyło iść na grupami ludzi ubranymi na czarno albo już w cosplayach. Jakieś 10 minut stania w kolejce i udało mi się odebrać akredytacje. Na przyszłość organizatorzy mogli by pomyśleć o lepszym zapakowaniu gadżetów, czarny worek na śmieci jest mało gustowny, wystarczyłaby papierowa torba z logo i jakoś wtedy byłoby lepiej. Powrót do hotelu, zapakowanie wszystkiego co potrzebne i można było odliczać do godziny 16:00 kiedy to oficjalnie startował Copernicon. Na pierwszy punkt wybrałem „otwarcie Coperniconu” w budynku MDK, przy budynku spotkałem Kakashiego z którym trafiłem na inny punkt programu a mianowicie „Gangsta czyli gangsterzy jakich do tej pory nie znaliście!”, przyszło może z 20 osób. Ogólnie kompletnie nie znałem tego anime ale po tej prelekcji z chęcią je obejrzę. Niestety podczas prelekcji co chwilę gdżacze przeszkadzali prowadzącemu kręcąc się po sali szukając kabli do projektora i innych rzeczy potrzebnych do prowadzenia prelekcji odbywających się w innych salach. Trochę to prowadzącego wkurzało jak i samych słuchaczy. Kolejny punkt programu miałem dopiero na godzinę 18:00 ale przypadkiem trafiłem na trwającą już prelekcje „Harfiarze w fantastyce czy harfiarze fantastyczni?”, może znacie taką niewiastę jak Barbara Karlik, jeśli nie to po tym wykonaniu utworu „Wilcza Zamieć” na pewno ją zapamiętacie:

a tutaj jeszcze raz:

Później się okazało, że w sobotę również miała prelekcję "Harfiarka i goście folkowo, filkowo i nie tylko
", niestety w tym czasie miałem już inny punkt programu do zaliczenia. Raz jeszcze miałem przyjemność posłuchać tego utworu w niedzielę gdy zbierałem się już z konwentu to spotkałem ją siedzącą na korytarzu jednego z budynków gdzie zasiadła sobie wśród ludzi i zaczęła śpiewać. Momentalnie wszyscy krzątający się po budynku ludzie zatrzymali się i otoczyli ją aby wysłuchać utworu do końca. Wracając do rozkładu jazdy, dobijała godzina 18:00 i przyszedł czas na punkt programu „XIX-wieczne CSI – to elementarne, drogi Watsonie” prowadzonego przez Anetę Jadowską, autorką serii o Dorze Wilk. Wykład bardzo ciekawy, można się było z niego dowiedzieć jakie problemy mieli stróże prawa w epoce Sherlocka Holmesa, pierwsze próby archiwizacji danych przestępców oraz jak doszło do odkrycia metody identyfikacji jakim są linie papilarne (jeśli chcecie to mogę ten wykład wrzucić na YT ale uprzedzam, nagrywane z perspektywy podłogi bo ścisk na sali był tak duży, że ludzie w drzwiach się nie zmieścili). Po prelekcji udało mi się zdobyć autograf samej autorki oraz autorki rysunków w jej najnowszej książce „Ropuszki”.

Kolejnymi punktami jakie chciałem odwiedzić miały być na godzinę 19:00 „Co nas denerwuje w dzisiejszych grach?” oraz na godzinę 20:00 „Retrogaming dla opornych – poradnik początkującego gracza”, niestety oznaczenie budynków gdzie odbywają się prelekcje było trochę słabe i nie trafiłem na prelekcje z godziny 19:00, spędziłem ten czas w gaming roomie gdzie było kilka stanowisk z ps3 i ps4. Można tam było pograć w Rocket League, Naruto, Wiedźmina 3, Mortal Kombat i kilka innych tytułów. Wracając starówką na godzinę 20:00 spotkałem wiele poprzebieranych osób, sam wtedy biegałem w stroju co doprowadziło do wielu śmiesznych sytuacji gdzie na przykład idąc sobie spokojnie i rozmawiając przez telefon słyszę gdzieś z tłumu „Jezuuu! Jak dobrze Cię widzieć” i po chwili dwie dziewczyny rzucają się aby mnie przytulić. Okazało się, że miałem okazje je poznać na tegorocznym Pyrkonie. Takich sytuacji było jeszcze wiele bo jednak na Coperniconie pojawiło się kilka osób które miałem sposobność poznać w Poznaniu, nawet bez stroju mnie rozpoznawali co było miłe. Czas szybko zleciał i na zegarze wybiła godzina 21:00 gdzie został mi już jeden punkt programu „Pożądanie, zazdrość, morderstwo” gdzie można się było dowiedzieć tego czy większe szanse na aby zginąć mamy ze strony osoby którą kochamy czy seryjnego mordercy. Czym kierują się mordercy w swoich czynach i kto ma największą szanse aby zostać oprawcą i ofiarą. Powiem krótko, nie zdradzajcie swoich partnerów, statystyki pokazują, że jest to sytuacja gdy dochodzi o wielu zabójstw na tym tle ;) Jak to babeczka prowadząca podsumowała, macie 85% szans, że wasz partner w ciągu pierwszego roku po zdradzie przynajmniej raz będzie planował się zemścić ale tylko niektórzy ten plan realizują. Jak przeżyjecie pierwszy to później jest z górki. Taka była puenta prelekcji. Po tej prelekcji wróciłem do swojej bazy noclegowej.

 

Sobota 19 września 2015

Sobota niestety nie zaczęła się tak jak chciałem, na godzinę 11:00 wybrałem sobie prelekcje „Cosplay dla początkujących”, przyjście pod salę razem z innymi chętnymi a tu niespodzianka, prelekcja przesunięta na inną godzinę, bodajże na 15:00 (niestety w tym czasie miałem inny punkt do zrealizowania). Okazało się, że w tym czasie gdy miała być prelekcja o cosplay to na starówce miał miejsce przemarsz, kto układał plan?! Kolejnym punktem miało być spotkanie z Andrzejem Pilipiukiem o godzinie 12:00, które również zostało przeniesione i tym razem także na godzinę 15:00 do bardzo małej sali. Zdezorientowany takimi zmianami wybrałem się do Centrum Kultury Współczesnej gdzie znajdowały się stoiska, na których można było kupić wszystko od breloczków, kubków, poduszek, koszulek, mang, książek i wielu wielu innych rzeczy. Spotkałem tam też znajomego z którym wyruszyłem na salę gdzie została umieszczona wystawa Star Wars oraz kilka stoisk z ps4 gdzie można było zagrać w wersje alfa Battlefront'a. Niestety organizator zabronił robić zdjęcia i nagrywać rozgrywkę, więc niestety nie mogę pokazać jak to wyglądało. Gra odbywała się na podzielonym ekranie, tryb gry to walka z kolejnymi falami przeciwników. Niestety nie można się nawzajem reanimować, za to każdy z graczy ma pod dwa serca oznaczające ilość żyć. Jeśli jeden gracz zginie a drugi dokończy daną falę to jesteśmy automatycznie przywracani do życia. Dodatkowe życia można zebrać na planszy. Trzeba było zaliczyć sześć fal, niestety daliśmy radę wytrzymać do piątej fali. Graficznie tytuł wygląda ładnie, dźwięki również ale sama rozgrywka jak dla mnie średnia, czułem się jakbym grał w Battlefielda ze skórką Star Wars. Jakoś nie przekonało mnie to do zakupu gry w dniu premiery, poczekam aż zejdzie z ceny. W galerii znajdziecie zdjęcia z tej wystawy. Wracając z CKW wybrałem się na „Powab zła – o czarnych charakterach kradnących show” o godzinie 13:00 czyli Loki, Drakula, Hannibal, Dexter i sporo innych postaci, dyskusja całkiem ciekawa i aula była wręcz pełna od słuchaczy. Później w zasadzie nie miałem już żadnych planów poza Maskaradą na godzinę 20:00 ale zanim wybiła godzina konkursu cosplay postanowiłem ze znajomymi zapolować na autograf Andrzeja Pilipiuka, po małym koczowaniu pod salą udało się i wpadł kolejny autograf do kolekcji. Teraz przyszedł czas na najlepsze, bieganie po starówce w strojach w doborowej ekipie dwoje wiedźminów (wersja męska i damska), Joker, Jack Sparrow, elfka i ja. Taką ekipą kręciliśmy się po starówce gdzie ludzie robili sobie z nami zdjęcia a wiedźmin postanowił odgrywać scenkę z jak piją wiedźmini krzycząc na przemian z Jokerem i Jackiem Sparrowem dialogi z tej scenki (tak byli już po kilku „wiedźmińskich eliksirach”), były próby przemiany wody w wino ale w godzinach wieczornych many już brakowało. Niestety część towarzystwa była już w takich nastrojach, że nie mogli by wejść na Maskaradę, więc w pomniejszonym składzie udaliśmy się na konkurs strojów. Czekanie pod salą było wesołe, gdy za każdym razem otwierały się drzwi wszyscy krzyczeli wydawali z siebie okrzyk zachwytu, gdy drzwi się zamykały wszyscy wydawali odgłos dezaprobaty. Gdy udało się wejść co wyglądało jak promocja karpia w Lidlu to samo show nie było tak mocne jak na Pyrkonie ale przedstawiane scenki miały swój klimat a większość z nich wywołała salwy śmiechu u widzów. W tym taniec gdżacza, który sprzątał scenę, można to zobaczyć tutaj

 

a kilka scenek można zobaczyć tu:

Po Maskaradzie przyszedł czas na imprezę w Pubie Kredens. Niestety na początku były tam takie tłumy, że nie szło się wcisnąć, więc postanowiliśmy zmienić lokal, stali bywalcy gdy zobaczyli ludzi poprzebieranych zaczęli nam robić zdjęcia, więc przynajmniej mieli jakąś atrakcję przy sączeniu piwa patrząc w dno kufla. Po tej akcji wróciliśmy do Kredensu gdzie szybka pizza i ponad pół godzinny wykład (kazanie) jako Jezus przed pubem dla ludzi którzy wyszli na fajkę, kilka fotek i jakoś po 1 w nocy poszliśmy na nocne granie w gaming roomie gdzie odbywała się gamingowa noc tolkienowska. Grali głównie w Cień Mordoru, jako, że platynę już dawno wbiłem to miałem nawet małą widownie bo gra nie stanowiła żadnego wyzwania, dzięki temu udało się nawiązać kilka fajnych znajomości. Sobotę zakończyłem powrotem do hotelu jakoś ok 4 nad ranem.

 

Niedziela 20 września 2015

Niestety niedziela jako ostatni dzień imprezy była najsłabsza, ludzi coraz mniej. W zasadzie mało kto już biegał w stroju. Na godzinę 12:00 byłem zapisany na turniej Naruto Ultimate Ninja STORM 3 na ps3, niestety przeliczyłem się, nie grałem z dobre dwa lata i brak ogrania tytułu spowodował, że dostałem baty już w pierwszej walce ale kolejnym razem się odegram. Granie odbywało się poprzez losowe wybranie postaci i pech chciał, że trafiłem na postać jakiej nie preferowałem w walce z żywym przeciwnikiem a mój przeciwnik gra w Naruto codziennie. Po dostaniu batów spotkałem się ze znajomymi, którzy już się zbierali do powrotu do domu, zagraliśmy jeszcze chwilę w dziale z grami planszowymi, następnie szybki obiad i odprowadziłem ekipę na dworzec gdyż sam wracałem dopiero w poniedziałek.

 

Podsumowanie

Ogólnie imprezę uznaje za udaną, na pewno wrócę tam za rok. Poznałem wiele fajnych osób z którymi planuje się spotkać na innych konwentach. Kolejne wypady planuje na Olsztyńskie Dni fantastyki, PGA oraz Tetcon.

 

Z ulotek reklamowych jakie dostałem dowiedziałem się fajnej rzeczy, może i Wam się przyda a mianowicie w dniach od 3 października do 4 grudnia 2015 w muzeum archeologii w Gdańsku pojawi się multimedialna wystawa „Wiedźmin w kulturze popularnej”, więcej informacji tutaj [klik]

Tagi: copernicon konwent toruń

Oceń notkę
+ +10 -

Oceń profil
+ 0 -
rei-u
Ranking: 9177 Poziom: 19
PD: 1178
REPUTACJA: 7