The division - 60fps / 4k ver. w 2026 roku

BLOG O GRZE
11V
user-7127 main blog image
oFi | Dzisiaj, 13:11
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Kolejna recka ubi gierki po latach. Tyle, że to nie ubi gierka a propozycja od Massive Entertainment, tylko tym razem z patchem 60fps i 4k. Od razu zaznaczam, że była to dla mnie pierwsza styczność z tytułem więc o poprzedni stan techniczny się nie wypowiem.

Na wstępie powiem, że gra mi się podobała z tego względu, że całą ukończyłem SOLO co jest dużym plusem w strzelance gdzie wszędzie po bazach biegają inni ludzie i Division co główną misję przypomina nam, że może sobie dobrać innych agentów by nam pomogli. Ja tej pomocy użyłem tylko raz i to bardziej z ciekawości niż dlatego, że sobie nie radziłem z Clenaerami.

Zakładam, że kazdy o tej grze słyszał, wielu w nią grało, ale ja postaram się opisać tą grę z pozycji SCEPTYKA, którego zaskoczyła JAKOŚĆ tej strzelanko zabijanki. 

Pierwsze co się rzuca w oczy to fenomenalny system celowania na padzie. Prawa gajga pada jest bardzo czuła na różne wychylenia. Dlatego szybkość precyzyjnego celowania na dalekie dystanse jest tutaj dopieszczona i trzeba się do niej troche przyzwyzczaić. Są oczywiście assysty w celowaniu ale ja miałem je wyłączone, bo system jest na tyle dobrze wykalibrowany, że strzelanie w kaski bandytom ulicznym nie sprawiało większego problemu. 

 

To co może za to sprawiać problem to zabijanie NPCów, którzy mają dodatkowy armor na sobie (a najgorsi są przysłowiowi "grubasy"). Z nimi nie ma lekko - trzeba biegać po mapie (czasem zamkniętych pomieszczeniach) i manewrować między pokojami, bo wpakowanie w nich 5ciu magazynków to chleb powszedni. Ów panowie mają na sobie często dodatkowe ładunki wybuchowe dlatego warto nie tylko celować między oczy ale również w przywieszone bomby lub butle gazem na ich ciele.

Łatwizna? Niby tak, ale jak biegnie w waszą stronę dodatkowo jego służba to robi się gorąco. 

Ratują nas oczywiście gadżety i dopałki wszelakiego rodzaju. Ja biegałem całą grę z wieżyczką samonaprowadzająco, która sciągała całą uwage na siebie + granaty wybuchowe i szokowe. Taki zestawik radził sobie na miekko z całym arsenałem wroga.

Największym atutem tej gry to NOWY YORK. Mamy do dyspozycji cały Manhatan. Stara dobra zasada w grach (czyli robimy wszystko ręcznie) sprawdza się tutaj jak zwykle na medal. Miejsca są unikatowe, każda dzielnica różni się od siebie GIGANTYCZNĄ ilością szczegółów a w wrogowie są mocno zróżnicowani ubrankami i pukawkami w zależności od regionu.

Gra otrzymała update na konsolach 60fps/4k i przez całą gre nie odczułem spadku jakości tekstur czy odświeżania. Developerzy z Massive Entertainment zadbali o optymalizacje swojej starszej produkcji, która po dziś dzień przyciąga do siebie sporo osób. Na dzień robienia tej recenzji gra w nią ponad 2k osób (a na konsolach pewnie podobnie albo jeszcze więcej).

Zapomniałem wspomnieć o sławnej strefie śmierci nazwanej tutaj DARK ZONE. Co tam się robi? Gdy ukończymy główny wątek gra otwiera przed nami system levelu uzbrojenia. W strefie DZ mozemy zdobywać coraz to lepsze uzbrojenie zabijając "grubasów". 

To by nie było jeszcze takie trudne gdyby inni gracze również tego nie robili. Są sytuacje, że grubas ma skupioną na nas całą uwage a wpada inny agent i pomaga nam lub wręcz przeciwnie. 

Wisienką na torcie jest zachowanie naszego nowego sprzętu - musimy wezwać helikopter, który ma minute na przybycie. W tym czasie WSZYSCY AGENCI, którzy sa z nami w sesji na serwerze otrzymują powiadomienie, że helikopter został wezwany. Gdy już przybędzie to rzuca nam line i musimy nasz nowy sprzęt przywiązać do niego by znalazł się na stałe w naszej skrzyni.

Aktualnie nie miałem z tym większego problemu, bo graczy spotykałem niewielu podczas moich zmagań w Dark Zone. Jednak mi wystarczło doświadczenie SOLO i kiedyś wróce by zrobić resztę trofeów, które wymagają już pomocy innych agentów robienia wszystkich misji w trybie HARD.

Uhh, sporo tego tekstu jak na moje standardy, ale jak brakuje wam dobrej strzelanki na 20-30h to The division dostarcza niezapomnianych wrażeń i NIE MĘCZY przez cała jej długość rozgrywki. 

Disclaimer na koniec - zwykli wrogowie padają od paru strzałów więc nie są gąbkami na naboje jak większośc osób kiedyś zarzucało tej grze. End game to już totalne oneshotowanie przeciwników w kazdym regionie (poza grubasami oczywiście) więc jest to przyjmenie wyważone.

Oceń bloga:
2

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper