Piątkowa GROmada #505 - Robienie dziury w serze, czyli kilka słów o Mouse: P.I. For Hire

BLOG O GRZE
7V
user-62289 main blog image
BZImienny | Dzisiaj, 00:45
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści jest mysz, która stała się detektywem. Tropiąc przestępczy proceder grubego kalibru rozpuszcza skórę i tworzy smutne kupki popiołu. Przygotujmy więc porcję Cheddara, bo to przyda się podczas opowieści o Mouse P.I. for Hire.

Witam was serdecznie w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem o Mouse P.I. for Hire w wersji na Windowsa. Produkcja Fumi Games wydana przez PlaySide to przedstawiciel gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby. Gracz, jako dwunożną mysz w prochowcu (wypranym po to aby go wyrzucić #pdk) przemierza różne miejscówki i walczy z elementem przestępczym zbierając dowody. W recenzjach po premierze widać raczej pozytywny odbiór, niemniej pojawił się zarzut o zbyt dużą ilość sera. Sprawdźmy więc czy faktycznie jest tu za dużo mlecznego produktu czy ktoś tu szuka zwady z myszami.

Robienie dziury w serze

W alternatywnej rzeczywistości mamy miasto z myszami, szczurami i ryjówkami - Mouseburg, gdzie funkcjonuje Jacek Pieprz (Jack Pepper w oryginale), doświadczony życiowo prywatny detektyw. I gdy znany mu magik Steve Bandel znika na dłużej niż sztuczka przewiduje, wyrusza w podróż celem jego odnalezienia. Co później skutkuje uwikłaniem się w intrygę grubszego kalibru i skandal wykraczający poza początkowe założenia rozumu i godności myszy. Zadając pytania co do przeszłości w świecie mającym wspomnienia z wojny.

I to wszystko w czarno-białej stylistyce przypominającej filmy animowane Disneya z lat 20. XX wieku - Rubber hose animation (więcej możecie poczytać choćby tu). W dużym skrócie to czarno-biały styl wyróżniający się:

  • Wysoką elastycznością ciał, tak jakby były wykonane z gumy
  • Wykorzystanie tej elastyczności do przekazywania emocji
  • "gibanie się" w rytm muzyki, w przypadku produkcji z okresu to Jazz. Taka zresztą występuje i tutaj.

W przypadku tej gry okazało się o to tyle trudne, że deweloper postawił na modele 2D wrogów odwracających się przodem w kierunku Peppera. Co nastręczało problemów produkcyjnych ze względu na konieczność rysowania wielu grafik ręcznie.

Co wypadło dobrze

  • Stosunek długość/cena - 11-13 godzin potrzebnych na ukończenie gry i to bez szukania sekretów to wynik godny podziwu. Zwłaszcza jak na grę sprzedawaną za 30 dolarów i to bez przeceny.
  • Samoświadomość - Czy mi się wydaje, czy ta gra momentami skręca w memiczność do stopnia wywołującą lekki grymas zdziwienia. By potem sprawić, że człowiek uśmiechnie się słysząc chociażby dyskusję Jacka z kontrolerem biletów, odniesienie do Miodowych Lat, polskie gadanie zagranicznego aktoraczy kolejne nawiązanie do Fondue. I ciężko byłoby mi wskazać moment wypadający nawet średnio - wszystko tak jest wkomponowane w grę, że nie traktuje się tego jako Easter-Egga, a integralną część opowieści (ot ogonek nagle zaczął się kręcić i mamy zdolność, bo fabuła).
  • Powaga - Przy tej całości memiczności deweloperowi udało się przemycić kilka poważniejszych motywów jak np. segregacja rasowa czy radzenie sobie po tym, jak przeszłość okazywała się nie tak dobra w teraźniejszości. I przy wspomnianej wyżej memiczności nie są one nienaturalne, a są dobrze wkomponowane w przebieg opowieści.
  • Warstwa audiowizualna - Ktoś się postarał, zarówno pod względem pomysłu jak i wykonania bo jest to absolutna perełka tego roku (obok drugiej Subnautici). Daje radę, wprowadza coś świeżego i współgra z całością gry.
  • Wybrnięcie z ograniczeń wizualnych - Czarno/biała stylistyka z jednej strony wygląda dobrze, z drugiej wprowadza ograniczenia, np. nie wrzucisz żółtej farby, aby oznaczyć miejsce skoku i nie pokolorujesz amunicji/znajdziek. Zamiast tego mamy białe plamy z odciśniętymi dłońmi na nich oraz "gibiące się" przedmioty, co jest rozwiązaniem genialnym. Z jednej strony współgra to ze wspomnianą wcześniej stylistyką, z drugiej rozwiązuje potencjalne problemy grubszego kalibru natury gameplayowej.

ps. Jak widzę mody na kolor w Mouse, to uczciwie przypomina mi się mem z dopiskiem "Ić stond" (skoro memy to istotna część gry, to go zastosowałem. Bo mogę). Zabiera urok grze w stopniu wręcz niewybaczalnym.

  • Przygotowanie techniczne - Bezproblemowe odpalanie, a pierwszy irytujący błąd pojawił się pod koniec (dźwięk ulepszania broni był słyszany po tym procesie, blokując muzykę). Czego chcieć więcej? Chyba tylko braku wywalania gry jak się wychodziło bezpośrednio do pulpitu. Choć może to wychodzenie z hukiem jest elementem opowieści. 

Co można było zrobić lepiej?

  • Pewne ograniczenia - Bez nadmiernych spoilerów, jest cząstka którą można by teoretycznie ominąć dzięki zdolnościom. Z czego twórcy wybrnęli.. tworząc ścianę teleportującą. Cytując memicznego klasyka "tak się nie robi".
  • 100%. Tutaj podwójna uwaga, bo zbieranie rzeczy w tej grze to coś co kategorycznie odradzam ze względu na brak możliwości powrotu do poprzednich misji (przynajmniej gdy ja to ogrywałem). Dodatkowo nie zalecam przechodzenia po raz pierwszy z poradnikiem w zestawie, co przy 100% tutaj jest konieczne.

Mouse: P.I. for Hire to przedstawiciel gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby - z kategorii bliższej DOOM czy Blood niż grom taktycznym. Tak więc gracz kontroluje mysz, podróżuje po różnorodnych miejscówkach i walczy z elementem przestępczym. Tylko zamiast kajdanek ma pistolet, obrzyna czy dynamit. Czasem poza arenami zdarza się także Boss zachęcajacy do zaprzestania wandalizmu czy bardziej pokojowe przemierzanie lokacji w szukaniu dowodów.

A to tylko cząstką, bo mamy jeszcze pacyfistyczne przemierzanie Mouseburg w okolicach biura Jacka. Pogadanie z myszami, ryjowkami, podpięcie dowodów czy zebranie dodatkowych misji. Bo w końcu ratowanie miasta nie jest tak istotne jak zrobienie zdjęcia wariatce.

Co wyszło dobrze?

  • Mechanika rozgrywki. Solidne podstawy, bo nawet w przypadku strzelby czuć i widać kopa. Rozpuszczanie jest przyjazne, dopóki nie podąża się za pociągiem (#pdk).
  • Pomysłowość w uzbrojeniu. Na pierwszy rzut oka klasyka, na drugi wyposażenie bardziej niż pomysłowe jak działki strzelające czymś żrącym. Działa, wygląda dobrze i korzystanie z niego daje frajdę. 
  • Memiczność w walce. Umiejętność wyjęta żywcem z Popeye przerobiona na power-up z kotwicą na ręce? Cichaj i bierz mojego Ementalera.

Co można było zrobić lepiej/inaczej?

  • Amunicja do pistoletu/pistoletu maszynowego - Dość łatwo nauczyć się, że pistolet oraz pistolet maszynowy mają osobny zapas amunicji. Ale niestety nie jest to kwestia intuicji, a zdziwienia tym, że James Gun (he he) ma naboje, a pistolecik już nie. Bronie, które mają różne zapasy amunicji powinny mieć różne ikony.
  • Zdobywanie kasy - Jak ktoś planuje robić 100%, niech ma na uwadze zbieranie pieniędzy będące tutaj męczarnią. Może nie calak w DS3 śniący się po nocach, ale niestety do niego aspiruje.
  • Sejfy z jednorazową pomyłką skutkującą zablokowaniem sejfu - Serio? Czy muszę wyjaśnić dlaczego konieczność wczytania gry przy chęci zrobienia 100% i tym systemie zapisu to złe rozwiązanie?

Co by się stało, gdyby twórcy Boomer Shooterów z lat 90. zrobili strzelaninę z fabułą w stylistyce b. wczesnych animacji Disneya? Nie wiem, ale gdyby konsumowali mysze ilości Cheddara, to najpewniej wyszłoby z tego dzieło Fumi Games. Samoświadoma gra z humorem, solidną mechaniką i unikatową warstwą graficzną. Nic tylko grać, zwłaszcza za taką cenę.

Ankieta

Przypominajka co do ankiety.

  • Ankiety związane z grami - dwie propozycja w komentarzu do mojego komentarza i opcja z największą liczbą plusów wygrywa. W przypadku remisu ja decyduję. Temat ten będzie za dwa tygodnie :)
  • Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych. Dla systematyki, propozycje proszę pisać w odpowiedzi do mojego pierwszego komentarza.

Wyniki poprzedniej ankiety:

Tematy do ankiety:

  • Opcja 1. - Mariaż trudnych gier z losowością po raz trzeci, czyli kilka słów o Nioh 3

UWAGA: Będzie trudno, ale przynajmniej poodbijamy sobie ciosy.

  • Opcja 2. - Nowa/Stara Ery we wczesnym dostępie, czyli kilka słów o HoMM: Olden Era

Zapewne pierwsza z wielu opowieści o powrocie do marki wyglądającej na straconą.

Oceń bloga:
1

Komentarze (3)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper