Piątkowa GROmada #490 - Nowoczesny teatr wojenny z arbuzami (CoD 4: MW)
Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści jest tytuł z czasów, gdy były czasy (no bo teraz ich nie ma :smutek:). Gdzie z jednej strony był relaks, z drugiej ciężkie motywy i łzy. Przygotujmy więc COD z przedsteamowej ery, bo to przyda się podczas opowieści o Call of Duty 4: Modern Warfare
Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem o CoD 4 w wersji na Windowsa. Produkcja jest przedstawicielem gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby i pierwszą w serii, co zabrała do bardziej współczesnych czasów. Gra spotkała się z przyjaznym odbiorem bez aż takich kontrowersji jak następna odsłona trylogii MW. Sprawdźmy więc te wspomnienia.
Nowoczesny teatr wojenny z arbuzami

W ramach rozgrywki gracz ma do wyboru dwa tryby:
- Kampania to historia walki ze złem opowiedziana z perspektywy dwóch osób. Pierwszy z nich to jeden z ulubieńców serii w formie Soapa, drugi to sierżant USMC Paul Jackson. Kampania to w głównej mierze liniowe scenariusze wypełnione akcją oraz różnymi momentami. I tak przez te ok. 6 godzin potrzebnych do jego ukończenia.
- Drugi to tryb sieciowy, gdzie wybiera się jeden z serwerów i stara się wygrać z przeciwnikiem zgodnie z zasadami schematu. Co kończy się na przewadze punktowej osiąganej w taki lub inny sposób. Między rozgrywkami można
Co wtedy wypadło dobrze?
- Kampania - długość. Ktoś mógłby narzekać, że te 5-6 godzin to za mało/dużo, niemniej z mojej perspektywy jak na ten typ gier absolutnie wystarczy. Z jednej strony przedstawi mechaniki rozgrywki, z drugiej pokaże nie rozwleczoną historię. Dla mnie może być.
- Kampania - Postacie. Jeśli podczas jednej rozgrywki uroniłeś łzę to wiesz, że postacie zostały dobrze zrobione. Bo się zdążyła z nimi zżyć przez te kilka godzin gry.
- Kampania - Ogólny kształt. Jest akcja, ale nie tak przesadzona jak w MW3. Jest rozwój wydarzeń, ale uczciwie mówiąc nie tak osobliwy jak słynna misja z MW2. Wyważenie elementów jest i to się ceni.
- Kampania - ciężkie tematy (Pokłosie). Nie wchodząc w szczegóły misji że względu na spoilery. Niemniej podejmuje ona trudny i chyba rzadko tak eksploatowany motyw zagłady. I robi to z mocą oraz wyczuciem.
- Tryb sieciowy - ogólny zarys. Prosty, ale niezwykle wciągający. Czego chcieć więcej?
- Tryb sieciowy - przeglądarką serwerów. Samo to wspomnienie zasługuje na plusa, bo rozwiązanie to bardziej mi leży niż to wprowadzone w MW2. Daje większą swobodę w wyborze najlepszego miejsca do spędzenia czasu, a także modyfikowanie niektórych jej elementów
Co można było zrobić lepiej? Uczciwie, sama zmiana czasów była na tyle trudna, że dobrze iż udało się doprowadzić całość do stanu w którym jest.

Call od Duty to przedstawiciel gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby w militarystycznej realizacji. Gracz dostaje więc w swoje ręce wojaka z dwójką broni do wyboru, nożem, granatami zwykłym i specjalnym. A następnie wrzuca w wir walki, aby postrzelać, schować się na kilka sekund celem regeneracji szczęścia zdrowia i wrócić do walki.
Co wspominam dobrze?
- Feeling uzbrojenia - Czuć moc, widać moc, nie jest go może tak dużo, ale widać jakoś brak odbitek. Dodatkowo każdy znajdzie tam coś dla siebie.
- Różnorodność broni - wspomniany powyżej atut, czyli różne bronie oraz wyposażenie walki. Sprawiające wrażenie skonstruowania od początku do końca, a nie kopiowania.
- Ogólny fun z rozgrywki sieciowej - Jeśli do gry wracasz mimo nabicia i odblokowania wszystkiego co się da, to wiesz z jaką materia masz do czynienia. Z oszustami mniej spodziewanymi niż Filip z konopi, a także miłą społecznością i sprawnym kodem sieciowym. Może nie mam aż tylu godzin co w Enemy Territory, ale ze wszystkich odsłon CoD to czwórka ma chyba najwięcej (zaraz obok piątki).
Co można było zrobić lepiej? Z perspektywy rozwoju trybu sieciowego potem to nic. Ewentualnie czuć brak możliwości wyboru niektórych atutów/serii ofiar, na które to przyszło czekać do MW2.
Choć z drugiej strony to przypomniałem sobie o istnieniu atuty Męczennik (wypuszczenie granatu po śmierci). Nie trawiłem go, nie trawie i nawet nie spróbuję przetrawić.

Krótko o warstwie audiowizualnej, tytuł pod tym względem nie był jakąś szczególną rewolucją. Niemniej jak na swoje lata prezentował się zacnie. Zarówno w kwestii grafiki jak i udźwiękowienia.
Poniżej przedstawiam muzyczkę z menu i zapraszam do podsumowania.
I to było na tyle, jeśli chodzi o wspomnienia z ogrywania CoD 4. Dobre, i raczej takowymi pozostaną, bo jakoś średnio przekonany jestem do dalszej styczności z marką.
Ankieta
Przypominajka co do ankiety (kilka zmian, dlatego rekomenduję lekturę)
- Ankiety związane z grami pozostaną bez zmian. Zwycięzca będzie za dwa tygodnie, wyniki za tydzień.
- Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę jeden z nich do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych.
- Za tydzień temat historyczny, wyniki poniżej
Wyniki poprzedniej ankiety:

- Opcja 1. - Mariaż trudnych gier z losowością w wersji pokazowej, czyli kilka słów o Nioh 3 - Demo
UWAGA: Będzie trudno, ale przynajmniej poodbijamy sobie ciosy.
- Opcja 2. - Syndykat zagłady, czyli wspomnienie Syndicate
Stara gierka od EA, strzelanina oparta o markę co rozpoczęła swoje istnienie w kompletnie innych czasach z kompletnie innym gatunkiem.