Blog użytkownika m4tekt

m4tekt m4tekt 20.03.2018, 22:11
Elex - czyli dramat na dopingu
378V

Elex - czyli dramat na dopingu

Elex to gra stworzona na podobieństwo Gothica, a przy tym posiadająca masę błędów.

 

Twórcy po raz kolejny fundują nam growy powrót do przeszłości za sprawą swojego nowego dzieła. Elex, bo tak brzmi ich nowy twór, zabiera nas do wizji świata po uderzeniu komety z tytułowym pierwiastkiem który zmienił całe oblicze planety Magallan. Jednak czy Elex to faktycznie taki podmuch świeżości? No niezupełnie... Piranie od lat tworzą gry według podobnego schematu, nieważne czy to Gothic, Risen czy Elex, jeśli grałeś w jedną, grałeś we wszystkie.

Gra zaczyna się bez zbędnych elementów. Aby nie spoilerować napisze tylko tak: Z przekoksa stajemy się leszczem i to w ciągu niecałej minuty! Jakość samego filmiku oraz animacji może jedynie zaskoczyć nas swoją niezdarnością i archaizmem. Puryści graficznie nie mają w tej grze co szukać. To nie ten budżet.

Nasz bohater: Jax, jest oziębłym i gburowatym typem, nikogo nie lubi, a ufa tylko sobie. Ma to oczywiście uzasadnienie fabularne, jednak mnie jako graczowi, ciężko było się z nim utożsamić. Z biegiem czasu, nasze wybory mogą zmienić Jaxa, ale nie liczcie na wielką metamorfozę. Ot, to kosmetyczna zmiana. Linia fabularna szału nie robi, potrafi zaciekawić ale zdecydowanie częściej dostarcza ataku ziewania oraz beznamiętnego skipowania kwestii. Historie zawarta w zadaniach oraz sama ich konstrukcja, jest całkiem ciekawie przedstawiona i choć to wyszło w miarę dobrze. Gra daje nam częsty wybór w podejmowaniu decyzji, czy to głębsze wybory moralne które mają wpływ na całokształt naszej gry a ich skutki poznajemy w późniejszej fazie rozgrywki, czy to zwykłe przepychanki słowne, ukazujące swój wynik już na końcu wypowiedzianego zdania. Miłym zaskoczeniem były dla mnie kwestie dialogowe. Mimo, że często sztywne i wypchane powtórzeniami tej samej informacji, to jednak takie swojskie. Czułem, że to kwestie pisane przez zwykłych ludzi, nie przez oderwanego od rzeczywistości scenarzystę u którego byle wieśniak zna zasady poprawnej wymowy a jego zdania kończą się na "Ą" i "Ę". Całkiem nieźle wypadł również Polski dubbing. Nie brakuje tutaj przeróżnych głosów, odpowiednio dobranych do danej sytuacji, jednak często zbyt sztywnych i sztucznych. Męczy również powtarzalność postaci niezależnych... Klony atakują! Pochwalić również muszę kreację świata. W świecie Elexa rządzą 3 frakcje: Berserkowie, Klerycy, Banici oraz Albowie. Każda z nich posiada swoją główną siedzibę wraz z charakterystyczną formą terenu dla danej frakcji. Tak więc przemierzając nasz postapokaliptyczny świat zwiedzimy mocno zalesione i zielone pagórki, piaszczyste i puste stepy pustynne oraz poparzymy stopy o skaliste i gorące od magmy kamieniste tereny. O ile design świata jest naprawdę ciekawi i potrafi czasem zaprzeć dech w piersiach, tak przejścia między biomami są zrobione zwyczajnie bez pomysłu i na szybko. Idziemy sobie przez zieloną łąkę, a tu nagle bach! W przeciągu kilku kroków znajdujemy się na pustyni... Najczęściej jednak będziemy darować sobie tych widoków, bo twórcy zadbali o teleporty, dzięki którym w szybki sposób możemy przemieścić się na drugi koniec mapy, zaoszczędzając przy tym czas i nerwy związane z irytującą walką. Gdybyśmy jednak zdecydowali się przemierzać mapę z buta, to z pomocą przychodzi nam plecak odrzutowy. Służy on nam do wdrapywania się w trudno dostępne miejsca, twórcy chyba chcieli nam oszczędzić topornej animacji wspinania się. Chwała im za to.

Walka w Elexie to czysty masochizm... Drewniane animacje, przedziwne hitboxy nie ułatwiają nam sprawy a byle łajza większa od szczura potrafi nas sponiewierać przez pół gry, bo dopiero wtedy dołączamy do jednej z frakcji i zdobywamy lepszy ekwipunek. Gra rozkręca się zdecydowanie za wolno, przez co wiele osób może zwyczajnie do niego nie dotrwać. Grając w Gothica lub Risena z biegiem czasu czułem, że postać zdobywa moc, staje się silna! Tutaj dzieje się to zbyt późno... Przez horrendalne wymagania dotyczące ekwipunku, latałem ze zdobytym na początku gry toporkiem przez dobre kilka godzin! Naturalnie prócz wyboru ekwipunku mamy do wyboru umiejętności klasowe, odpowiednie do wybranej przez nas frakcji, które pomagają nam w dodatkowy sposób prześladować naszych wrogów. Jak to przystało grze RPG, rozdzielamy również punkty atrybutów: siła, budowa, inteligencja itp. Niestety nie trudno o błędne przydzielenie statystyk a przy tym problemy w późniejszej rozgrywce... Chciałbym jeszcze wrócić do walki a mianowicie wyboru oręża. Arsenał dostępny w grze jest całkiem duży, zaczynając od toporka, poprzez miecze, młoty, pistolety plazmowe, na granatach kończąc. Jest z czego wybierać, jednak wszystko jest do siebie podobne a przez to nie czujemy mocy naszych narzędzi mordu. Pas odrzutowy można również wykorzystać do walki, np. ja lubiłem rzucać we wrogów granatami latając z górki na górkę, taka zabawa w głupiego Jasia.

Widoki w grze czasem potrafią zachwycić, niestety częściej przypominają gry sprzed dekady. Oprawa graficzna jest nierówna, a ciosane siekierą animacje często przyprawiają o ból głowy. Rozumiem, że budżet ograniczony, ale większość przykrych animacji dało się zrobić zdecydowanie lepiej. Świat eksploruje się przyjemnie ze względu na ciekawą kreację, a Magallan skrywa wiele trudno dostępnych miejsc do których możemy się dostać z pomocą plecaka odrzutowego, a przy tym znaleźć kilka ciekawych fantów. Tak, projekt świata i ukryte w nim miejscówki są naprawdę ciekawe. To niestety jedna z niewielu rzeczy która wyszła piraniom... Optymalizacja też nie zachwyca, ciągłe spadki klatek podczas walki i eksploracji potrafią napsuć krwi...

Porównując Elex do pozostałych gier PB mogę stwierdzić, że zmieniło się nic poza wszystkim. Utrwalona od lat formuła tworzenia gier przez to studio znalazła swoje miejsce również w ich najnowszym dziele, jakim jest Elex. Fani noszący Bezimiennego głęboko w serduszku nie będą zadowoleni po ograniu tego potworka. Gothic pozostał w mojej pamięci jako gra całkiem ładna dla swojego okresu, miała ciekawą fabułę, innowatorskie rozwiązania oraz bohatera którego dało się lubić. Elex przypomina gothica jedynie archaiczną grafiką i przestarzałą mechaniką które mogły by się udać dekadę temu. Elex to zdecydowanie nie jest gra dla wszystkich.

 

 

 

Tagi: Elex m4tekt xbox one

Werdykt
Elex - czyli dramat na dopingu
Grałem na: XONE
  • + Wybory moralne
  • + Polski dubbing
  • + Intrygujący świat gotowy do zwiedzania
  • + Ciekawa konstrukcja zadań
  • - Optymalizacja
  • - Główny bohater
  • - Postacie niezależne to klony
  • - Dużo śmieciowych zadań
  • - Grafika rodem z poprzedniej generacji
  • - Animacje w grze ciosane toporem
  • - Walka to masochizm
5.5
m4tekt
m4tekt Elex to nieudolna próba żerowania na sentymencie fanów Gothica. Omijać szerokim łukiem.
Oceń notkę
+ +1 -

PRZYJAŹŃ JEST WSZYSTKIM
Oceń profil
+ +57 -
m4tekt
Ranking: 62 Poziom: 72
PD: 48263
REPUTACJA: 24722