Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 24.09.2020, 15:44
W rytm klikacza
880V

W rytm klikacza

Tytuł, który w pewnych kręgach zyskał już miano kultowej produkcji. Świetnie napisana historia z niesamowicie dobrze dobranym klimatem, to elementy obok których trudno przejść obojętnie.

Fabuła gry przeniesie nas w świat, gdzie głównym winowajcą okazuje się być grzyb, który do tej pory infekował wyłącznie owady. Wskutek mutacji cordyceps zaczyna przenosić się także na ludzi, gdzie atakuje głównie mózg, w którym zachodzą nieodwracalne zmiany, doprowadzając osobnika do przemiany w coś, co trudno nazwać jest rozumnym człowiekiem. Początkowo sytuacja nie wydaję się zbyt dramatyczna, gdyż są to pojedyncze przypadki, jednak z czasem przeobraża się to w całkowitą pandemię, a środowisko, jakie znaliśmy wcześniej, przestaje istnieć. Jest rok 2033, dwadzieścia lat po wybuchu pandemii, jako gracz wcielimy się w postać Joela, zdolnego przemytnika z bagażem przykrych doświadczeń. Pierwsza misja w skórze Millera poprowadzi nas w głąb świetnie wykreowanej enklawy. Protagonista wraz z bliską mu kobietą o imieniu, Tess wyruszają odzyskać utracone wcześniej zapasy broni. Zadanie nabierze dodatkowego kolorytu, gdyż nie wszystko będzie jasne i klarowne, a dodatkowe komplikacje, to jedyny pewniak. Splot wydarzeń doprowadzi bohaterów do bezpośredniego spotkania z antyrządowa, paramilitarna organizacja Świetlików, a dokładnie do Afroamerykanki, Marlene, która to dowodzi wspomnianą frakcją. To właśnie ta kobieta odegra tutaj istotną rolę w początkowych etapach historii. Aby odzyskać skradziony towar, Joel będzie zmuszony przeszmuglować pyskatą i mocno charakterną czternastolatkę, Ellie. Jak nie trudno wywnioskować, to właśnie w tym momencie zaczyna się prawdziwa zabawa z tytułem, gdzie z minuty na minutę będą ujawniać się nowe fakty odnośnie do nowo poznanej dziewczyny.

Wbrew pozorom sukces The Last of Us, to niekoniecznie oś fabularna, a świetnie wykreowana relacja pomiędzy Joelem a Ellie. Przygoda wspomnianej dwójki jest bogata w epizody pełnych zwrotów akcji oraz zaskakujących decyzji. To także poruszająca opowieść o utracie tego, co kochamy oraz odrobina humoru w luźniejszych etapach gry. W zasadzie nie ma tu nic odkrywczego, ale sam fakt, w jaki sposób wszystko zostało ze sobą połączone, zasługuje na duże uznanie. Bohaterowie oraz postacie poboczne mają w sobie tyle charyzmy, że spokojnie można by obdzielić inne tytuły w tej kwestii. Całość jest naprawdę bardzo wiarygodna i trudno nie utożsamiać się z bohaterami opowieści.


Graficznie czuć erę PlayStation 3 mimo odświeżenia tytułu na nową generację. Jednakże w żadnym stopniu nie ujmuje to grywalności i dobrej zabawy. Lokacje w dalszym ciągu potrafią zachwycać i porównanie niektórych miejscówek do popularnych filmów z podobną tematyką jest jak najbardziej na miejscu. Wyraźnie da się odczuć, w jakich elementach studio Naughty Dog czerpało inspirację. Dawno nie widziałem tak kapitalnie zaprojektowanego miasta po upadku cywilizacji. Porośnięte zielenią budynki, czy porzucone zardzewiałe auta na ulicach potrafią wzbudzać zaciekawienie i podziw. Całość dopełnia fantastycznie wkomponowana ścieżka muzyczna autorstwa Gustavo Santaolalli. Nie pojawią się zbyt często, ale bardzo sugestywnie zaznacza swoją obecność, co tylko buduje nieziemski klimat. Sama lokalizacja również wypadła bardzo poprawnie. Jakościowo jest to już wysoki poziom, choć rzecz jasna zdarzają się nierówne kwestie niektórych aktorów. Z całą pewnością nie wyobrażam sobie nikogo innego w roli Joela. Krzysztof Banaszyk spisał się na medal i jest wyróżniającym się głosem w całej grze. Nie zmienia to faktu, że wersja oryginalna nadal bije polską na głowę i jest znacznie lepiej dobrana. Mimo wszystko grając w ojczystym języku, nie pokaleczymy uszu, a to już miła odskocznia.

Jeśli chodzi o atmosferę i klimat, to The Last of Us nie ma sobie równych. Przyznaję, że żadna gra w ostatnim czasie nie dawała mi tyle emocji co produkcja Naughty Dog. Nawet pomimo faktu, iż gra jest mocno liniowa i nie uświadczymy tutaj alternatywnej drogi, to napięcie budowane jest wręcz idealnie przez całą jej długość.

Większość czasu spędzimy, przemierzając kolejne lokacje w trybie skradania się i cichej eliminacji przeciwników. Cierpliwość oraz dobre planowanie każdego ataku jest tutaj na wagę złota. Otwarta walka jest raczej rzadkością, ale również się zdarza. Szczególnie grając w trybie przetrwania, gdzie zasobów jest mało, a droga do przebycia długa - to prawdziwy survival. Dlatego też musimy dbać o każde pudełko zdobytej amunicji i zazwyczaj wykorzystywać je w trudniejszych poziomach. Broń palna służy jako ostateczność i w sytuacjach bez wyjścia. Tym bardziej że niektóre formy przeciwników potrafią wykorzystywać umiejętność echolokacji, co sprowadza gracza do bardziej subtelnej formy likwidacji wroga.

Pod tym względem jakiekolwiek starcie z klikaczem powoduje szybsze bicie serca. Oponent oprócz tego, że sprawnie nasłuchuje to, co dzieje się wokół niego, to dodatkowo potrafi jeszcze jednym ciosem pozbawić nas życia. Dobra taktyka na pokonanie takiego adwersarza to klucz do sukcesu. Praktycznie każda odmiana zainfekowanych wymaga odpowiedniego podejścia, jeśli nie chcemy zwracać na siebie zbyt dużej uwagi. Jasne, można próbować wykorzystać moc prochu, ale ta metoda może się nie sprawdzić przy większej i zróżnicowanej grupie walki z przeciwnikiem. Warto zaznaczyć, że znacznie łatwiej stawić czoła ludziom, którzy potrafią w niektórych momentach dość dziwnie się zachowywać. O ile zarażeni są nas w stanie wykryć, nawet gdy się skradamy, tak jednostki ludzkie są bardzo często głusi nawet w przypadku biegu, pozwalając łatwo ich eliminować. Tytuł z pewnością nie jest przeznaczony dla graczy o słabych nerwach, a tym bardziej do młodszego grona odbiorców. Rozbijanie głów agresorom o pobliskie futryny czy szafki, to widok, który często będzie nam towarzyszył. Zresztą same dialogi także sugerują, iż produkcja nastawiona jest na osoby dorosłe.  

Gra oferuje osiem użytkowych rodzajów broni, składającej się na formę pistoletu 9 mm, dwóch rewolwerów, strzelby, obrzyna oraz w końcowych etapach gry, karabinu automatycznego. Joel dodatkowo może również wykorzystać łuk oraz broń białą. Recz jasna w trakcie rozgrywki możemy także znaleźć kije bejsbolowe, metalowe rurki czy drewniane deski, które również mogą posłużyć do walki z zarażonymi oraz ludźmi, jednakże warto mieć na uwadze, iż te przedmioty posiadają także współczynnik zażywania się. W kryzysowych momentach i braku wyposażenia mamy także możliwość walki bezpośredniej na pięści, która wbrew pozorom, sprawdza się świetnie. Oprócz samej broni gracz może wytwarzać m.in. noże, wybuchowe puszki czy apteczki do leczenia się. Z racji, iż nie mamy tutaj system samoczynnego odnawiania się paska zdrowia, musimy mieć na uwadze wskaźnik życia protagonisty. Wszystkie te przedmioty postać chowa do plecaka, co oczywiście wpływa na punkt realizmu. Co ciekawe w momencie wyboru broni, czy np. wybuchowych pułapek, nadal jesteśmy podatni na atak wroga, ponieważ czas gry w żaden sposób się nie zatrzymuje. Z pomocą w takich sytuacjach przychodzi Ellie, ponaglając bohatera lub ostrzegając go o zbliżającym się zagrożeniu.

Aby móc tworzyć jakiekolwiek przedmioty w świecie gry, gracz musi eksplorować dostępne obszary w celu zdobycia odpowiednich surowców. Na każdy konkretny przedmiot wymagana jest określona liczba niezbędnych materiałów, które na wyższych poziomach trudności są bardzo rzadko porozmieszczane.

To samo tyczy się samego Joela, który również ma własne drzewko rozwoju. W tym przypadku, aby rozwijać umiejętności głównego bohatera, potrzebujemy suplementów, te zaś pozwalają zwiększyć zdrowie, czy skrócić czas tworzenia przedmiotów. W trybie przetrwania nie ma możliwości, aby rozwinąć wszystkie punkty rozwoju postaci podczas jednej gry, co niestety powoduje, że musimy bardzo rozważnie inwestować zdobyte suplementy.

Bardzo przydatny okazuje się warsztat, w którym to możemy modyfikować posiadane bronie, a także zwiększyć możliwość dodatkowych slotów na broń w ekwipunku. Tak jak w przypadku tworzenia przedmiotów, tak i tutaj wymagane będę części oraz poradniki z danym poziomem modyfikacji. Dzięki zdobytej wiedzy jesteśmy w stanie zmodyfikować broń o dodatkową pojemność w magazynku, czy jej szybkostrzelność. W późniejszych etapach gry te modyfikacje są szalenie przydatne i niekiedy mogą uratować nam życie.

Przechodząc przez kolejne poziomy tytułu, dwójka bohaterów napotka masę trudności do pokonania i niekoniecznie będą to tylko istoty zarażone czy wrogie frakcje. Aby przeżyć i ruszyć dalej zarówno Joel, jak i Ellie, będą musieli ze sobą współpracować. Przykładowo z racji, iż dziewczyna nie potrafi pływać, nie raz będziemy musieli pomóc jej w dotarciu na dalszy obszar mapy. Z drugiej zaś strony podczas pojedynków Joela, bohaterka nie jest bierna i bardzo często sama bierze udział w walce, likwidując niektórych przeciwników. Takich scen w The Last of Us nie brakuje.


Eksploracja to głównie przeszukiwanie opuszczonych budynków, gdzie możemy się natknąć na przedmioty fabularne, które pełnią funkcję znajdziek, ale też wzbogacają wiedzę o świecie zamieszkujących go ludzi. Oprócz notatek gracz będzie zbierał nieśmiertelniki Świetlików, które są najbardziej poukrywane. Do elementów kolekcji zaliczać się będą także zmyślne komiksy. Od czasu do czasu posłuchamy także kilka opcjonalnych rozmów, a także usłyszymy pięć suchych żartów Ellie, które również zaliczają się na formę osiągnięć.

Niestety mimo przeniesienia gry na nową wersję Playstation, powróciły także te same błędy, jak w przypadku oryginału. Bardzo często można natknąć się na znikając elementy otoczenia, a nawet przeciwników. Zresztą Ci potrafią się nagle pojawić na naszych oczach, co w dzisiejszych standardach wygląda dość kiepsko. Zdarzają się także dziwne przełamania grafiki, które nie wpływają na zabawę, ale dla wygodnego oka może być to irytujące. Podczas mojej zabawy z tytułem nie napotkałem problemów, które w jakikolwiek sposób wpływałby na rozgrywkę, ale mimo wszystko trochę boli fakt, że stare błędy pozostały.

Wersja Remastered na PlayStation 4 oprócz głównej historii oferuje dodatek Left Behind, o którym nieco później. Otrzymujemy również tryb wieloosobowy, który dostarcza sporo zabawy i dobrą rywalizację, jednak o jakimkolwiek balansie drużyn ciężko cokolwiek dobrego powiedzieć, mimo to gra się całkiem przyjemnie. 

The Last of Us, to niesamowicie wciągająca opowieść o emocjach i trudach życia w warunkach opanowanych przez zainfekowane istoty. Mimo kilku błędów tytułu trudno oderwać się od ekranu, tym bardziej że cała oś fabularna jest fantastycznie poprowadzona. Tytuł, który pokazuje nowy kierunek w branży gier wideo.

Rozszerzenie gry opiera się głównie na postaci Ellie, gdzie poznamy dwie formy fabuły. Pierwsza z nich to etap, gdy Ellie po dramatycznych wydarzeniach związanych z Joelem musiała sobie radzić przez pewien okres czas sama. Natomiast drugi cofnie nas w czasie po to, abyśmy mogli bliżej poznać przyjaciółkę ze szkoły wojskowej, Riley Abel.

Dużej mierze obie historie to tak naprawdę eksploracja. Wyjątkiem jest tutaj jedynie pierwszy etap, gdy Ellie poszukuje lekarstwa dla Joela. Natrafimy na kilka momentów, gdzie zostajemy zmuszeni do walki z zainfekowanymi oraz ludźmi, choć nie są to wyjątkowo długie potyczki i w bardzo minimalnym stopniu. Bardzo ciekawie wyglądają sceny, w których mierzymy się siłami wroga ludzi oraz zarażonych. Można wywołać spory chaos szczególnie na wyższych poziomach trudności. Druga część gry to spokojna i lekka forma wycieczki z koleżanką. Więcej tutaj opcjonalnych rozmów, czy przyjemnej rywalizacji w postaci rzucania cegłami.

Mechanicznie nie zmieniło się nic i w tym aspekcie DLC nie oferuje żadnych nowości poza wspomnianą walką. Ellie w dalszym ciągu używa swojego niezniszczalnego noża w walce, który zresztą sprawdza się o wiele lepiej niż broń palna, aczkolwiek ta również znajduje się na wyposażeniu bohaterki. Podczas przechodzenia całości natkniemy się na sporą ilość nawiązań do podstawowej wersji gry. Niestety dużym minusem jest długość zabawy, gdzie ukończenie osi fabularnej zajmie maksymalnie trzy godziny. Na ogół samo rozszerzenie jest ciekawe, ale nie tak odważne, jak zapowiadało studio Naughty Dog.

 

Tagi: The Last of Us

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ +67 -
drunkparis
Ranking: 216 Poziom: 60
PD: 28184
REPUTACJA: 5435