Weekendowe granie #22
W końcu trochę więcej wolnego – można pograć w coś dla przyjemności, tym bardziej że „średniakowe” obowiązki mam już za sobą. Przede mną kolejne, ale już ciut przyjemniejsze. Żywię również nadzieję, że uda mi się znaleźć czas na coś poza dodatkową pracą. Nie przedłużając zapraszam do kolejnego odcinka.
W przeciągu mijającego tygodnia udało mi się poznać dwa zakończenia gry [gra]NieR[/gra]. W tym miejscu chciałem również ostrzec przed spoilerami, które dotyczą zakończenia podstawowego.
Tutaj spoiler odnośnie zakończenia B
Chętnie przeczytałbym więcej czegoś takiego, ale przede mną jeszcze dwa zakończenia i zobaczymy czy podczas poznawania ich nie dowiem się czegoś więcej. Podoba mi się postać Kaine. Wulgarna i piękna, ciągle jest czymś wkurzona i nie lubi otwarcie mówić o swoich uczuciach. Rozwaliła mnie rozmowa, kiedy Emil zaczął opowiadać o tym jak to lubi nocować z Kaine poza miastem. Kiedy trochę się zapędził, Kaine zaczęła go uciszać mówiąc „stop this! I have fucking image to maintain!” – genialne.
Ilekroć widziałem nowe scenki, szedłem jak szatan – przepraszam za określenie, ale nic mi nie przychodzi do głowy teraz. Tak czy siak uważam, że poznanie tej opowieści jest obowiązkiem każdego kto ceni sobie dobre opowieści – każdy kto nie poznał fabuły Niera niech nadrabia to jak najszybciej. Jak wspominałem wcześniej mi pozostało jeszcze poznanie dwóch ostatnich: C i D. Żeby móc je zobaczyć muszę zdobyć wszystkie bronie. Nie wiem teraz czy mi się to uda, bo wiem że część z nich otrzymuje się z zadań dodatkowych, które na dobrą sprawę olałem. Potem od połowy gry, po pewnych wydarzeniach niektórych zadań nie można wykonać, a rozpoczęcie gry z zapisu dzięki któremu możemy poznać kolejne zakończenia, uruchamia grę od połowy – od pamiętnej sceny w bibliotece mocno związanej z Kaine i jej poświęceniem. Teraz nie wiem czy nie będę musiał zacząć gry od nowego zapisu i przebrnąć jeszcze raz przez te dwa zakończenia które już znam. Coś czuję, że minie sporo czasu zanim je poznam, ale kto wie, może mi się poszczęści. Tak czy siak, w planach na weekend obadanie sytuacji.

Jak sami widzieliście ukończyłem i napisałem recenzję Enemy Front. Niestety. Dawno nie grałem w nic tak słabego, ale tak czy siak gra ma kilka dobrych cech i momentów. Cóż mógłbym napisać oprócz tego co już jest w recenzji? Hm, zabrakło mi miejsca na opisanie momentów w których sprintem biegłem z punktu A do punktu B i dosłownie wpadałem na jakiegoś nazistę. Ten mnie nie widział mimo iż dosłownie przez chwilę biegłem prosto na niego. Potem jeszcze miałem czas na panikę i wyciągnięcie lornetki. Ten dalej mnie nie widział, aż w końcu go po prostu zabiłem. W innych momentach z kolei widzieli mnie wtedy kiedy nie mieli po prostu jak. Na ogół często biegają gęsiego nawijając się pod lufę. Sztuczna inteligencja naprawdę słaba. Cóż mogę jeszcze dodać? Naziści bardzo często wykrzykują to samo. Co zabawne, najczęściej słyszałem że potrzebują amunicji – z kolei ja jako uczestnik powstania z amunicją nie miałem najmniejszych problemów, bo zawsze było jej pełno w porozstawianych wszędzie skrzyniach. Ale o tym chyba pisałem. Wspominałem również o tym, że muzyka naprawdę fajnie brzmi. Zachęcam więc do przesłuchania ścieżki dźwiękowej i na przykład drugiego utworu, którego znalezienie ułatwi Wam opis filmiku. Ogólnie gra miała spory potencjał – zabrakło lepszego wykorzystania tematu i skupienia się na jednym. Tym samym grze zabrakło odpowiedniego poziomu dramatyzmu – a przecież porusza bardzo trudny temat.
Dostałem również kolejną grę do recenzji, więc chyba ona będzie towarzyszyć mi przez większość następnego czasu. Mowa o Battle Princess of Arcadia. Jest to jakiś taki action RPG w którym poruszamy się na bok. Co pierwsze mnie pogryzło, to jakiś taki design który nie do końca mi odpowiada – aczkolwiek nie można powiedzieć by był jakiś tragiczny. Jakoś zabrakło w nim japońskości. Bardziej kojarzy mi się z jakimiś polskimi produkcjami. Pograłem kilka godzin i jak na razie jest w miarę przyjemnie, zobaczymy jak to będzie dalej.

FILMY I LITERATURA
Chciałem również pograć w Spyro the Dragon ale w sumie wątpię, by udało mi się znaleźć chwilę, bo mam jeszcze trochę tekstowych zaległości i te zamierzam nadrobić w ten weekend. Również nic nie obejrzę ani nie za bardzo poczytam. Wspomnę jeszcze o książce którą aktualnie czytam. Niestety, to kolejne „dzieło”, które zdaje się jakoś nieumiejętnie napisanie (lub przełożone). Denerwuje mnie kilka głupich szczegółów. Ogólnie chodzi o to, że jest sobie gość uskuteczniający wędrówki poza ciałem. Pewnego razu gdy zamierza powrócić odkrywa, że został bestialsko zamordowany. No i wiadomo, jest w szoku, ciągle obserwuje swoich przyjaciół i rodzinę i NA KAŻDYM kroku mówi to, że boi się że go zobaczą i unika kontaktu z nimi. ZA KAŻDYM RAZEM mówi, że wie że to głupie. Dodatkowo, jak zobaczył swojego trupa już jako duch, to czuł mdłości. Naprawdę? Duch, któremu chce się rzygać? Kolejna sprawa to komentarze typu „płakałbym gdyby miał oczy z których łzy mogłyby lecieć” – a jakiś czas później opisane jak lamentuje i wyje na swoim pogrzebie. No i najważniejsze: W JAKI SPOSÓB TEN DUCH NAPISAŁ KSIĄŻKĘ?! Czyżby skontaktował się z nim jakiś medium, który go wysłuchał i jego przeżycia opisał w pierwszej osobie? Ech, teraz się zastanawiam co mnie skłoniło do zakupu tej książki. Cena, może? Dawne zamiłowanie do horroru? Pewnie to drugie bardziej. Albo już mi się podobne klimaty przejadły, albo ta książka naprawdę jest głupia. Dotrwam do końca, bo zwykle tak właśnie robię, może dowiem się jak napisać książkę po śmierci.

MUZYKA
W ten weekend przeważa James Blunt w związku ze zbliżającym się festiwalem, który ma miejsce we Wrocławiu w ten właśnie weekend. Sam bym raczej nie poszedł, mimo iż lubię piosenki tego śpiewaka, ale dziewczyna dość brutalnie mnie do tego zmusiła. Tak czy siak najbardziej skupiam się na przesłuchiwaniu Some Kind of Trouble i muszę przyznać, że jak na niego jest dość żwawy. Zapraszam do posłuchania utworków, które zamieszczam poniżej i tym samym kończę dzisiejszy odcinek.
Tymczasem zapraszam Was do dzielenia się Waszymi planami na weekend. Piszcie w komentarzach w co gracie, co ukończyliście, co czytacie, oglądacie, gdzie wychodzicie. CHCĘ WIEDZIEĆ WSZYSTKO. Oczywiście żartuję, ale nie do końca. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego wypoczynku.