Starożytny nałóg

BLOG
19V
user-2116893 main blog image
DelBoy | Dzisiaj, 14:29
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

„Praktycznie z dnia na dzień wzięliśmy starożytny nałóg, od dawna uznawany za niszczący dusze i szkodliwy cywilizacyjnie, włożyliśmy go każdemu do telefonu i uczyniliśmy oddawanie się mu tak normalnym, bez wysiłkowym, jak sprawdzanie pogody” McKay Coppins

 

Powyższy cytat odnosi się akurat do hazardu i jego drogi na.. szczyt na terenie USA. Jak wiemy jednak, wszystko wcześniej czy później, pojawi się również w innych krajach. W tym naszym. Sporo rozwiązań oczywiście już jest i zbiera swoje żniwo. Postanowiłem napisać coś więcej niż krótki komentarz, bo uważam, że dokładnie te same mechanizmy są używane w świecie gier, które czasami są w komentarzach bagatelizowane lub kwitowane standardowym „wolna wola” i zrzucaniem odpowiedzialności na samego użytkownika czy klienta. Jakie szanse ma zwykły człowiek w starciu ze stadem psychologów sprzedaży ? Jakie ma szanse z samym sobą ? Czy projektant gry, to też zwykły gracz ?

 

W przypadku gier, moim zdaniem, ten mechanizm jest wykorzystywany przy zdobywaniu osiągnięć. Oczywiście walutą i naszą stratą, jest przede wszystkim czas (ewentualnie finansowo zakup dlc), który bezpowrotnie tracimy. W standardowym hazardzie, w teorii, czasem coś wygramy. Statystyki mówią jednak, że 95% traci. W grach, zamian nie dostajemy zazwyczaj nic. Najlepsze, że nawet zrobienie gry na 100% nie przynosi jakiegoś specjalnego hurra.  Zastrzyku dopaminy. Zadowolenia. A to zaliczenie gry od a do z i tak szybko ginie w naszej pamięci lub zamienia się w poczucie winy. Nie trawie w ogóle przechodzenia gry po kilka razy (nie mylić z grą po jakimś czasie). Już nie mówiąc o poziomach trudności (3 są wystarczające). Uważam, że to jest straszne wymuszanie na graczu, żeby przesiedział w grze więcej godzin niż jest to potrzebne. Mowa tu oczywiście o zwykłych graczach, a nie tych, którzy lubią wyzwania. Tym bardziej, że jeżeli znasz już mechaniki, gra staje się zwyczajnie nudna. Do tego, część graczy sama sobie wymyśla zasady i wydaje się to wystarczające. Sam jestem w szoku, jak ludzie przechodzą takie Stardew Valley czy próbują np. Diablo.

 

Ciekawe jest również brak refleksji u dziennikarzy, którzy promując i recenzując gry, aspekt osiągnięć zazwyczaj pomijają. I tak jak w sporcie, tak i w świecie gier, zaufanie do tego zawodu wydaje się malec nie bez powodu. Sportowi dziennikarze promują hazard, kiedy to recenzenci temat pomijają, co dla mnie jest równoznaczne, do udawania, że produkt nie ma błędów technicznych, jak dla mnie, powinno się spokojnie dodać, że przez taką osobę, ktoś podatny na uzależnienie, może stracić. Czy to czas czy pieniądze, nie ma tu większego znaczenia. Myślę, że każdy zna przynajmniej jedną grę, gdzie osiągnięć jest tyle, że starczyłoby na kilka gier. A najgorsze są takie, które wymagają przeczytania o nim, bo nie ma szans, żeby coś zrobić, o tym nie wiedząc. Np stój w jakimś miejscu bezczynnie.

 

Słuchając o tym, że zawodowi sportowcy, przez uzależnionych od hazardu „fanów”, boją się i czują się zagrożeni, zastanawiam się czy to nie to samo, co czasami słyszymy w przypadku gier. Wyzwiska, hejt, czy wręcz groźby śmierci, o których czasami nawet tutaj czytamy, to przecież nie przypadek.  Normalny, przeciętny gracz, na pewno się tak nie zachowuje. Tak jak normalny kibic, nie atakuje drużyny. A kto nie czuje się „właścicielem”, jak nie prawdziwy „fan”, który zna grę na wylot. Czy tylko ja tu widzę podobieństwa ?

 

Sprawdziłem sobie, że w Two Point Hospital nabiłem 393h. Dla porównania w takim Wiedźminie 3, tylko 120h. Sam się sobie dziwię. Satysfakcji nie mam żadnej. Po prostu wracam po pracy i w wolnej chwili dla relaksu sobie coś odpalę. Teraz gram w kolejną grę tej firmy, czyli Two Point Campus. A czeka mnie jeszcze trzecia, o muzeum. Na tą chwilę mam, tylko 137h i kilka rzeczy do zrobienia. O ile w poprzedniej, było wiele wydłużających rozgrywkę kwestii, których nie ma w drugiej części (w tym sieciowe), to za to są inne. Jaki sens jest szkolenie pracownika do 10 poziomu ? Bo mnie wkurza, że mogę, więc go kurcze szkolę 😂 To jest oczywiście tylko mój przykład. Każdy ma pewnie swoje gry, w których ma słuszną ilość poświęconego czasu. Wiem też, że to mój wybór. Uważam jednak, że ten mechanizm nie jest przypadkowy i stosuje się go specjalnie. Ze stratą dla graczy, którym gdzieś tam z tyłu głowy siedzi, że nie zrobili wszystkiego.

 

A Ty co o tym myślisz ?

 

P.S Chciałem zobaczyć, jak się pisze te blogi. Temat uważam za interesujący, a pojawił się przy okazji słuchania o hazardzie. Chciałbym go nawet rozwinąć ale nie mam pojęcia gdzie się teraz takie dłuższe wersje publikuje. Jest to mój w sumie jedyny dział, który mnie interesuje na tej stronie. Zazwyczaj, jak coś piszę dłuższego, to czekam do trzeciej wersji. To jest pierwsza ;-) Temat jest na pewno do rozwinięcia. Chciałbym tylko zobaczyć, czy ktoś też dostrzega podobieństwa (pomijam oczywiste kwestie kupowania losowych rzeczy w niektórych grach) lub ma na ten temat inną opinie. Za błędy przepraszam.

 

Pozdrawiam

Oceń bloga:
4

Robisz w grze wszystko na 100% ?

Tak
5%
Nie
5%
Pokaż wyniki Głosów: 5

Komentarze (4)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper