MY World!

Czyli kolejne 1001 opowieści Ajrona...

Iron Iron 30.06.2016, 01:07
Życie to gra
917V

Życie to gra

Świat gier jest bardzo łatwo odróżnić od świata rzeczywistego, wiele osób stwierdzi, że możesz mieć "coś" z głową jeśli masz z tym problem. Jednak czy na pewno wszystko jest tak łatwe do określenia i udowodnienia? Co jeśli życie też jest grą, tylko trochę bardziej zaawansowaną?

Każda gra opiera się o jakiś system, są różne gatunki gier i większość celuje w pewien realizm lub realistyczną oprawę. Gry upodobniają się do życia, by były bardziej wiarygodne. Wiele osób stwierdzi, że jest to celowy zabieg by ludzie czuli sympatię lub antypatię, do wykreowanego świata. Gry są tworzone przed deweloperów, którzy to korzystają z gotowego scenariusza i często pchają gracza celowo w pewne miejsca, wiele zwrotów akcji jest z góry określonych, wiele wydarzeń jest tak zaprogramowanych, że nie ma z nich wyjścia, bo tego wymaga scenariusz, by fabuła poszła do przodu. Nie chcę opierać się na suchych porównaniach. Jednak często wyżej oceniamy grę, która ma wiarygodnych bohaterów, życiowe problemy i nawiązuje do normalnego życia. Wiele osób gra w gry sportowe lub wojenne, bo tak realizują swoje potrzeby by spróbować czegoś innego, czegoś czego nie mają w normalnym świecie. Jednak gry i życie mają o wiele więcej podobieństw. Gracz przeważnie steruje bohaterem, którego celem jest rozwijanie fabuły, celem ludzi jest życie i kierujemy sobą, by realizować swoje założone cele. Dla wielu tu mogą kończyć się podobieństwa, w końcu naszego życia nikt nie określił i nic nie jest uwarunkowane. Racja?


Nie do końca. Każdy z nas urodził się bez wiedzy o świecie na którym się pojawia, wszystkiego musimy się uczyć, do wszystkiego musimy dochodzić poprzez akcję, pracę i poświęcenie. Czy w grach nie jest podobnie? Zakładam, że nie każdy na portalu wierzy w przeznaczenie lub opatrzność, wielkiego architekta. Jednak gdyby założyć, że każdy z nas został celowo stworzony i każdy ma przeznaczenie, to nie różnimy się w zasadzie od bohaterów, którymi kierujemy. Wiadomo, że w "prawdziwym świecie" nie ma wielu żyć i nie widzimy HUDu. Jeśli założymy, że życie każdego człowieka jest jego osobistą grą, to ludzie tak naprawdę próbują nieudolnie naśladować naturę, a robili tak od dawana. Wielu wielkich myślicieli i wynalazców odkrywało swoje dzieła kopiując istniejące w naturze rozwiązania. Z grami może być podobnie, kopiują nasze życia, bo nasze żyje jest grą. Życie posiada o wiele gorsze konsekwencje. Jednak spełnia wszystkie wymagania gry. Surrealistycznie, czyż nie?


Człowiek jest tym co robi i w co wierzy. Jeśli ćwiczymy by mieć lepszą sylwetkę, to wierzymy, że nasze ćwiczenia przynoszą rezultaty, które faktycznie przychodzą. Jeśli ćwiczymy dużo w Tekkena, bo chcemy być lepsi od kolegi, to przez praktykę stajemy się lepsi. W swej złożoności każdy człowiek jest niesamowicie prosty. Jeśli ktoś wierzy, że ziemia jest płaska, to nikt tej osoby nie przekona, że jest inaczej. Nawet oglądając zdjęcia z NASA powie, że zdjęcia są sfabrykowane. Wielu ludzi nie wierzy w przeznaczenie, bo w każdym momencie życia mogą zrobić co chcą i nikt tego nie przewidzi. Jednak prawda jest taka, że człowiek zmienia tylko teraźniejszość z swojego punku widzenia, wszystko może mieć konsekwencje, ale skąd wiemy, że nasza akcja, myśl lub decyzja naprawdę była spontaniczna, a nie doprowadziła do tego co faktycznie miało się stać?


Ludzie boją się o tym myśleć, bo boją się tego, że tak naprawdę nie są w stanie niczego kontrolować. Ale jeśliby nad tym trochę pomyśleć, to co możemy kontrolować? Możemy kontrolować słońce? Nie. Może możemy kontrolować siły przyrody? Nie. Itd. Możemy kontrolować tylko siebie, tylko swojego awatara, który to jest naszą postacią w grze zwanej życiem. Dlatego to zabrzmi dla wielu śmiesznie i kuriozalnie, ale fabuła została już spisana, każdy dostał cel, tylko w grach jest on zawsze widoczny i kieruje nas do tego system i fabuła, w życiu problem polega na tym, że sami musimy dojść do tego celu, a rozbudowanie świata nie ułatwia sprawy. Zmierzam do tego, że każdy powinien dbać o siebie i każdy powinien uważnie i rozsądnie podejmować decyzje, by swoją grą, nie zepsuć gry komuś innemu. Wiele gier nastawionych jest na zwykłą przygodę, walkę z przeciwnościami i przerysowanymi czarnymi charakterami, z takich historii całkiem łatwo wyciągnąć wnioski. Jednak niezależnie od historii, to gracz nigdy nie określa fabuły, gracz idzie jej tropem rozwija ją i prezentuje. Z naszymi życiami jest podobnie, a nasze mózgi działają jak dyski, które zapisują wszystkie informacje, wszystkie podjęte decyzje, wszystko czego się nauczyliśmy i wszystko na podstawie czego będziemy określać siebie i wszystko co nas spotka. Najśmieszniejsze dla mnie jest to, że ludzie, którzy kończą naszą grę nie mogą powiedzieć, ani zdradzić jak ją ukończyć na 100%


Śmieszy mnie to dlatego, że tak jak ludzie którzy wierzą w płaską ziemie mogą w to wierzyć, bo chcą i nikt ich nie przekona do tego, że żyją w błędzie. Tak samo wielu ludzi żyje na podstawie tego co zaobserwowali, zobaczyli w TV i dowiedzieli się od rodziców i znajomych. To są złe ideały i autorytety. Dlaczego? W końcu jak śmiem obrażać waszych rodziców? Dajcie dokończyć. Wasi rodzicie to też gracze uwięzieni w tej samej grze, którą, mimo przeciwności, chcą ukończyć. Przekazują informacje o których sami się dowiedzieli, ale nooby do 20 levelu zawsze wiedzą lepiej i nie wierzą nikomu, dlatego ufają tylko temu co potrafią stwierdzić, określić, spróbować i dotknąć. Nie uczą się rozumieć świata, ale uczą się w nim żyć na swój własny sposób. Zakładają, że poradzą sobie sami i sami będą mieli lepsze wyniki w grze. Oczywiście gra jest na poziomie ultra hard i każdy noob bez wsparcia praktycznie przy pierwszej porażce jest sprowadzany do parteru.

Dobra, dosyć przenośni. Każdy człowiek ma prawo i wolną rękę by odkrywać życie i wierzyć w to czego się dowiedział. Jednocześnie swoją wiedzę będzie stawiał wyżej od wiedzy innych, tak samo jak doświadczenia. Dlatego z punktu widzenia każdego człowieka, to on sam jest najważniejszy. A jeśli on jest panem gry, to wszystko co ma i wszystko co udało mu się zdobyć jest tylko jego. Jednak w tym przypadku zapominamy o tym, że reguły gry są takie same, ale nie my decydujemy o tym jak rozwija się fabuła, bo każdy z nas jest tylko graczem. Jesteśmy postaciami w grze, którą nie my stworzyliśmy. Gra została stworzona by ocenić graczy i sprawdzić jak sobie poradzą, z jakim wynikiem dojdą do końca. Wynik w grze jak zawsze zależy tylko od graczy...

Trudno jest kogoś wyprowadzić z błędu, trudno jest komuś udowodnić coś w co nie chce wierzyć. Bardzo trudno jest zrozumieć się nawzajem. Ale jest coś co nigdy nie wymaga słów, to miłość i dobroć. Po tym zawsze poznajmy dobrych ludzi i dobrych graczy. Nie da się kochać innych i nienawidzić siebie i vice versa nie da się kochać siebie i nienawidzić innych. Jeśli ktoś jest nastawiony tylko na siebie, to nie jest miłość, a egoizm. Miłość zawsze dąży do zrozumienia, do ochrony obiektu swojego uczucia. Jest wiele przejawów miłości, tak samo jak wiele przejawów zła. Jednak jeśli mówimy jedno, a robimy coś innego, to nie ma w nas miłości, jeśli pałamy do siebie nienawiścią, to nie potrafimy kochać. Gdy ktoś nas wykorzysta i zdradzi jak możemy kochać z złamanym sercem? Ludzie w pogodni za swoim życiem, celowo izolują się od innych, określają, krytykują, gardzą współpracą, pomocą i miłością. Wszystkie problemy w naszej grze, zwanej życiem, wynikają z tego, że ludzie zapominają, że nie chodzi o to jak stylowo zakończymy grę, ale o to jak podejdziemy do całej przygody.
Przekonałem się o tym, że ludzie dobrzy mają najtrudniej, bo są poniewierani i wykorzystywani, uważani za ofiary losu, ale ich przeciwności nie wynikają z tego, że postępują źle. Wręcz przeciwnie, postępują dobrze, tylko źli ludzie nigdy nie doceniają dobra, dlatego gardzą ludźmi, którzy nie są podobni do nich. Cierpienia na tym świecie nie wynikają z tego, że żyjemy na malej planecie gdzieś na zadupiu Drogi Mlecznej całkowicie sami, wszystko wynika z tego, że ludzie nie potrafią się kontrolować, nie umieją prawdziwie kochać i są wypaczeni przez innych wypaczonych ludzi. Niekończąca się historia i tylko nieliczni mają odwagę by zaryzykować i iść swoją drogą, wbrew powszechnie przyjętym schematom. Od naszych decyzji zależy jakie zobaczymy zakończenie.

Naszedł koniec gry, czas podliczyć punkty, szkoda tylko, że nie wiecie w jakich kategoriach są przyznawane...
Wielu czeka Game Over. Jednak tym razem już bez opcji Try Again...

Czy brak kontynuacji nie wydaje się zbyt brutalny? Ależ skąd w końcu każdy otrzymuje, to na co pracuje. Gra miała was sprawdzić i ocenić, w tym celu powstała. Na podstawie jej wyniku każdy otrzyma nagrodę i nie będzie narzekania, że nie było opisu i kodów...

Dlatego życie jest jedyną "grą" do której naprawdę warto się przyłożyć i przygotować. Nie mówcie, że nikt was nie uprzedzał. Każdego dnia spotykamy na swojej drodze ludzi takich samych jak i my. Zamiast widzieć w nich potencjalnych wrogów, może nadszedł czas by zacząć widzieć w sobie potencjalnych przyjaciół, a wtedy jest nadzieja, że nasza "gra" stanie się łatwiejsza dla wszystkich.


 

Tagi: iron my world

Oceń notkę
+ +29 -

You're Gonna Carry That Weight
Oceń profil
+ +153 -
Iron
Ranking: 17 Poziom: 87
PD: 81272
REPUTACJA: 35337