Na przestrzeni całej generacji nie brakowało wielkich produkcji, którymi zachwycała się cała branża, ale od czasu do czasu na rynek wpadają także gry-niespodzianki. Właśnie takim tytułem jest najnowsza pozycja studia Mediatonic, bo nikt nie mógł spodziewać się, że gra o nieporadnych, biegających żelkach zdobędzie ogromną popularność. Recenzowany Fall Guys: Ultimate Knockoutt to jedna z gier, w którą trzeba zagrać, by zrozumieć jej urok.

Fall Guys: Ultimate Knockout to prawdziwa niespodzianka

Fall Guys - recenzja - piłka nożna

Fall Guys: Ultimate Knockout nie jest najpiękniejszą, najbardziej rozbudowaną i najciekawszą produkcją 2020 roku, a mimo to tytuł osiągnął sukces, o którym marzy wielu twórców gier AAA. Co jest kuszącego w tej produkcji? Okazuje się, że sama rozgrywka, która zgrabnie została połączona z wykreowanym światem, a zgrabne zestawienie całego projektu sprawia, że gracze chętnie uczestniczą w kolejnych meczach. Założenia są bardzo proste: 60 graczy bierze udział w rozgrywce przypominającej teleturniej, w którym kolejne rundy zmniejszają liczbę zawodników. W ostateczności na placu boju pozostaje jedna osoba – wielki zwycięzca. Taki Battle Royale w cukierkowym wydaniu.

Twórcy nie dają zbyt wielkiego wyboru: włączamy rozgrywkę, maszyna losuje tryb i rozpoczyna się zabawa. Wyzwania zostały podzielone na trzy kategorie: wyścigi, drużynowa rozgrywka oraz przetrwanie. Najlepiej w moim odczuciu prezentuje się ten pierwszy wariant zabawy, gdy wpadamy na arenę i musimy przedostać się z punktu A do punktu B unikając po drodze wszystkich przeciwników oraz licznych przeszkód. Nieźle wypada również survival, gdzie mamy okazję przykładowo wskoczyć na obracaną mapę, a naszym zadaniem jest uniknięcie upadku. Aktualnie najmniej przypadły mi do gustu wszystkie zespołowe wyzwania, bo akurat w tym wypadku nie wszystko zależy ode mnie, a Fall Guys: Ultimate Knockout nie jest produkcją, w której „one man army” wygra spotkanie – tytuł aż prosi się o dobrą współpracę.

Fall Guys: Ultimate Knockout – założenia są proste, ale tutaj liczy się akcja

Fall Guys - recenzja - wyścig z wiatrakami

Na papierze to wszystko wydaje się całkiem oczywiste, bo co może być skomplikowanego w przemierzaniu kolorowej lokacji i przekroczeniu linii mety przed innymi, ale produkcja Mediatonic to jedna z tych gier, w którą trzeba zagrać, żeby poczuć przepełnioną humorem atmosferę. Od początku kontrolujemy odrobinę nieporadną postać, która potrafi przewrócić się na prostej drodze, a gdy obok znajduje się 59 innych, równie nieporadnych bohaterów, wszystko przyjmuje kształt jednego zabawnego spektaklu. Bohaterowie biegają, przepychają się w grupie, jeden padnie na glebę, więc 30 innych na niego wpada i jesteśmy świadkami wielu nonsensownych akcji, które aż proszą się o udokumentowanie.

Nasi żelkowi zawodnicy nie mają specjalnych umiejętności, nie możemy poprawiać ich zdolności, ale taki właśnie ich urok – biegają, przewracają się, przytrzymują konkurentów i co najwyżej mogą skoczyć niczym pantery, by odbić piłkę lub w efektowny sposób zameldować się na mecie. Choć nie przepadam za zespołowymi wyzwaniami w recenzowanym Fall Guys: Ultimate Knockout, to właśnie w drużynowych zmaganiach świetnie prezentuje się duży, choć aktualnie niewykorzystany potencjał – tytuł idealnie nadaje się do kooperacji na podzielonym ekranie. Twórcy aktualnie nie udostępnili wskazanej opcji, ale mam nadzieję, że brak zostanie szybko załatany. W drużynowych zmaganiach każdy w zespole musi dać z siebie 101%, ponieważ w innym wypadku odpadają wszyscy. Ma to sens, jednak czasami boli, gdy żelkowy bohater stara się i męczy, zdobywa punkty, a ziomek obok kręci się bez celu, najpewniej radośnie przy tym śmiejąc się do ekranu.

W zespołowych zmaganiach musimy przejmować ogromne piłki, biegamy za ogonami przeciwników, musimy przeskakiwać przez wielkie obręcze, co kapitalnie prezentuje nieporadność bohaterów. Postacie mają czasami problem z wykonaniem prostych czynności, a każda z sytuacji potrafi mocno rozbawić... Jeśli podchodzicie do rozgrywki z odpowiednim dystansem.

Fall Guys: Ultimate Knockout to po prostu zabawa...

Fall Guys - recenzja - tabela kwalifikacji

O jakim dystansie wspominam wyżej? Recenzowany Fall Guys: Ultimate Knockout nie jest kolejnym e-sportowym tytułem, w którym za każdym razem mamy świadomość, że wygrana to suma naszych sukcesów, a z każdej porażki możemy wyciągnąć solidną lekcję. Rozgrywka to czysta zabawa, często skutkująca sporą dozą satysfakcji, gdy zwyciężamy, ale też trudno nie dostrzec jednego: tutaj trzeba mieć sporo szczęścia. Jeśli tego nam brakuje, nawet przy idealnym pokonaniu lokacji, ktoś wpadnie nam na plecy czy też inny, po zderzeniu z ogromną kulą, zrzuci nas z planszy i choć on też odpadnie z konkurencji, to automatycznie przekreśli szansę na nasze zwycięstwo. Innym razem możemy zapaść się pod ziemię, zablokować na z pozoru normalnej drodze lub serwery odmówią posłuszeństwa i wyrzucą nas z rozgrywki w najmniej odpowiednim momencie. Twórcy muszą jeszcze sporo podziałać w temacie dopracowania geometrii, lokacji oraz samych serwerów – te ostatnie i tak działają już dużo lepiej niż w dniu premiery, ale łatwo można dojść do wniosku, że Mediatonic nigdy nie miało okazji mierzyć się z takimi tłumami.

Fall Guys: Ultimate Knockout oferuje bardzo przyjemną, relaksującą rozgrywkę, która świetnie sprawdza się ze znajomym na jednej kanapie – mecze nie trwają zbyt długo, więc szybko można wymieniać się padami. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że grze brakuje rozbudowania. Deweloperzy oferują zaledwie kilka wariantów rozgrywki oraz raptem kilka map, nie umożliwiają nam wyboru ulubionych wariantów zabawy, dobierania się w pary, by wyłącznie mierzyć się w przykładowo przejmowaniu lisiego ogona, a po prostu dołączamy do zabawy. Produkcji nie można odmówić genialnej grywalności, ale jak najszybciej powinny zostać zaoferowane kolejne aktualizacje, które znacząco rozbudują produkcję.

Fall Guys - recenzja - wyścig z przeszkodami

Trudno też mówić o wielkim rozwoju postaci. Żelkowi bohaterowie mogą zdobywać poziomy doświadczenia, ale aktualnie jedynie zmienimy strój i wrzucimy na głowę przykładowo czapkę przypominającą koguta. Świetnie prezentują się wszystkie ciuchy zmieniające wygląd bohaterów, ale trzeba mieć świadomość, że jest to wyłącznie kosmetyka. Deweloperzy zachęcają do kupowania ubrań przez ich unikatowość (w sklepie stale jesteśmy świadkami rotacji asortymentu), ale przynajmniej aktualnie – brakuje tutaj zawartości.

Fall Guys: Ultimate Knockout jest jednak produkcją dla każdego, a dużym atutem gry są szybkie mecze – jeśli twórcy skrócą jeszcze odrobinę wyczekiwanie na starcie, to będziemy mogli mówić o idealnym tytułem na szybkie sesje. Już teraz wystarczy zaczekać kilkanaście sekund, by móc kontynuować rozgrywkę, a system zachęca do kolejnych (i kolejnych) pojedynków. Co warte odnotowania – gracze nie muszą posiadać gigantycznego doświadczenia w grach, a wystarczy odrobina chęci, by móc uczestniczyć w szybkiej zabawie, podczas której każdy będzie miał szansę na zdobycie złota – jak za starych czasów w trakcie zabawy można wymieniać się padem.

Fall Guys: Ultimate Knockout ma przed sobą ciekawą przyszłość

Fall Guys - recenzja - wyścig ze ścianami

Mediatonic zaoferowało małą grę z wielką grywalnością. Kapitalnie uczestniczy się w kolejnych wyzwaniach, ale nie można nie dostrzec wyraźnych braków w zawartości. W recenzji Fall Guys: Ultimate Knockout o podkreśleniu radości jaką daje tytuł, ale jestem przekonany, że trzeba w niego zagrać. Dzięki licznym, częstym i dużym aktualizacjom, Fall Guys może wyrosnąć na prawdziwego kolosa sieciowej zabawy, bo już teraz zachwyca graczy, a przy przemyślanym rozwoju – może być tylko lepiej.