Przez ostatnie kilkanaście lat hasło "symulator" przestało kojarzyć się z poważną grą, która naprawdę stara się pokazać realia tematu jakiego się podejmuje, a bardziej przywodzi na myśl żenujące wręcz "gry" robione na kolanie za paczkę zapałek i 2 szlugi. Na szczęście wciąż są jednak takie firmy jak Microsoft, które podchodzą do tematu szalenie poważnie i z każdą kolejną odsłoną swojej marki, próbują zacierać granicę pomiędzy grą a światem realnym.

Przygotowania do startu

Z racji tego, że Microsoft Flight Simulator jest rasowym symulatorem, nie liczcie tu na żadną kampanię fabularną czy zabawę w bycie pilotem od juniora do seniora. Ekipa Asobo Studio skupiła się w swoim dziele przede wszystkim na oddaniu w nasze ręce odpowiednich narzędzi, dzięki którym to my sami, możemy opowiedzieć sobie dowolną historię jaką tylko zapragniemy. Zanim jednak rzucicie się do lotu, zdecydowanie polecam zaprzyjaźnienie się z dostępnymi w grze samouczkami, gdyż bez nich to raczej sobie dużo nie polatacie - ba, nawet nie wystartujecie.

Wbrew pozorom obsługa takiej maszyny jest niezwykle trudna i żeby nauczyć się poprawnie latać, będziecie musieli spędzić z daną maszyną co najmniej godzinę, aby ją odpowiednio poznać, wyczuć jak się nią steruje oraz sprawdzić jak działają jej wszystkie "guziczki i przełączniki". Jeśli nie macie typowego Joysticka do takich produkcji, śmiało możecie skorzystać z pada od Xbox One czy też zwykłej myszki i klawiatury - na tej sterowanie wymaga znajomości jakiejś setki różnych komend, ale po krótkim wprowadzeniu nie wygląda to aż tak strasznie. Nie wiem czy to dotyczy tylko może mojej wersji lub klawiszologii, ale podczas recenzowania zauważyłem czasem, że system podpowiedzi gry myli przyciski od wznoszenia z przyciskami do obniżania lotu - ale to tylko drobny błąd.

Microsoft Flight Simulator Nowy Jork

Microsoft Flight Simulator - zawartość

Microsoft wydał swoje dzieło w kilku wersjach, od "biednej" edycji standardowej po super wypasioną po brzegi edycję Premium Deluxe, gdzie znajdziecie prawie wszystko co gra ma aktualnie do zaoferowania. Przede wszystkim deweloperzy chwalili się możliwością zwiedzenia absolutnie całego świata, czego nie oferuje żadna inna dostępna na rynku produkcja. Oczywiście swoją recenzją muszę rozczarować tych, którym marzyło się wykonanie lotu nad swoim domkiem w Pcimiu czy Poznaniu, albowiem ten "cały świat" złożony jest przede wszystkim z danych dostępnych w internetowych mapach, więc nie każdy budynek czy region doczekał się chociażby trójwymiarowej makiety.

Niemniej jednak szalenie imponujące jest to, że możemy skorzystać z dosłownie każdego lotniska na Ziemi - nawet takich mikroskopijnych jak łódzki Lublinek czy obiekt w Radomiu. Te mniej istotne zostały wymodelowane na bazie dostępnych w Sieci danych, więc o ile jako tako przypominają swoje realne odpowiedniki, do szczegółowości najwyższej klasy im bardzo daleko. Inaczej sprawa zaś miewa się z portami lotniczymi w wielkich metropoliach czy najbardziej ikonicznych obiektów na świecie - te zostały potraktowane z doskonale i dostrzeżemy przy nich nawet najdrobniejsze szczegóły.

Choć znów, liczba takich pięknych lokacji jest ograniczona, bo nawet w wersji Premium Deluxe, którą otrzymałem do recenzji nie było chociażby głównego londyńskiego lotniska, które jak się szybko okazało, musiałbym dokupić. Podobnie sprawa ma się z dostępnymi w Microsoft Flight Simulator samolotami - na dzień dobry dostajemy 30 przepięknie wymodelowanych maszyn, w które producenci włożyli naprawdę masę pracy, ale kolejne maszyny będziemy musieli dokupić jako dość kosztowne DLC.

Microsoft Flight Simulator Hangar

Ceny wszystkich dodatków wahają się bowiem od 37 zł za ładną dzielnicę miasta, aż do 137 złotych za nowy samolot. Dla wielu może być oburzające to, że nawet w paczce kosztujące 599 złotych nie mamy dostępu do pełnej zawartości zaimplementowanej do gry, ale musimy też zrozumieć, że przy takim modelu biznesowym gra musi z czegoś się utrzymać przez następną dekadę.

Realizm godny podziwu

No dobra, zawartość zawartością, ale jak trzyma się sama rozgrywka? No tutaj powiem szczerze, miejscami byłem mocno zaskoczony tym, jak dużo fajnych funkcji oferuje Microsoft Flight Simulator. Po pierwsze jak już wspomniałem możemy wyruszyć z każdego lotniska na świecie, a dzięki połączeniu się ze wszystkimi graczami online, będziemy mogli zobaczyć gdzie, czym i jak lecą inni wirtualni piloci. Co ciekawe, tytuł Asobo Studio jest też zsynchronizowany z międzynarodową siecią prawdziwych lotów, więc oprócz podglądania cyfrowych pilotów-amatorów, możemy przyjrzeć się prawdziwym jednostkom lotniczym - dostajemy numer samolotu, jego wysokość, prędkość oraz model.

Same kokpity i zachowania wszystkich maszyn zostały odwzorowane tak perfekcyjnie i z takimi detalami, że możemy przeczytać każdy nas i dotknąć każde pokrętło dostępne w maszynie - a odpowiednie przygotowanie się do lotu jest wręcz niezbędne. Każdą maszynę pilotuje się inaczej, więc przed startem warto będzie rozejrzeć się w środku i zaznajomić z całą obsługą. Warto zerknąć gdzie jest przepustnica, jaką moc mają silniki, gdzie się odpala światła, jakiego rodzaju, kiedy można poprosić o zatankowanie, jak się je wykonuje i inne tego typu kwestie. Serio, bite kilkanaście godzin spędzicie na samych szkoleniach i pstrykaniu różnymi guziczkami.

Microsoft Flight Simulator lądowanie na autostradzie

Sama fizyka latania również jest świetna, dzięki czemu sprawny pilot będzie mógł śmiało pobawić się niczym kaskader robiąc piruety pomiędzy górami, mostami czy wieżowcami. Jedyne czego mi tu brakowało, to opcja włączenia autopilota, który sam skorygowałby kierunek lotu. No chyba, że przez ten czas spędzony z grą tego po prostu jeszcze nie odkryłem. Ah, no i szkoda, że nie można rozbić się samolotem o jakąś górę w efektowny sposób, ale dzisiejszych czasach to raczej zrozumiałe.