Najchętniej kupowaną produkcją na Nintendo Switcha jest wciąż Mario Kart 8 Deluxe i pewnie szybko żadne wyścigi nie zagrożą produkcji z Marianem w roli głównej. Fani szybkich samochodów długo czekali, by móc chwycić konsolę Nintendo i wyruszyć na czterech kółkach do dużego, otwartego świata. Takie wrażenia ma zapewnić Burnout Paradise Remastered i będąc zupełnie szczerym – nie sądziłem, że Stellar Entertainment zadba o tak porządny port.

Czym tak naprawdę jest Burnout Paradise Remastered?

Burnout Paradise Remastered – recenzja gry i opinia [NS] 1

Criterion Games zaproponowało graczom Burnout Paradise w 2008 roku. Po dekadzie gra z podtytułem „Remastered” trafiła na konsole aktualnej generacji i komputery osobiste, a ostatnio wylądowała na Nintendo Switchu. Electronic Arts postanowiło odświeżyć wyścigi, które obok całkiem przystępnej podstawki oferują również wszystkie główne rozszerzenia. Gliniarze i Bandyci, Wozy kultowe, Motocykle z Burnout czy też świetny Big Surf Island – EA oferuje łącznie osiem z dziewięciu pakietów dodatków, które zostały przygotowane dla wyścigów.

Na Nintendo Switcha nie trafiło jedynie Time Savers, ale nie jest to wielka strata, ponieważ deweloperzy w 2009 roku zaproponowali graczom możliwość szybkiego odblokowania całej zawartości. Teraz nie możemy pozwolić sobie na takie atrakcje, jednak raczej nikt nie powinien narzekać – trzeba po prostu chwycić w łapy konsolę i grać. W zestawie otrzymujemy prawie 100 samochodów z różnymi legendami, gokartami, motocyklami czy też wozem ECTO-1 z Ghostbusters. W dodatku możemy także sprawdzić lubianą przez wielu graczy wyspę (Big Sufr Island), na której uczestniczymy w kolejnych wyścigach.

Criterion Games w 2008 roku udała się magia, której doświadczyłem już na PlayStation 4 (ogrywając pierwszy raz remaster) i teraz ponownie na Nintendo Switchu. Produkcja zachęca do rozgrywki: na każdym kroku pojawiają się nowe misje, wyzwania posiadają solidnie dopracowany poziom trudności, a po każdym wygranym wyścigu czuje się przyjemną satysfakcję. Za nasze trudy jesteśmy nagradzani zdobywaniem nowych licencji, co pozwala zgarnąć kolejne pojazdy, więc samonapędzająca się machina działa i ma się naprawdę dobrze.

Burnout Paradise Remastered to znane i najlepsze atrakcje

Burnout Paradise Remastered – recenzja gry i opinia [NS] 2

W Burnout Paradise Remastered w żadnym wypadku nie można narzekać na treść, ponieważ chcąc wycisnąć z samochodów cały olej, musimy poświęcić na rozgrywkę nawet 35 godzin. Zaoferowanie wszystkich rozszerzeń niesie za sobą pewną dowolność, gdyż standardowo Burnout Paradise oferuje dość mozolne odblokowywanie kolejnych maszyn, ale mając w garści wszystkie (ważne) pakiety DLC, możemy szybko wskoczyć w odpicowane wozy i bez problemu miażdżyć przeciwników na kolejnych zakrętach. Nie jest to oczywiście jedynie opcja, ale na pewno zwrócą na nią uwagę gracze, którzy spędzili już w Paradise City wiele nieprzespanych nocy, a teraz chcą wskoczyć do gry i cieszyć się wolnością.

Jeśli jednak nigdy nie mieliście okazji zagrać w Burnout Paradise, to na pewno warto wyjaśnić jedno: gra oferuje fantastyczną swobodę zabawy. Tutaj wpadamy do Paradise City i możemy po prostu jeździć po sporym, otwartym terenie, a podczas podróży odblokowujemy kolejne wydarzenia (pojawiają się kółka na mapie), których jest kilka typów. Gdy zechcemy w nim uczestniczyć – podjeżdżamy, klikamy dwa przyciski i po chwili rozpoczynamy wyzwanie. Standardowy wyścig, walka na eliminacje, przejeżdżanie przez wybrane punkty, zabawa w tricki ze zbieraniem punktów lub próba ucieczki przed agresorami? To tylko część z atrakcji oferowanych przez deweloperów. W grze znajdziecie także szereg wyzwań rozrzuconych po świecie gry – moje ulubione to niszczenie reklam, do których musimy dostać się znajdując specjalne skocznie. To czysta przyjemność móc tak eksplorować krainę autami i kraksami płynącą.

Mam jednak świadomość, że współcześni gracze mogą trochę kręcić nosem na założenia pierwowzoru wykreowane przez Criterion Games. Twórcy tak naprawdę nie rzucają przed nami konkretnej marchewki i nie zachęcają do kolejnych wyścigów jakimikolwiek wstawkami fabularnymi lub nawet nie zarysowują jakiejkolwiek opowieści. Tutaj masz samochód i jedziesz. Nie ukrywam – grałem na PlayStation 3, ogrywałem na PlayStation 4, a teraz chętnie niszczę fury na Nintendo Switchu, ale po tej pozycji nie można oczekiwać choćby drobnej opowiastki.

Burnout Paradise Remastered – jak wygląda i działa na Nintendo Switchu?

Burnout Paradise Remastered – recenzja gry i opinia [NS] 3

Przyznaję się: byłem jednym z niedowiarków. Nie wierzyłem, że Burnout Paradise Remastered na sprzęcie Nintendo może działać w stałych 60 klatkach na sekundę, ale zostałem w tym przypadku bardzo pozytywnie zaskoczony. Tytuł jest niezwykle dynamiczny i oferuje bardzo ekscytujące doświadczenie, ponieważ nawet biorąc udział w wyścigach z kilkoma przeciwnikami – nie można wyczuć spadków. Gra korzysta z ulepszeń znanych już z PlayStation 4 oraz Xboksa One, a pomimo to udało się osiągnąć świetną rozgrywkę, która smakuje najlepiej na małym ekranie konsoli.

Biorąc konsolę w ręce, wskakując w mocniejsze auto można poczuć fantastyczną szybkość. W trakcie rozgrywki nie ma mowy o wyraźnych spadkach, ale ostrzegam: deweloperzy płynnie bawią się z rozdzielczością (1280x720). Oznacza to, że podczas przedzierania się przez miasto w najszybszych samochodach, może pojawić się problem z rozmyciem ekranu. Gameplay w Burnout Paradise Remastered jest wyjątkowo dynamiczny, a cała produkcja wygląda naprawdę dobrze, jednak trochę czasu mi zajęło nim przyzwyczaiłem się do tego efektu – w innym wypadku można zderzyć się całym impetem ze ścianą. Twórcy ograniczają także jakość samych tekstur, ale jest to standard w przypadku przenoszenia dużych gier na konsolę Nintendo.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku rozgrywki na dużym TV, ale w tym wypadku deweloperzy zadbali o natywną rozdzielczość 1600x900. Muszę jednak podkreślić, że dla mnie najsensowniejszym rozwiązaniem w przypadku recenzowanego Burnout Paradise Remastered w wersji na Nintendo Switcha jest ogrywanie gry w wersji przenośnej. Tytuł na małym ekranie Big N wygląda naprawdę dobrze i choć łatwo można dostrzec, że jest to wyłącznie „odświeżenie”, to jednak produkcja oferuje 60 fps i przyjemną dla oka oprawę.

Burnout Paradise Remastered to dzikie rozbijanie samochodów

Burnout Paradise Remastered – recenzja gry i opinia [NS] 44

Na przestrzeni roku kolejny raz sięgam po Burnout Paradise Remastered, kolejny raz się nie zawodząc. Biorąc produkcję do recenzji chciałem się przekonać, czy wyścigi w otwartym świecie mogą sobie poradzić na konsoli Nintendo i zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Rozgrywka jest zaskakująco przyjemna i idealnie nadaje się do założeń konsoli – nie jestem specjalnym entuzjastą ogrywania takich portów na dużym TV (sensownie jest włączyć wersję z PS4/XOne), ale w przypadku przenośnego wydania? Jest moc.

Tak jak wspomniałem, Burnout Paradise Remastered nie angażuje nas wielogodzinną historią, ale ma to jeszcze jeden plus: można w każdym momencie (bez zwracania uwagi na wydarzenia) włączyć grę i w 10 minut przed snem rozegrać kilka wyścigów. Twórcy nie zapomnieli o trybie sieciowym, w którym pojeździmy z ludźmi po mieście lub wspólnie weźmiemy udział w kilku wydarzeniach. Tutaj niezależnie od wybranych atrakcji – dynamika przyjazdów robi wrażenie. Gracze mogą także sprawdzić Burnout Paradise Party, czyli imprezowy tryb, w którym możemy brać udział w różnych wyzwaniach, podczas zabawy przekazując sobie kontroler.

Czy warto sięgać po Burnout Paradise Remastered?

Burnout Paradise Remastered – recenzja gry i opinia [NS] 5

Recenzowany Burnout Paradise Remastered na Nintendo Switcha to dla mnie spore i bardzo pozytywne zaskoczenie. Byłem jednym z niedowiarków, a w ostatnich dniach w każdym możliwym momencie chwytałem za konsolę, by pobujać się trochę po Paradise City. Soundtrack ponownie nie zawodzi, gameplay jest zaskakująco płynny, a oprawa... Jest ok. To oczywiście nie są next-genowe wrażenia, ale biorąc pod uwagę okoliczności: będziecie zadowoleni.

Jest tutaj jednak mały problem: czy faktycznie warto brać Burnout Paradise Remastered już teraz? EA doskonale zdaje sobie sprawę z miernej konkurencji (wyścigi AAA w otwartym świecie na Switchu), więc tytuł trafił do eShopu za 199 zł. Jest to sporo, ale już teraz można wyłapać pudełko za 159-170 zł... To nadal o około 40-50 zł za dużo jak za odświeżoną przygodę, która debiutowała na pozostałych platformach dwa lata temu.

Jeśli jednak jesteście głodni wrażeń: bierzcie, bo Burnout Paradise Remastered ponownie nie zawodzi.