Falcon Age rozpoczynamy w niewoli, gdzie jesteśmy świadkami śmierci ptaka, który osierocił pisklę. Jako dobroduszny samarytanin stajemy przeciwko doborowi naturalnemu i bierzemy na swoje barki rolę wychowania bezbronnego zwierzątka. To szybko nam się odwdzięcza i bierze czynny udział w procesie odzyskania wolności. Wówczas rozpoczyna się właściwa przygoda, gdzie celem jest walka z koncernem agresywnie wykorzystującym fikcyjną krainę i jej mieszkańców.

Fabuła? Jakaś tam jest

Historia odgrywa tutaj drugorzędną rolę i jest jedynie pretekstem do całej reszty. Scenarzyści nie wysilili się i przygotowali sztampową oraz ledwie obecną opowieść, abyśmy jako gracz mieli jakąkolwiek motywację do rozwiązywania kolejnych zadań. Nie jest to do końca minus, bo sama konstrukcja gry została zaprojektowana w taki sposób, abyśmy nie musieli przesadnie zaprzątać sobie głowy fabułą. Ot przebieranie ptaka w zabawne ciuszki i wcielanie w kucharza są tutaj dużo ciekawsze od skrojonej historii.

Falcon Age sokół

Rozgrywka jest całkiem rozbudowana i co rusz zasypuje nas kolejnymi możliwościami. Trzonem zabawy jest relacja z naszym ptasim towarzyszem, więc twórcy oddali nam kilka sposobów na interakcję z dorastającym jastrzębiem. Przede wszystkim jest on nieodzownym sojusznikiem, któremu możemy wydawać kilka prostych komend pokroju ataku, czy podnoszenia przedmiotów z trudno dostępnych miejsc. Oczywiście z czasem wachlarz umiejętności zostaje rozbudowany, więc dojdzie do tego, chociażby kopanie w ziemi, bez którego nie pokonamy zaminowanych obszarów.

"Widziałem orła cień!"

Ptaszek jest tutaj główną gwiazdą i twórcy przywiązali sporo uwagi do jego zaprojektowania. Przede wszystkim jest on niesamowicie uroczy, a za sprawą szerokiej puli animacji sprawia wrażenie żywego i wiarygodnego zwierzątka. W odbiorze cyfrowego przyjaciela pomaga sama technologia wirtualnej rzeczywistości. Strzelenie szybkiego "żółwika" z kompanem po dobrze wykonanej akcji kooperacyjnej? Żaden problem i wypada to bardzo naturalnie. Tak samo, jak podawanie mu przedmiotów i głaskanie — wszak pieszczot nigdy za wiele. VR jak zwykle potęguję immersję i jako doświadczenie samo w sobie jest ogromnym atutem. Jedyne co wybija zauważalnie z rytmu to brak pełnego udźwiękowienia dialogów, szczególnie że fabuła jest tutaj oszczędna, więc autorzy nie mieliby przy nich aż tyle pracy.

Współpraca kluczem do sukcesu

Przemierzając otwarty świat, będziemy zwiedzać głównie pustynne tereny i walczyć z licznymi robotami oraz dzikimi zwierzętami. W starciach liczy się umiejętności współpracy z ptakiem, który pomagając nam, odsłania słabe punkty przeciwników. Sporo czasu spędzimy też na poszukiwaniu najróżniejszych surowców. Nie brakuje również polowania, wszak nasz duet potrzebuje coś jeść. Autorzy opracowali prosty i intuicyjny system gotowania. Łącząc odpowiednie składniki, stworzymy potrawy o unikalnych cechach, jak danie zwiększające szybkość lub siłę ataku. Odkrywanie kolejnych przepisów jest zabawą samą w sobie, podobnie jak i prowadzenie farmy, która ułatwia znacząco pozyskiwanie pokarmu. Co się ceni to fakt, że gra nie przytłacza od razu i stopniowo otwiera przed nami kolejne elementy rozgrywki.

Falcon Age PSVR #1Falcon Age PSVR #2

Twórcy postawili na oszczędną grafikę utrzymaną w kolorowej i nieco bajkowej stylistyce. Standardowo kuleje rozdzielczość, zwłaszcza ta na dalszym planie. Ziarnistość daje wyraźnie o oczach i sprawia, że tytuł ma problem z ostrością. Brzydko wykonano postacie zamieszkujące świat, a same lokacje są raczej puste. Mimo wszystko warstwa wizualna jest poprawna i poza ślicznymi animacjami ptaka nie wyróżnia się niczym przesadnie pozytywnym, czy negatywnym.

W goglach lub bez

Dużym plusem jest fakt, że Falcon Age wspiera w pełni VR, ale nie jest ono wymagane do cieszenia się rozgrywką. Nie ma problemu, aby tytuł poznawać w tradycyjny sposób i za sprawą zwykłego DualShocka 4. Sama wirtualna rzeczywistości oferuje sporo opcji konfiguracji sterowania, więc można je sobie wygodnie dostosować do osobistych preferencji. Do wyboru mamy, chociażby teleportację, jak i swobodne poruszanie po świecie gry, więc nikt nie powinien narzekać na dyskomfort.

Falcon Age różdżka

Opierzony sukces

Falcon Age miło zaskakuje i jest naprawdę przyjemną produkcją z własnym pomysłem na zabawę i wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości. Całość jest wystarczająco rozbudowana, aby angażować przez te kilka godzin i nie wzbudzać przy tym znużenia. Widać miejscami, że to mniejszy projekt ograniczony przez budżet — brak, chociażby bardziej skomplikowanych mechanizmów rozgrywki, czy pomruki zamiast dialogów i przeciętna oprawa wizualna. W dalszym ciągu to dobra produkcja w swojej kategorii i ciekawe urozmaicenie biblioteki PS VR.