Football Manager 27 – recenzja gry. Wsłuchani w głos społeczności

Football Manager 27 – recenzja gry. Wsłuchani w głos społeczności

Michał Pieczarski | Dzisiaj, 16:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Po nie najlepszym, choć mającym potencjał i trochę mocnych stron FM26, Sports Interactive chciało pójść za ciosem i stworzyć grę jeszcze bardziej dopasowaną do potrzeb społeczności. Poprzednia odsłona przyniosła duże zmiany w interfejsie i przejściu na silnik Unity, ale część z nich utrudniła codzienną obsługę gry, a techniczne niedociągnięcia odciągały uwagę od samego zarządzania klubem. Football Manager 27 odpowiada na tę krytykę przede wszystkim poprawkami – mniejszymi i większymi. Porządkuje nawigację, mocniej łączy taktykę z treningiem, dodaje kilka nowości i przywraca elementy, o których pisali gracze wciąż ceniący poprzednie odsłony serii.

Sports Interactive uznało, że nowe rozwiązania mają sprawić, że drużyny będą zależne od jakości kadry i czasu poświęconego na przygotowania; że manager będzie mógł realnie wpływać na wszystkie aspekty funkcjonowania klubu, ale jednocześnie – jeśli coś nie jest jego mocną stroną, może oddać to w ręce komputera. Bo nowe FM-y to gry niezwykle skomplikowane, pełne przeróżnych zależności. Jedni lubią decydować o tym, co piłkarze zjedzą na kolację, inni natomiast chcą skupić się na meczach i transferach. Na szczęście twórcy serii mają tego świadomość.

Dalsza część tekstu pod wideo

Lista zmian, które miały zostać wprowadzone w FM27 imponowała. Zapowiedzi od Sports Interactive spływały od kilku tygodni, a każdy aspekt rozbierany był na czynniki pierwsze. Na zapowiedziach i w materiałach prasowych wyglądało to dobrze, ale prawdziwa weryfikacja nadeszła w momencie uruchomienia gry i rozegraniu kilkudziesięciu spotkań.

Czy FM27 poprawił to, co źle robił FM26? 

Najuczciwiej patrzeć na FM27 przez pryzmat problemów poprzedniej części. FM26 było dla serii dużą zmianą technologiczną i wizualną, ale reorganizacja interfejsu oraz braki w wygodzie obsługi sprawiły, że nawet rutynowe czynności potrafiły męczyć. Wśród graczy pojawiały się skargi na nadmiar kliknięć, nieintuicyjne rozmieszczenie informacji i poczucie, że nowa oprawa nie zawsze przekładała się na lepsze zarządzanie klubem.

FM27 ma być odpowiedzią na te bolączki: szybsze przechodzenie między kluczowymi działami, większa kontrola nad tym, jak często gra przerywa dalsze symulowanie, oraz bardziej widoczny związek pomiędzy taktyką, treningiem i profilem zawodników. Dochodzą do tego powracające losowania pucharowe i Deadline Day, a także poprawki prezentacji meczów.

W mojej ocenie to kierunek, którego seria potrzebowała, ale nie każda poprawka jest faktycznie… poprawką. Powrót losowania pucharowego dodaje emocji konkretnej chwili; czytelniejsza nawigacja wpływa na setki decyzji w trakcie kariery. Z kolei ambitniejszy system taktyczny będzie zaletą tylko wtedy, gdy boiskowa symulacja wiarygodnie pokaże jego skutki. Silnik meczowy ma jednak swoje problemy i ograniczenia, a rozwiązania w interfejsie nie zawsze mają – przynajmniej dla mnie – uzasadnienie.

Interfejs i wygoda obsługi – mniej klikania, ale czy to lepiej?

Interfejs jest jedną z najbardziej widocznych zmian. Podstawowe pole nawigacyjne prowadzi bezpośrednio do takich obszarów jak skład, taktyka, rekrutacja czy trening. Ekrany wykorzystują przestrzeń efektywniej, a rozwijane menu i skróty ograniczają konieczność przekopywania się przez kilka poziomów. Powraca też większa możliwość dostosowania ekranu startowego: możemy korzystać z zakładek tekstowych, zmieniać układ kafelków i decydować, jakie informacje chcemy mieć pod ręką.

Do tego dochodzi Continue Flow, czyli wybór sposobu, w jaki gra prezentuje wydarzenia po naciśnięciu przycisku kontynuacji. Dostępne warianty – od bardziej uproszczonego po rozbudowany i własny – pozwalają dopasować tempo kariery do preferencji. To rozsądna odpowiedź na różne style gry: ktoś może chcieć szybko przechodzić do kolejnego meczu, a ktoś inny śledzić wiadomości i rozwój sytuacji w świecie piłkarskim.

Nie oznacza to jednak, że nawigacja jest już bez zarzutu. Pojawia się bowiem problem swoistej niespójności: część informacji o negocjacjach można znaleźć w wiadomości od agenta, ale nie na ekranie składania oferty lub rozmowy kontraktowej. Niektóre dane finansowe wymagają przejścia do innego widoku, a zarządzanie shortlistami nie zawsze działa w miejscu, w którym gracz intuicyjnie by go szukał. 

Problemem pozostaje również gęstość informacji. Na dużym ekranie niektóre widoki mogą zostawiać niewykorzystane miejsce, podczas gdy tekst i elementy interfejsu wydają się małe; na mniejszym ekranie z kolei część tabel bywa trudna do odczytania. To ważne, bo Football Manager jest w dużej mierze grą o przeglądaniu danych. 

Przyjemniejsza nawigacja to realna poprawa względem FM26, lecz o jakości interfejsu ostatecznie decyduje to, czy szybko znajdziemy potrzebną informację do podjęcia decyzji czy określonego działania. Wszystkiego można się nauczyć i po kilku godzinach w grze już jest lepiej, ale nie raz zdarzyło mi się klikać i klikać, żeby dokopać się do konkretnych danych. Mogłoby to być bardziej intuicyjne, choć też rozumiem, że ilość danych do pokazania jest gigantyczna.

Taktyka i trening – kluczowe zagadnienia

Najambitniejszą zmianą w warstwie zarządzania jest mocniejsze powiązanie taktyki z umiejętnościami zawodników, ich nastawieniem i treningiem. Widoczna w górnej części ekranu „Złożoność taktyczna” odzwierciedla skomplikowanie całego planu taktycznego. Wynika z tego jasno, że większa liczba instrukcji nie oznacza automatycznie lepszej gry na boisku. „Skuteczność” pokazuje z kolei, na ile drużyna jest gotowa realizować założenia. Wpływają na nią między innymi rozumienie taktyki, dopasowanie umiejętności piłkarzy, ich zaangażowanie w plan oraz informacje dotyczące najbliższego rywala.

W praktyce ma to ograniczać skuteczność bezrefleksyjnego kopiowania schematów. Zespół z innym profilem zawodników powinien potrzebować innego podejścia, a trener musi brać pod uwagę nie tylko formację, lecz także pozycje, atrybuty i możliwości kadry. Raporty skautingowe mają przy tym lepiej pokazywać, czy kandydat pasuje do konkretnej roli i sposobu gry. Mała, ale świetna zmiana, która pozwala na skuteczne dostosowanie taktyki do kadry, którą dysponujemy.

Trening również został przesunięty w stronę przygotowania do meczu i wdrażania planu. Sesje mogą skupiać się na elementach takich jak pressing, wyprowadzanie piłki czy organizacja defensywy. Zwrócono większą uwagę na obciążenie, a kopiowanie harmonogramów wraca — przydatne rozwiązanie dla osób, które nie chcą układać tygodnia od zera za każdym razem. Są też nowe rodzaje zajęć, między innymi dotyczące unikania pressingu czy zastawiania pułapek ofsajdowych.

Zaletą tego podejścia jest większa elastyczność w budowaniu drużyny. Jakość składu i trening mają kluczowe znaczenie, a sukces nie powinien zależeć wyłącznie od znalezienia jednego uniwersalnego ustawienia. Ryzykiem jest tempo adaptacji. Mam wrażenie, że w niektórych sytuacjach piłkarze za długo przyswajają nawet stosunkowo niewielkie zmiany, co może spowalniać, a nawet całkowicie utrudniać proces eksperymentowania. Brak szybkiej informacji zwrotnej zaburza immersję i momentami ma się wrażenie, że jako manager poruszamy się jak „dziecko we mgle”. 

Kolejne zagadnienie, które wymaga drobnego dopracowania i kolejnych godzin rozgrywki, żeby nabrać wprawy i obeznania, ale ponownie – zmiana na plus.

Silnik meczowy, czyli serce rozgrywki 

Silnik meczowy otrzymał poprawki dotyczące ruchu, animacji i zachowania piłkarzy. Zapowiedzi obejmowały między innymi przyspieszenie, zmianę kierunku, obronę oraz decyzje w ataku. I to widać od pierwszego spotkania. Animacja oferuje bardziej naturalne dryblingi, zwody i biegi z piłką, szczególnie u zawodników o wysokich atrybutach technicznych. Spotkanie jest więc przyjemniejsze do oglądania, a ruchy niektórych graczy sprawiają wrażenie płynniejszych. Nie jest to poziom gier z serii FIFA, ale do analizy taktycznej w zupełności wystarczy. Zresztą FM-y nigdy oprawą nie zachwycały (o czym szerzej w kolejnym rozdziale).

Na boisko przeniesiono też część kontroli taktycznej. Tak zwane „Tactical Tweaks” pozwalają szybko wprowadzać sytuacyjne korekty bez otwierania pełnego ekranu taktyki. Szybko i sprawnie można zmienić intensywność gry, skorygować pressing, zamienić skrzydłowych pozycjami czy wysłać bramkarza w pole karne przy końcówce meczu. Aktywne zmiany można później wyłączyć. Takie rozwiązanie zwiększa płynność rozgrywania spotkań.

W mojej ocenie największym mankamentem silnika meczowego Football Managera 27 jest gra w obronie. Da się zauważyć opóźnione reakcje przy pressingu i sytuacje, w których przeciwnik dostaje zbyt dużo przestrzeni. Prostopadłe podania potrafią regularnie rozrywać linię defensywy, nawet gdy obrońcy mają dobre atrybuty i odpowiednie wytyczne. Wątpliwości budzi również skuteczność instrukcji... Po zmianie na krótsze podania drużyna potrafi nadal często zagrywać ryzykowne piłki w wolną przestrzeń i trudno nawet zauważyć, czy korekta rzeczywiście zmieniła zachowanie zespołu. Frustrujące.

Jeśli system podpowiada, że drużyna dobrze rozumie plan, a potem regularnie podejmuje na boisku niezrozumiałe decyzje, powstaje rozdźwięk między zarządzaniem a symulacją. To bywa irytujące.

Oprawa meczów i grafika – mamy progres?

Stadiony sprawiają wrażenie żywszych dzięki animacjom publiczności, flagom i reakcjom kibiców. Poprawiono również zmieniającą się pogodę i oświetlenie. Dla gry, która przez lata stawiała przede wszystkim na symulację i analizę danych (pozdrawiam wszystkich, dla których FM to tabelka z Excela), takie szczegóły poprawiają przyjemność z oglądania meczu.

Poprawki objęły także widok 2D – piłkę, znaczniki zawodników i czytelność boiska – oraz wygląd newgenów (całe szczęście, bo w FM26 wyglądali fatalnie!). Rozszerzono możliwości tworzenia menedżera, a młodzi piłkarze mają bardziej zróżnicowane twarze, fryzury i mimikę. W długiej karierze, gdy akademia zaczyna dostarczać większość kadry, różnorodność wizualna pomaga odróżniać kolejnych wychowanków. To detal, ale ważny – pojawia się również możliwość wykreowania trenera na wózku inwalidzkim. Każdy krok w stronę realizmu to dobry krok.

Niestety, choć mam nadzieję, że załata to patch, w niektórych spotkaniach jasność potrafi zmieniać się gwałtownie bez wyraźnego powodu, a murawa bywa zbyt nasycona i jaskrawo zielona. To może irytować, zwłaszcza gdy oświetlenie zmienia się kilka razy w trakcie meczu. 

Reasumując, FM27 wygląda bardziej szczegółowo, a sama grafika może się w końcu podobać, ale nie wszystkie elementy prezentacji są dopracowane.

Transfery i skauting – zabawa dla wytrwałych?

Rynek transferowy zyskał bardziej przejrzysty widok aktywności klubów. Można śledzić potwierdzone ruchy i plotki, a transakcje filtrować, na przykład według wysokości opłat. To ułatwia obserwowanie świata piłkarskiego bez przechodzenia przez wiele osobnych ekranów. Zdecydowanie na plus.

Zmieniły się też raporty skautingowe i rola dyrektora sportowego. Raport lepiej uwzględnia przydatność zawodnika do konkretnej taktyki, a dyrektor może podpowiedzieć orientacyjną kwotę pierwszej oferty, strukturę płatności czy premie. Takie wskazówki pomagają ocenić, czy wyjściowa propozycja jest realistyczna, zanim negocjacje wejdą w kolejne etapy. Inne jest również podejście młodych piłkarzy, którzy obecnie patrzą nie tylko na pieniądze, ale także na szanse na rozwój – czasem wybiorą gorzej płatną ofertę z klubu, który stawia na rozwój młodzieży. Krok w stronę realizmu? Tak mi się wydaje.

Choć ekran transferowy jest bardziej przejrzysty, wciąż można się w tym wszystkim pogubić. Dane od agenta nie zawsze są dostępne na ekranach, na których składa się ofertę lub negocjuje kontrakt, a podsumowanie wpływu transferów na budżet i płace potrafi wymagać dodatkowego grzebania. To sprawia, że przekopywanie się przez rynek transferowy nadal jest czasochłonne i momentami frustrujące. Jest lepiej, ale niestety nie dużo lepiej względem 26-tki.

Wielkie powroty – losowanie pucharów i Deadline Day

FM27, trochę jak EA FC, które odkupuje stare rozwiązania i chwali się, że to nowości, przywraca to, co fani serii doskonale znają. „Nowe” losowania pucharowe pozwalają śledzić ceremonię i dowiedzieć się, na kogo trafi klub, zamiast po prostu prezentować prostą tabelkę z zespołami. Deadline Day, czyli ostatni dzień okienka transferowego, wygląda fajnie i przejrzyście, podkręcając nieco emocje wynikające z karuzeli transferowej.

To drobne elementy w porównaniu z przebudową taktyki czy treningów, ale na pewno wpływają pozytywnie na odbiór całości. Football Meneger też może być trochę bardziej widowiskowy i fajnie, że twórcy o tym pamiętają.

Doceniam również nowość, którą jest „Continue Flow”, który skutecznie pozwala dopasować, jak często gra zatrzymuje postęp, by przedstawić wiadomości czy wydarzenia. To istotna zmiana, która nastawiona jest na różnorodność samych graczy. Jedni chcą „wsiąknąć” w wielowymiarową rozgrywkę, inni wolą szybko rozgrywać kolejne tygodnie, czekając na kluczowe spotkania. Wybór ustawienia pomaga zachować własne tempo.

FM27 robi krok w stronę bardziej angażującego świata, choć jego codzienna atrakcyjność nadal będzie zależeć od indywidualnego podejścia gracza. Ja zawsze należałem do grona osób, które nie chcą przesadnie zakopywać się w wiadomościach i odpowiadać na każdą, najmniejszą pierdołę. Po odpowiednim ustawieniu dni mijały satysfakcjonująco szybko.

Nowości i „nowości”

Poza zmianami w głównym trybie kariery FM27 wprowadza „Shuffle Draft”, nowy tryb przygotowany we współpracy z FIFAe. Gracz może stworzyć skład z 16 piłkarzy i sprawdza go w rywalizacji z innymi zespołami. To ciekawa odmiana od długiej kariery, choć sam po spróbowaniu nowego rozwiązania nie zostałem jego szalikowcem. Nie do końca po prostu wiem, po co miałbym poświęcać na to czas.

Do gry wracają „Najlepsze jedenastki” i kopiowanie harmonogramu treningowego, a status składu otrzymuje więcej informacji. Edytor w trakcie gry ma czytelniejszy, pełnoekranowy układ. Do tego dochodzą wspomniane poprawki trybu 2D, personalizacji menedżera i wyglądu newgenów. Część tych zmian jest niewielka, ale wydaje się, że w większości odpowiadają one na konkretne oczekiwania graczy po FM26.

Nie zapominamy jednak, że o tym, czy FM27 sprawdzi się przez dziesiątki lub setki godzin, zadecydują przede wszystkim komfort interfejsu, silnik meczowy, system transferowy i ekran taktyczny. Nowe tryby są jedynie dodatkiem do kariery. Nie przykładałbym w związku z tym do nich zbyt dużej wagi.

Football Manager 27 – krótkie podsumowanie

Football Manager 27 wygląda na przemyślaną odpowiedź na krytykę ze strony graczy. Interfejs i nawigacja idą w lepszym kierunku, „Continue Flow” daje większą kontrolę nad tempem, a połączenie taktyki i treningu może sprawić, że budowanie zespołu będzie zależne od jego rzeczywistych atutów. Powrót losowań pucharowych i Deadline Day wzmacnia zaś poczucie, że sezon to nie tylko żmudna dłubanina, ale również ważne wydarzenia, które zasługują na wyróżnienie.

Jednocześnie FM27 nie jest grą perfekcyjną. Część informacji wciąż bywa rozproszona, interfejs nie zawsze wykorzystuje przestrzeń i nadal może utrudniać szybkie porównywanie danych. Nie można przemilczeć problemów silnika meczowego. Bierna obrona, nieprzekonujące reakcje na pressing i instrukcje, których efekt trudno zauważyć, podważają wartość nowych systemów taktycznych. Nie dyskredytują, ale wydaje się, że SI musi jeszcze popracować nad tymi elementami.

Grając w Football Managera 27 bawiłem się dobrze. Nowy tytuł daje niesamowite możliwości ingerencji w niemalże każdy aspekt funkcjonowania klubu. Sama gra działa szybko (przynajmniej na PC, gdzie ją testowałem) i przynosi sporo frajdy. Błędy, o których wspomniałem, nieco frustrują, ale nie zacierają pozytywnego odbioru nowej odsłony serii Sports Interactive.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Advertisement

Ocena - recenzja gry Football Manager 27

Atuty

  • Rozbudowane możliwości zarządzania klubem i dopasowania obowiązków do własnego stylu gry
  • Większa kontrola nad tempem rozgrywki i ilością otrzymywanych informacji
  • Taktyka uwzględniająca umiejętności i charakterystykę zawodników
  • Trening pozwalający lepiej przygotować drużynę do konkretnych meczów
  • Szybkie zmiany taktyczne dostępne w trakcie spotkania
  • Bardziej płynne animacje i żywsza atmosfera na stadionach
  • Losowania pucharowe i Deadline Day urozmaicające przebieg sezonu
  • Większe możliwości personalizacji menedżera i bardziej zróżnicowany wygląd newgenów

Wady

  • Część informacji jest rozproszona między różnymi ekranami
  • Niektóre widoki są mało czytelne i nie wykorzystują dobrze dostępnej przestrzeni
  • Piłkarze długo przyswajają zmiany taktyczne
  • Informacje o skuteczności taktyki nie zawsze jasno wskazują, co należy poprawić
  • Zachowanie obrońców bywa pasywne i nieprzewidywalne
  • Zmiany instrukcji nie zawsze przynoszą widoczny efekt na boisku
  • Oświetlenie i kolory murawy bywają niespójne
  • Tryb Shuffle Draft szybko traci atrakcyjność po rozegraniu kilku spotkań

Football Manager 27 to gra dla piłkarskich freaków. Skomplikowana, ale cholernie satysfakcjonująca. Wciąż nie jest idealna, ale Sports Interactive robi wszystko, żeby ich produkt był coraz lepszy. Właśnie poczyniono kolejny duży krok w tym kierunku.
Graliśmy na: PC

Michał Pieczarski Strona autora
cropper