Hello Kitty: Party Land - recenzja gry. Świat zabawy!

Hello Kitty: Party Land - recenzja i opinia o grze [NS, NS2]. Świat zabawy!

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 16:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Hello Kitty pozostaje w popkulturze nieprzerwanie od 1974 roku, gdy to pojawiła się na portmonetce. W kolejnych dekadach japońska spółka Sanrio wyhodowała całe uniwersum wokół tej postaci czyniąc z niej prawdziwy fenomen. Teraz przyszła pora na medium gier i choć Hello Kitty gościła już w medium interaktywnej rozrywki (m.in. w Hello Kitty: Island Adventure) najnowsza wariacja przygód i jej i spółki to najciekawsza kulminacja dla fanów marki i nie tylko. Zapraszam do recenzji.

Deweloper, Sanrio Games zamierza sukcesywnie przenosić postacie z tego uniwersum do świata konsolowej rozrywki. Recenzowane Hello Kitty: Party Land jest przede wszystkim grą imprezową, skierowaną do przedstawicieli każdej grupy wiekowej. Prosta, przystępna w obsłudze oraz przyjemna dla oka dzięki pastelowej grafice w stylu Sanrio. Gołym okiem widać w niej inspiracje tytułami pokroju Mario Party od Nintendo i jest to najskuteczniejsza metoda, aby trafić do szerokiej publiki. Współczesne "party games" koncentrują się nie na kanapowej rozgrywce lecz sieciowej zabawie, choć ich esencją są wspólne sesje paczki znajomych, gdzie wszyscy po prostu świetnie się bawią. W tej materii produkcja Sanrio Games radzi sobie bardzo dobrze. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Jednak co z osobami preferującymi indywidualny tok zabawy? Twórcy gry Hello Kitty: Party Land przygotowali produkt do wszystkiego. Zdecydowanie jednak rekomendowałbym zabawą ze znajomymi na kanapie lub online - wówczas gra ta spełnia swoje przeznaczenie - tworzy integrację poprzez interaktywność. Nie jestem kimś kto kupuje wszystko co związane z Hello Kitty, lecz sama formuła rozgrywki, kreatywność licznych mini gier i możliwości zmiany wyglądu postaci zrobiły na wrażenie. Produkcję testowałem na konsoli Nintendo Switch 2 i aż się prosi, aby Nintendo w końcu zdecydowało się na produkcję modelu wyposażonym w wyświetlacz OLED. Tak, nic nie stoi na przeszkodzie, aby podpiąć konsolę do TV z taką matrycą i cieszyć się piękną, kolorową graficzką.

Hello Kitty: Party Land oferuje świat pękający od atrakcji

undefined

Recenzowana produkcja rozpoczyna się od kreatora własnej postaci. Twórcy podają nam zestawy do uformowania własnego, unikalnego awatara i pozwalają wybrać towarzysza. Gdy stworzymy sobie naszą karykaturkę rozpoczyna się zabawa w zwiedzania. Hello Kitty: Party Land nie ogranicza się wyłącznie do selekcji jednej spośród kilkudziesięciu mini-gier. Kroczymy po całej krainie i spotykamy wszystkie postacie spod znaku Sanrio. Za interakcję otrzymujemy naklejki. W okolicy znajdują się sklepy, w których możemy dowolnie kustomizować postać - dodać jej ubrania, domalować nowe elementy. Jak na taką grę opcji do wyrażenia własnego "ja" jest tutaj całkiem sporo. Z pewnością każdy odnajdzie coś dla siebie. 

Park Gry pełni rolę HUB-a, z poziomu którego możemy dostać się do wszystkich trybów rozgrywki. To bardzo wygodne rozwiązanie, pozwalające wczuć się w tutejszy klimat i spróbować odnaleźć się w tym kolorowym uniwersum. Do produkcji zaprzęgnięto ok. 145 postaci znanych z twórczości Sanrio. Ciężko się nudzić przy tak kolorowej, zróżnicowanej obsadzie. Game Park jako lokacja główna zapewni jednak najwięcej radości fanom uniwersum, którzy bez mrugnięcia okiem wyłapią każdy znany detal. Trochę problematycznie wyglądała z początku kwestia nawigacji po świecie Hello Kitty: Party Land. Gra kazała mi iść w dane konkretne miejsce (do sklepu), lecz zignorowałem te punkt i od razu przystąpiłem do zabawy w jednej z ponad czterdziestu mini-gier. Trudno było mi oczywiście oczekiwać jakiejkolwiek konsekwencji w produkcji dedykowanej imprezowej zabawie, lecz instrukcje nie zawsze są tutaj klarowne. 

Mini-gry składają się na przeróżne, ciekawe konkurencje, w których liczy się głównie refleks. Podczas gry solo kontrolę nad pozostałymi zawodnikami przejmuje SI gry. Tutaj jednak nie ma mowy o większym wyzwaniu, bo gra nie robi po złości i widać, że została stworzona do rozgrywki wieloosobowej. Jedną z moich ulubionych aktywności było łowienie gwiazdek w chmurach. Musiałem szybko złowić mniejsze i większe okazy, aby konkurencja nie była pierwsza. Jednak wyłowienie tej cięższej, lepiej punktowanej gwiazdki wiązało się z dłuższym klikaniem w przycisk. Czasem uda się zdobyć najwięcej punktów wybierając mniejsze zdobycze. Podobnie wyglądają inne mini-gry. Ciekawą wariacją rozgrywki są tzw. planszówki. Stajemy naprzeciw spinu z wartościami 1-6, kręcimy i w odpowiednim momencie zatrzymujemy krąg z konkretną cyfrą. Kiedy inni gracze mają swoją turę możemy wziąć udział w mini-gierkach umieszczonych w prawym, górnym rogu ekranu. To pomysłowe, niepozwalające na nudę aktywności. 

Hello Kitty: Party Land to najsłodsza gra tego sezonu

Recenzowane Hello Kitty: Party Land kipi od ciekawej, zróżnicowanej zawartości. Wszystkie mini-gry, planszówki i wariacje gier typu "cozy". Cieszy ogromna plejada wrzucona tutaj przez deweloperów z Sanrio Games. Hello Kitty, My Melody, Kuromi, Cinnamoroll, Pompompurin, Keroppi, Badtz-Maru czy Gudetama to ledwie zalążek spośród ulubieńców publiczności. Połączeniu planszowej formuły oraz mini-gier sprawdziło się lecz wyłącznie dzięki familijnej lub sieciowej rozgrywce. W chwili pisania recenzji chętnych do gry online było niewielu lecz po premierze ten stan rzeczy zapewne ulegnie zmianie. W Hello Kitty: Party Land nie ma również  znaczenia na jakim kontrolerze zagramy. Wystarczą poczciwe Joy-Cony, bo nie jest to tytuł stawiający na hardkorową przygodę. Jako produkcja łącząca całe rodziny i paczki znajomych przed telewizorem sprawdza się nad wyraz dobrze. Samotnicy, jeśli są fanami Hello Kitty, odnajdą w niej masę referencji i ucieszą się z obcowania z tym kolorowym światem. Warto dodać, że część mini-gier opiera się na czystej rywalizacji a część na współpracy. Punkty do wydania zbieramy tutaj za wszystko.

Hello Kitty: Party Land prezentuje się fantastycznie w ruchu. Piękna, kolorowa grafika urzeka zmysły zarówno na konsoli zadokowanej do telewizora (najbardziej polecana opcja do kanapowej rozgrywki) lub uruchomionej w trybie przenośnym. Wykonaniem gra ta nie ustępuje współczesnym odsłonom Super Mario. Bardzo dobrze wypada także udźwiękowienie, w tym nutki z mini-gierek i odgłosy NPC'ów. Sterowanie także jest bardzo intuicyjne a sterowana przez nas postać błyskawicznie reaguje na komendy wysyłane z kontrolerów. Od strony technicznej trudno byłoby mi cokolwiek twórcom zarzucić. Hello Kitty: Party Land to produkcja dopracowana. Osobiście wolałbym pewnie jakąś platformówkę w stylu Mario, lecz jak na grę imprezową wyszło imponująco. Polecam wszystkim miłośnikom Sanrio i osobom ceniącym wspólną grę z rodziną lub znajomymi.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Atuty

  • bogata zawartość w dobrej cenie,
  • grafika
  • audio
  • kreatywne pomysły

Wady

  • brak wersji PL
  • chaotyczne instrukcje
  • zdecydowanie nie dla samotnych graczy (niska regrywalność)

Hello Kitty: Party Land otwiera nowy rozdział dla studia Sanrio Games i ma szansę przyciągnąć wiele osób. Jeśli cenicie wspólne chwile z rodziną lub znajomymi przy konsoli - rynek dawno nie widział takiej właśnie produkcji. Samotnicy jednak nie mają tutaj czego szukać. Chyba, że są fanami Hello Kitty.

7,5
Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper