Obłęd (2026) - recenzja filmu [Disney+] Kino przeterminowane

Obłęd (2026) - recenzja filmu [Disney+] Kino przeterminowane

Dawid Ilnicki | Dzisiaj, 12:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Jedną z najciekawszych produkcji gatunkowych tego roku miał się okazać “Obłęd” Gavina Polone’a, który w końcu pojawia się w polskiej dystrybucji, choć nie w kinach, a od razu w streamingu. Film, którego podstawą stał się scenariusz - twórcy “Siedem” - Andrew Kevina Walkera, opowiadający o polowaniu na seryjnego mordercę-satanistę, przeszedł niezwykle długą drogę, by ostatecznie przyjąć obecną, niestety mocno rozczarowującą, formę.

Niezwykle łatwo byłoby wpisać “Obłęd” w całkiem długą serię ostatnich produkcji gatunkowych, w których centralną rolę pełni Szatan i jego wysłannicy, traktowani niemal z pełną powagą, choć w tym wypadku sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Po wielkim sukcesie arcydzieła Davida Finchera z 1995 roku jego scenarzysta, wspomniany już we wstępie Andrew Kevin Walker, nie zamierzał zasypiać gruszek w popiele i błyskawicznie wziął się za pisanie kolejnego skryptu o seryjnym mordercy, grasującym po Stanach Zjednoczonych. Pierwsza wersja jego tekstu trafiła jednak do Internetu dopiero w 2007 roku, do tego czasu nie znajdując zainteresowania ze strony żadnego ważnego studia producenckiego.

Dalsza część tekstu pod wideo

Dwa lata później w sieci pojawiła się informacja, że tworzeniem filmu na podstawie scenariusza Walkera jest zainteresowany Fred Durst. Dla lidera zespołu Limp Bizkit miał to być debiut w funkcji reżysera pełnometrażowego obrazu. Do realizacji produkcji jednak wtedy nie doszło. Rok później po raz pierwszy w jej kontekście wymieniono nazwisko Gavina Polone’a, którego miał wspierać Eli Roth. Sfinansowaniem filmu zainteresowane było Studio Canal, a zdjęcia zaplanowano już na wiosnę 2011 roku w Michigan. Polone nie był przypadkowym wyborem, gdyż pełnił już funkcję producenta na planach mocno powiązanych tematycznie z “Psycho Killerem” obrazów “8 mm” Joela Schumachera, “Azylu” Davida Finchera, a także “Zombieland”. 

Psycho killer
resize icon

Obłęd (2026) - recencja i opinia o filmie [Disney+] Standardowy, pozbawiony finezji thriller

Niestety i wtedy nie było mu dane rozpocząć prac nad tą produkcją, ponieważ firma zrezygnowała z jej finansowania. Choć bardzo szybko pojawiła się plotka o zainteresowaniu niemieckiej firmy K5 International, ostatecznie projekt znów utknął w producenckim limbo. Przełom nastąpił dopiero w 2023 roku, kiedy konkretne kroki na rzecz realizacji produkcji poczynili przedstawiciele New Regency. Ostatecznie projekt sfinansowali wspólnie ze — znaym choćby za sprawą filmowej serii „Resident Evil” — Constantin Film oraz Vertigo Entertainment. Zdjęcia do obrazu rozpoczęły się w marcu 2023 roku w Winnipeg i potrwały nieco ponad miesiąc. Niemal trzy lata, które upłynęły pomiędzy zakończeniem prac na planie a oficjalną lutową premierą filmu w Stanach Zjednoczonych, zdają się dodatkowo podkreślać status produkcji przeklętej, jednocześnie prowokując do zadania pytania, czy rzeczywiście warto było czekać na nią aż tak długo?

Znajdujemy się w bliżej nieokreślonej współczesności. Opinią publiczną Stanów Zjednoczonych wstrząsa seria zbrodni dokonywanych przez seryjnego mordercę, który bardzo szybko zostaje ochrzczony mianem „Satanic Slashera” (zamaskowany James Preston Rogers). Jedną z jego ofiar staje się policjant drogowy ze stanu Kansas, którego zdesperowana żona (Georgina Campbell), również będąca funkcjonariuszką prawa, rozpoczyna prywatne śledztwo. W jego trakcie natrafia nie tylko na trop powiązania grasującego po USA szaleńca z wcześniejszym rytualnym mordem, ale również odkrywa jego prawdziwy cel.

Internetowej premierze filmu Gavina Polone’a towarzyszy dobrze znany slogan o tym, że “tego typu filmów się dziś nie kręci”, co oczywiście dla jednych może się okazać sporym atutem, ale już po seansie trzeba uznać za jego największą wadę. Pomimo całkiem obiecującego początku, a także niezłej stylizacji samej maski “Satanic Slashera”, mamy tu bowiem do czynienia z absolutnie standardowym, pozbawionym finezji, a może przede wszystkim fantazji, pozującym na “brudny” thrillerem, który do gustu może przypaść w zasadzie wyłącznie tym, których kompletnie odrzuciła szalona wizja Osgooda Perkinsa w znakomitym “Longlegs” z 2024 roku i szukają standardowej pozycji łączącej kryminalny thriller z horrorowym slasherem.

Obłęd
resize icon

Obłęd (2026) - recencja i opinia o filmie [Disney+] Mocno oklepana fabuła 

Oba filmy teoretycznie łączy bowiem zarówno sama oś fabularna, jak i próba skonstruowania mrocznej rzeczywistości. O ile jednak Perkins po mistrzowsku zagęszcza atmosferę, zanurzonego w realiach osobliwie wykrzywionych brudnych thrillerów z poprzednich dekad, świata przedstawionego - przy okazji tworząc również znakomitą postać zbrodniarza -  granego przez Nicolasa Cage’a - o tyle obraz Gavina Polone’a wypada na jego tle wyjątkowo blado. Głównym problemem nie wydaje się tu nawet dość kiepska protagonistka, ale przede wszystkim standardowa, by nie powiedzieć okrutnie oklepana fabuła, która nie potrafi przekonać widza, że działania „Satanic Slashera” rzeczywiście budzą w amerykańskim społeczeństwie prawdziwą grozę. Kompletnie rozczarowuje wątek śledztwa FBI, które zdaje się być uruchamiane po prostu w dogodnych dla scenariusza momentach. Film nie potrafi też wykreować odpowiedniej hiperrzeczywistości medialnej, która mogłaby nadać tej wątłej fabule głębi i odpowiedniej powagi. 

Przy okazji ujawnia się tu problem z wcześniej zasygnalizowanym przeze mnie umieszczeniem fabuły filmu w konkretnym momencie w historii. Pomimo wszechobecności Internetu całość ma bowiem wyraźny staroświecki posmak, niczym fabuła z filmu z lat 90. Pal sześć mocno osobliwą praktykę nadawania ogłoszeń do gazety (!) przez budkę telefoniczną (!!), która mimo wszystko całkiem nieźle wpisuje się w gatunkową konwencję. Film największą radość wywoła zapewne wśród wielkich amatorów ciężkiej muzyki, którzy mogą mieć ogromne problemy z określeniem momentu, w którym twórczość zespołów metalowych była ostatnio traktowana z tak wielką powagą jak w tym filmie. Przywołując oczywiście wspomnienie osławionego, dziś mocno wypłowiałego, okresu “satanic panic” w USA. Sympatycznym odpryskiem z przeszłości jest również wątek podstarzałego, choć wciąż jurnego, przywódcy satanistycznej - czy raczej hedonistycznej -  sekty, granego przez Malcolma McDowella, który nawet jeśli nie został w pełni wykorzystany, to jednak wywołuje leciutki uśmiech na ustach.

Zapewne ani Andrew Kevin Walker, ani sam Gavin Polone w najgorszych snach nie przewidywali, że realizacja tego filmu potrwa tak długo, co niewątpliwie w znaczący sposób wpłynęło na jego ostateczny kształt. Czy gdyby „Psycho Killer” trafił do kin na przykład na przełomie wieków, byłby zdecydowanie lepszym filmem? Być może tak, choć pewnie nie aż tak znacząco, by warto było długo na ten temat spekulować. Ani sama fabuła, ani podejście reżysera, ani też niezłe, choć wcale nie robiące tak dużego wrażenia zdjęcia nie wyróżniają „Obłędu” na tle innych kryminalnych thrillerów o seryjnych mordercach z poprzednich dekad. Co gorsza, film trafia do dystrybucji w szczególnym momencie — tuż po premierze wielu bardzo dobrych obrazów, których wspólnym mianownikiem jest poważne podejście do kwestii religijności i obecności w świecie zła, takich jak choćby „Późna noc z diabłem”, "Heretic",  „Omen: Początek” czy wspomniany „Kod Zła”. Na ich tle obraz Polone’a prezentuje się rzeczywiście jak pozycja nie tylko z zupełnie innej dekady, lecz także i półki.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Atuty

  • obiecujący początek
  • niezły model maski Satanic Slashera
  • ciekawy wątek sekty Pendletona, nawet jeśli nie w pełni wykorzystany

Wady

  • okropnie oklepana fabuła
  • nijaka protagonistka
  • filmowi brakuje atmosfery, nie tylko najlepszych, ale choćby i średnich produkcji z poprzednich dekad

„Obłęd” po latach może się okazać jednym z najważniejszych przedstawicieli nowego nurtu we współczesnej kinematografii. Niestety, jedynym określeniem, jakim można go opisać, jest „kino przeterminowane”.

4,0
Dawid Ilnicki Strona autora
Z uwagi na zainteresowanie kinem i jego historią nie ma wiele czasu na grę, a mimo to szuka okazji, by kolejny raz przejść trylogię Mass Effect czy też kilka kolejnych tur w Disciples II. Filmowo-serialowo fan produkcji HBO, science fiction, thrillerów i horrorów.
cropper