Kolejna gra Rockstar Games po GTA 6 wybrana. Premiera niebawem
Choć cała branża gier wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na zbliżającą się wielkimi krokami premierę Grand Theft Auto VI, w sieci już teraz toczą się ożywione dyskusje na temat przyszłości wydawniczej Rockstar Games.
Listopadowy debiut gangsterskiego hitu będzie pierwszym w pełni nowym, monumentalnym projektem studia od czasu wydania Red Dead Redemption 2 w 2018 roku. Przez minione lata amerykańska korporacja zapełniała rynkową lukę odświeżonymi portami oraz pakietami definitywnych edycji swoich hitów, dlatego gracze z ogromną ciekawością spoglądają na plany firmy wykraczające poza powrót do słonecznego Vice City.
Następną potwierdzoną pozycją w katalogu wydawniczym giganta będzie oficjalny powrót kultowej serii noir, czyli połączone remaki dwóch pierwszych części Max Payne. Projekt powstaje we współpracy z oryginalnymi ojcami marki z Remedy Entertainment, a Rockstar sfinansuje produkcję i zajmie się jej globalną dystrybucją.
Odświeżone przygody nowojorskiego gliniarza trafią na komputery osobiste, PlayStation 5 oraz Xboksa Series X/S jako jeden spójny pakiet. Biorąc pod uwagę formę fińskiego studia i ich kunszt narracyjno-graficzny, fani mogą liczyć na pierwszorzędny pokaz możliwości współczesnego sprzętu, choć szeroka machina promocyjna tego tytułu ruszy najpewniej dopiero po opadnięciu pierwszego kurzu po premierze GTA 6.
Z perspektywy projektów tworzonych bezpośrednio przez wewnętrzne oddziały deweloperskie Rockstara, kolejnym wielkim krokiem będzie pełnoprawne uruchomienie nowego modułu sieciowego GTA Online 2. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nadchodzący komponent wieloosobowy powiązany z „szóstką” może zadebiutować dopiero w przyszłym roku i to w formie samodzielnego, wydzielonego produktu, powtarzając ścieżkę ewolucyjną swojego poprzednika.
Wydawca wielokrotnie podkreślał priorytet dopracowania kinowej kampanii dla pojedynczego gracza na premierę, co czyni z sieciowego sandboksa kolejny wielki sprawdzian dla infrastruktury korporacji.
Większą zagadką pozostaje to, nad jaką nową kampanią fabularną deweloperzy pochylą się w dalszej kolejności. Ogromny sukces artystyczny i komercyjny ostatniej wyprawy na Dziki Zachód naturalnie stawia w roli faworyta potencjalne Red Dead Redemption 3, jednak skala produkcji takich molochów wiąże się z wieloletnim okresem oczekiwania. Część społeczności po cichu liczy więc, że studio zdecyduje się na realizację nieco bardziej skondensowanych projektów lub wskrzeszenie uśpionych marek pokroju Bully.