LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza - recenzja i opinia o grze [PS5]. To najlepsza i największa gra LEG
Od premiery gry Batman: Arkham Knight minęła ponad dekada, a branża przez ten czas nie potrafiła dostarczyć pełnoprawnej, kompleksowo zaprojektowanej produkcji o obrońcy Gotham. Ostatnie lata przyniosły wymierne rozczarowania, na czele z kooperacyjnym Gotham Knights czy ewidentną porażką, jaką okazało się Suicide Squad: Kill The Justice League. Rynek cierpiał na brak kompetentnego tytułu w tym uniwersum, co wywołało u wielu graczy uzasadniony cynizm i pesymistyczne spojrzenie na przyszłość licencji DC w cyfrowej rozrywce.
Premiera LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza szybko weryfikuje jednak obecny stan branży. Okazuje się, że to deweloperzy z TT Games, studio kojarzone dotychczas głównie z rynkiem familijnym, zdołali wypełnić lukę pozostawioną przez Rocksteady. Nie mamy tu do czynienia z powtarzalną, prostą zręcznościówką dla najmłodszych, z jaką ta seria kojarzyła się w ubiegłej dekadzie. Otrzymujemy bardzo przemyślany i kompletny produkt, który pod kątem mechaniki rozgrywki bezpośrednio implementuje rozwiązania z segmentu wysokobudżetowego.
Ewolucja gier z tej serii jest bardzo wyraźna, ponieważ twórcy z powodzeniem połączyli konwencję znanej licencji z wymogami współczesnego projektowania. Dziedzictwo Mrocznego Rycerza udowadnia, że format klocków potrafi sprawnie obsłużyć zaawansowane systemy, od responsywnej walki po rozbudowaną nawigację w otwartym świecie. Projekt TT Games przestał być wyłącznie opartą na prostej destrukcji otoczenia zabawką, ewoluując w solidnie zaprojektowaną grę action-adventure, która po latach posuchy zapewnia tej marce odpowiednią reprezentację na rynku. Sami się przekonajcie, zapraszam do recenzji!
O co chodzi w LEGO Batman?
Kampania fabularna w LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza to ambitne przedsięwzięcie, które nie adaptuje jednego konkretnego filmu czy komiksu, lecz stanowi kompleksowy przegląd całej historii tej postaci. Oś narracyjna została celowo podzielona na wyraźne rozdziały, które w układzie chronologicznym obrazują ewolucję bohatera – od osieroconego chłopca po w pełni ukształtowanego lidera bat-rodziny. Twórcy z TT Games udowadniają doskonałą znajomość materiału źródłowego, sprawnie łącząc wątki z różnych epok kinematografii i gier, tworząc z nich jedną, spójną opowieść.
Początkowe etapy gry funkcjonują jako klasyczne wprowadzenie do mitologii postaci. Pierwszy rozdział pozwala przejąć kontrolę nad młodym Brucem Waynem i ukazuje tragiczne morderstwo jego rodziców, co stanowi nadzwyczaj poważne i odważne otwarcie jak na produkcję sygnowaną tą marką. Zaraz potem obserwujemy proces odkrywania surowej, niezagospodarowanej jeszcze Batjaskini, a następnie gra przenosi nas do etapu rygorystycznych treningów pod okiem Ra’s al Ghula w Lidze Cieni. Jest to bezpośrednie i czytelne nawiązanie do struktury znanej z filmu Batman Begins, precyzyjnie wprowadzające gracza w psychologię i motywacje bohatera.
LEGO Batman już na starcie dostarcza mnóstwo humorystycznych wstawek
Kolejne akty charakteryzują się większym rozbudowaniem i osadzają akcję bezpośrednio w Gotham City, gdzie twórcy zaczynają swobodnie żonglować konwencjami. Doskonałym przykładem tego podejścia jest sekwencja w klubie Iceberg Lounge. Wizualnie lokacja czerpie z ponurej estetyki filmu w reżyserii Matta Reevesa, jednak wewnątrz spotykamy Carmine'a Falcone, który negocjuje z Red Hoodem. W tej roli występuje Jack Napier w wersji znanej z filmu Tima Burtona z 1989 roku, traktujący gangstera niczym Carla Grissoma i cytujący kultowe kwestie z filmów Christophera Nolana. Tego typu narracyjne fuzje są tu na porządku dziennym i stanowią ogromną wartość dodaną, doceniającą wiedzę dojrzałego odbiorcy.
Wraz z postępami w fabule świat gry ulega widocznym przeobrażeniom. W trzecim rozdziale obserwujemy, jak Batman nabiera doświadczenia, eliminując po drodze pomniejszych złoczyńców pokroju Condiment Kinga czy Kite Mana. Zmienia się także otoczenie bohatera – komisarz Gordon otrzymuje awans, a Harvey Dent trafia do szpitala. To również optymalny moment na wprowadzenie kluczowych postaci drugoplanowych. W cyrku Haly'ego, podczas ataku zorganizowanego przez Dwie Twarze, pojawia się młody Dick Grayson. Scenariusz sprawnie modyfikuje klasyczne wydarzenia, dodając lżejszy ton – rodzice Graysona zamiast zginąć, spadają bezpiecznie na wózek z hot dogami, a Dick przenosi się do posiadłości Wayne'ów, by ostatecznie zostać Robinem.
Zestawienie poważnej tematyki z wplecionymi elementami humorystycznymi wypada w tej produkcji wyjątkowo naturalnie. Obok typowo detektywistycznych zadań pojawiają się przerywniki, takie jak ochroniarze odmawiający wejścia i uderzający Batmana rybą czy sekwencje taneczne na parkiecie, w których Mroczny Rycerz musi wziąć udział, aby wtopić się w tłum. Fabuła regularnie rzuca nowe wyzwania, wprowadzając walkę z Poison Ivy inspirowaną kinowymi latami dziewięćdziesiątymi, by ostatecznie zapowiedzieć kolejne zaskakujące sojusze złoczyńców, jak wspólną operację Bane'a i Mr. Freeze'a. Narracja trzyma równe tempo, oferując rzetelnie napisane dialogi i udźwiękowienie na wysokim poziomie, co przekłada się na kilkadziesiąt godzin angażującej rozgrywki.
Ale co tu można robić? Twórcy zaserwowali całe multum możliwości
System walki opiera się na sprawdzonych schematach z gier akcji czy poprzednich grach LEGO. Podstawą jest rytmiczne wyprowadzanie ciosów, uniki oraz precyzyjne kontrowanie ataków sygnalizowanych nad głowami przeciwników. Płynnie przeskakujemy między oponentami, wykorzystując wbudowane w strój gadżety, takie jak batarangi czy wyrzutnie liny, aby kontrolować sytuację na placu boju. Mechanika jest wysoce responsywna, a animacje naturalnie łączą poszczególne uderzenia. Moduł starć bezpośrednich uzupełniono o sekwencje skradankowe. Postacie nie dysponują dedykowanym przyciskiem kucania, pochylając się automatycznie w pobliżu nieświadomych zagrożenia wrogów. Musimy podejść przeciwnika od tyłu (byleby nie być w zasięgu jego wzroku, chociaż nawet wtedy mamy chwilę na reakcję), co pozwala na wykonywanie cichych, często nietypowych i lekko humorystycznych obezwładnień, z których seria jest dobrze znana.
Istotnym filarem rozgrywki jest konieczność regularnego przełączania się między bohaterami i wykorzystywania ich unikalnych zdolności do rozwiązywania zagadek. Kobieta Kot posługuje się biczem ułatwiającym starcia na dystans, potrafi przecinać szklane powierzchnie i brać udział w zręcznościowych minigrach polegających na otwieraniu sejfów. Dodatkowo dysponuje umiejętnością wezwania kota sterowanego wskaźnikiem laserowym, który przeciska się przez wąskie szczeliny i odwraca uwagę strażników. Komisarz Gordon używa specjalistycznej broni strzelającej substancją blokującą wycieki i zacinającą mechanizmy pułapek. Z kolei Robin korzysta z podwójnych pałek oraz linki pozwalającej na tworzenie tyrolek i wiązanie przeciwników. Jego ekwipunek obejmuje również ptasiarangi, które po ulepszeniu można na przykład odbijać z powrotem w stronę strzelców.
LEGO Batman w pełnej krasie - zobaczcie jak wygląda gra
Aspekty ekonomii i rozwoju zostały w tej odsłonie znacznie rozbudowane, nadając zbieractwu realny sens. Centralnym punktem operacyjnym jest Batjaskinia, która oferuje bardzo szerokie możliwości personalizacji. Standardowe klocki zbierane podczas misji funkcjonują jako waluta do zakupu elementów wyposażenia naszej bazy. Możemy inwestować w stanowiska z gadżetami, ścianki wspinaczkowe, panele holograficzne, a także swobodnie modyfikować wygląd i kolorystykę zawieszonego pod sufitem symbolu nietoperza. Siedziba pełni równocześnie funkcję garażu i zautomatyzowanej garderoby, w której przechowujemy odblokowane stroje oraz pojazdy. Rozwój parametrów bojowych bohaterów opiera się na dedykowanych drzewkach umiejętności, do których dostęp uzyskujemy po odnalezieniu specjalnych procesorów rozsianych na mapie. W grze obecne są również rzadkie czerwone klocki, umożliwiające między innymi całkowitą zmianę kolorystyki posiadanych maszyn.
Konstrukcja otwartego świata Gotham City obejmuje kilka zróżnicowanych architektonicznie wysp. Poruszanie się po tej ogromnej metropolii zrealizowano z wykorzystaniem nowoczesnych systemów nawigacji przestrzennej. Postacie mogą wykorzystywać rozmieszczone między budynkami prądy powietrzne, co drastycznie zwiększa prędkość szybowania na pelerynie (system żywcem wyjęty ze Spider-Mana 2 na PS5). Zaimplementowano również opcję przyciągania się linką do krawędzi, który w połączeniu z odpowiednim momentem zwolnienia przycisku wyrzuca bohatera wysoko w powietrze, potęgując dynamikę eksploracji (jak w Gotham Knight). Dla osób preferujących natychmiastowe przemieszczanie się między odległymi sektorami mapy przygotowano system szybkiej podróży zintegrowany z podziemną siecią metra.
Przestrzeń miejska generuje stały dostęp do bardzo zróżnicowanych aktywności pobocznych. Mapa zawiera wyzwania zręcznościowe, próby czasowe oraz ukryte trofea Człowieka Zagadki. Nowym elementem są łamigłówki przygotowane przez Cluemastera, wymagające dedukcji na podstawie dostarczonych wskazówek obrazkowych. Możemy w dowolnym momencie angażować się w zadania opcjonalne, takie jak ratowanie zwierząt, które uciekły z lokalnego zoo, czy udaremnianie losowo generowanych przestępstw na ulicach zaludnionych przez dziesiątki niezależnych cywilów. Wysoce rozbudowanym wątkiem pobocznym są kradzieże organizowane przez Kobietę Kot. Polegają one na infiltrowaniu strzeżonych apartamentów i rozwiązywaniu wieloetapowych zagadek przestrzennych w celu zdobycia cennych artefaktów z zamkniętych sejfów. Finalnie dają nam dziesiątki tysięcy klockowych monet, co pozwala na zakup wyposażenia w batjaskinii (korzystając choćby ze specjalnego sklepu).
Batjaskinia jest ulepszana w trakcie gry i doprawdy ogromna - tam również ukryto mnóstwo znajdziek
Poruszanie się pojazdami stanowi odrębny i bardzo dopracowany moduł gry. Model jazdy oparto na założeniach zręcznościowych, jednak zachowano odpowiednie poczucie ciężaru prowadzonych maszyn. Użycie wbudowanego dopalacza pozwala na destrukcję elementów otoczenia oraz skuteczne taranowanie aut wrogów podczas dynamicznych pościgów i misji uderzeniowych. Garaż oddany do dyspozycji gracza zawiera klasyczny pojazd z ekranizacji z 1989 roku, opancerzony model Tumbler i motocykl z trylogii Christophera Nolana, a także nowoczesny muscle car z filmu "The Batman". Maszyny te są aktywnie wykorzystywane zarówno do swobodnej eksploracji, jak i podczas dedykowanych wyścigów ulicznych rozsianych po całym Gotham. Możemy je wymieniać w dowolnym momencie i kolorować, a także podziwiać, bo dopracowano je z dużą dbałością o detale (jest nawet model pojazdu latającego z Batmana Przyszłości).
Poziom wyzwania można precyzyjnie dostosować do własnych preferencji za pomocą trzech głównych ustawień trudności. Najwyższy z nich modyfikuje podstawowe zasady starć, usuwając mechanikę nieskończonych żyć i ograniczając zdrowie bohatera do zaledwie czterech jednostek. W trybie tym na ulicach oraz w zamkniętych misjach fabularnych generowanych jest znacznie więcej wyspecjalizowanych oponentów. Wymusza to konfrontacje z potężnymi osiłkami oraz wrogami wyposażonymi w broń palną i tarcze ochronne, co ostatecznie wymaga taktycznego planowania i bezbłędnego operowania systemem uników.
LEGO Batman wygląda bardzo dobrze, ale...
TT Games dostarczyło projekt o ogromnej skali, a samo Gotham City potrafi zachwycić spójnością artystyczną, ale warstwa techniczna to niestety zupełnie inna, znacznie gorsza historia. Odnoszę nieodparte wrażenie, że deweloperzy całkowicie zignorowali istnienie PlayStation 5 Pro. Oczekujemy dzisiaj, że flagowe produkcje będą robić użytek z technologii PSSR 2 czy dedykowanych trybów RT, które w innych tytułach z powodzeniem łączą wysoką jakość obrazu z płynnością. Tutaj takich rozwiązań po prostu nie wdrożono. Gra bazuje na standardowych profilach wydajnościowych, a żadnych ulepszeń dla mocniejszej platformy nie dodano (chyba, że zmieni się to w dniu premiery za sprawą jakiejś aktualizacji).
Decydując się na tryb wydajności, celujemy w 60 klatek na sekundę. W zamkniętych lokacjach, podczas eksploracji liniowych poziomów czy w samej Batjaskini, ten target jest bezproblemowo utrzymywany, a rozgrywka pozostaje idealnie płynna. Problemy zaczynają się w momencie wyjścia do otwartego świata. Dynamiczna jazda Batmobilem czy szybkie szybowanie nad ulicami Gotham są problematyczne. Silnik regularnie gubi klatki animacji (skutkuje to takimi mikroprzeskokami płynności, dość irytujące, ale nie jest też tak, że nie da się grać). Na krawędziach obiektów wyraźnie widać ząbki, co świadczy o zastosowaniu agresywnego skalowania rozdzielczości, które nie przystaje do standardów gier wydawanych na PS5 Pro w ostatnich miesiącach.
LEGO Batman może się podobać
Sytuacja ulega drastycznemu pogorszeniu, gdy zdecydujemy się na kanapową kooperację. Dołączenie drugiego gracza na podzielonym ekranie natychmiastowo i twardo blokuje framerate na poziomie 30 klatek na sekundę. Zmianie płynności towarzyszy ewidentna, bolesna wręcz degradacja oprawy graficznej. Tekstury tracą na ostrości, a ogólna jakość obrazu wyraźnie spada. Biorąc pod uwagę zapas mocy układu graficznego, jakim dysponuje PS5 Pro, taki kompromis technologiczny jest w zasadzie nie do obrony i świadczy o braku odpowiedniego zaangażowania w optymalizację kodu pod lokalny multiplayer.
Kwestie techniczne to niestety nie jedyny mankament psujący ogólny odbiór produkcji. Poważnym błędem jest dla mnie sztuczne i całkowicie niepotrzebne wydłużanie sekwencji walki. Mechanika starć sprawdza się dobrze w krótkich, intensywnych potyczkach, ale twórcy zdecydowali się na implementację systemu fal wrogów. Regularnie jesteśmy zamykani na małych arenach, gdzie przeciwnicy nacierają w etapach, których potrafi być nawet cztery. W praktyce zmusza to gracza do kilkunastu minut monotonnego wciskania przycisków ataku i kontry w jednej lokacji, co błyskawicznie generuje znużenie. To klasyczny przykład taniego nabijania licznika czasu gry, który w tytule o tak ogromnym zagęszczeniu pobocznej zawartości jest zabiegiem całkowicie zbędnym i psującym tempo narracji.
Warto również poruszyć kwestię udźwiękowienia oraz lokalizacji. Wydawca stanął na wysokości zadania, dostarczając pełną polską wersję językową. Otrzymujemy zarówno precyzyjnie przetłumaczone napisy, jak i profesjonalny dubbing, w którym aktorzy głosowi bardzo dobrze oddają charakter poszczególnych postaci ze świata DC. Dla osób zainteresowanych sprawdzeniem jakości rodzimych dialogów przed zakupem dodam, że dedykowany materiał wideo z próbką polskiego dubbingu znajdziecie na naszym kanale YouTube (podpiąłem go też wyżej w tej recenzji). Sama ścieżka dźwiękowa sprawnie uzupełnia wydarzenia na ekranie, płynnie przechodząc od mrocznych, orkiestrowych motywów podczas nocnej eksploracji, do dużo bardziej dynamicznych utworów w trakcie pościgów Batmobilem.
Tryb współpracy to od lat fundament gier z tego cyklu i nie inaczej jest w tym przypadku. Pomimo wspomnianych wcześniej, całkowicie niedopuszczalnych problemów z płynnością animacji na podzielonym ekranie, sam rdzeń rozgrywki wieloosobowej wypada systemowo znakomicie. Kanapowa kooperacja sprawdza się tu świetnie, naturalnie łącząc pokolenia graczy. Wspólne rozwiązywanie zagadek środowiskowych czy swobodna eksploracja zakamarków Gotham City sprawia mnóstwo frajdy (no i jest nieodłącznym elementem gier LEGO). Tytuł oferuje wystarczająco dużo złożonych mechanik, aby usatysfakcjonować dorosłego gracza szukającego wyzwania na najwyższym poziomie trudności, a jednocześnie pozostaje w pełni intuicyjna dla młodszego odbiorcy, który chce po prostu wcielić się w ulubionego bohatera.
LEGO Batman to największa i dla mnie najlepsza gra z całej serii LEGO
Co mogę dodać? Że potrzebujecie mnóstwo czasu, żeby ukończyć te grę. Przejście samego głównego wątku fabularnego wymaga do 20 godzin grania (zakładając, że liżecie każdą ścianę). Jeśli jednak planujecie wyczyścić mapę ze wszystkich ukrytych aktywności, rozwiązać łamigłówki Cluemastera, zebrać pełną pulę klocków, odblokować każdą postać i wykupić wszystkie możliwe usprawnienia w Batjaskini, ten czas drastycznie wzrośnie.
LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza to ostatecznie tytuł wybitnie obszerny i zaskakująco dojrzały pod kątem samej rozgrywki. Twórcy z TT Games dostarczyli obszerny produkt, który z powodzeniem i bez kompleksów przywraca blask marce DC w naszej branży. Otrzymaliśmy mechaniczne bogactwo i angażującą pętlę zabawy, na którą fani tego konkretnego uniwersum czekali od premiery ostatniej gry od Rocksteady. Polecam, spróbujcie, bo chociaż humor jest bardziej dla dzieciaków, to jednak włożono w ten tytuł mnóstwo pracy i chwała za to twórcom, jak sprawnie dopracowano szereg postaci, motywów i nawiązań do komiksów czy filmów.
Ocena - recenzja gry LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight
Atuty
- Zaskakująco dojrzały i responsywny system walki, stanowiący bardzo udaną implementację mechaniki znanej z serii Arkham
- Ogromne i wypełnione zawartością Gotham City, wsparte nowoczesnym modelem poruszania się za pomocą prądów powietrznych i linki z wyrzutnią
- Solidna kampania fabularna, która w logiczny sposób łączy wątki z różnych kinowych epok, odpowiednio dawkując rozwój postaci
- Imponujący katalog grywalnych bohaterów z unikalnymi zdolnościami, wymuszający regularną zmianę taktyki przy zagadkach środowiskowych
- Pokaźna skala projektu, gwarantująca od 20 do 25 godzin rozgrywki w samym wątku głównym (przy założeniu, że chcecie wszystko zebrać i lizać każdą ścianę) oraz rozbudowane możliwości personalizacji Batjaskini
- Pełna i rzetelnie przygotowana polska wersja językowa
Wady
- Brak jakiejkolwiek optymalizacji pod architekturę PlayStation 5 Pro, skutkujący widocznym gubieniem klatek podczas szybkiej eksploracji
- Lokalny tryb wieloosobowy na podzielonym ekranie zablokowany na trzydziestu klatkach na sekundę, połączony z drastyczną degradacją oprawy wizualnej
- Monotonne i sztucznie wydłużane sekwencje walki, zmuszające gracza do odpierania nawet czterech fal przeciwników z rzędu w jednym pomieszczeniu
- Dość płytki system działania w ukryciu, któremu brakuje precyzji znanej z pełnoprawnych skradanek
LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza to produkcja, która po latach posuchy nieoczekiwanie przywraca wysoki standard grom osadzonym w uniwersum DC. Deweloperzy z TT Games dostarczyli projekt kompletny, oferujący zaawansowane mechaniki rozgrywki, sprawnie zaprojektowany otwarty świat oraz zawartość na dziesiątki godzin. Odbiór całości mocno psują jednak poważne problemy techniczne na najmocniejszym sprzęcie na rynku oraz powtarzalność podczas zamykanych potyczek. Pomimo tych błędów, jest to pozycja warta sprawdzenia, udowadniająca, że marka przeszła gruntowną ewolucję i ma do zaoferowania rzetelną rozrywkę również dla starszego gracza.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych