Above the Snow - recenzja i opinia o grze [PC]
Od kilkunastu miesięcy można zauważyć wzrost ilości wydawanych gier o tematyce górskiej. Okupują wprawdzie one sferę tytułów indie, ale wzbudzają coraz większe zainteresowanie. Po sukcesach takich tytułów jak: przygodowe Dungeons of Hinterberg, wspinaczkowe Cairn oraz Peak, czy świetna polska strategia – Laysara: Summit Kingdom, nasi rodacy postanowili wysmażyć kolejną produkcję we wspomnianych klimatach. Czy sprawdzisz się jako zarządca schroniska w grze Above the Snow? Zapraszamy do naszej recenzji.
Odnośne Dungeons of Hintenberg to pewne podobieństwo polega na tym, że recenzowane Above the Snow również zabiera nas w Alpy tyle, że nie do Austrii, ale po sąsiedzku do Szwajcarii. Dokładniej do fikcyjnego regionu Corotan (aczkolwiek istnieje znany hotel o takiej nazwie) w połowę lat sześćdziesiątym minionego wieku. Twórcy ze studia Above the Desk postawili sobie za zadanie opowiedzieć o trudnych realiach ratownictwa górskiego, turystyki i kultury wypraw wspinaczkowych, zanim stworzono nowoczesne systemy komunikacyjne, które ułatwiły przetrwanie w odległych rejonach. Już od pierwszych minut gry widać, iż Above the Snow to nietuzinkowy tytuł łączący w sobie elementy survivalu (czuć lekko rozwiązaniami z Frostpunka), strategii ekonomicznej, oraz mikrozarządzania trochę jak w serii Two Points.
Alpy albo więzienie
Początek gry lekko rozczarowuje, bo oferuje tylko dwa tryby do wyboru: fabularny i gry swobodnej. Poza tym żadnych pojedynczych misji czy wyzwań jak chociażby Laysara nam fundowała. Tryb fabularny pełni raczej funkcję bardzo rozbudowanego, ale jednak samouczka, lecz ciężko mu odmówić interesującego scenariusza, czy głębi rozgrywki. Wcielamy się w rolę kuzynostwa Harlandów: Francisa i Evy, którym przyszło zarządzać, częściowo wbrew ich woli, schroniskiem górskim w regionie Alp zwanym Corotan. To prawdziwe zimowe piekło daleko od cywilizacji z niemal zerową bazą turystyczną, ale obdarzona pięknymi widokami i cudami natury. Francis ma długi u swojego bogatego mocodawcy, a żeby je spłacić musi przyjąć jego propozycje postawienia kurortu do ładu. Evę natomiast z Corotan wiążą niedokończone sprawy z przeszłości, a te jak wiadomo prędzej czy później domagają się rozwiązania. Jak na grę ekonomiczną ciężko coś poważniejszego zarzucić fabule, jest ciekawym urozmaiceniem rozgrywki i pozwala poznać kilka interesujących postaci, historia została dobrze przedstawiona, a tajemnica stojąca za dwojgiem głównych bohaterów potrafi zaintrygować.
Zasady rozgrywki są proste – przejmujemy rozpadający się kompleks schroniska i powoli remontujemy, przekształcając go w miejsce, w którym wędrowcy i wspinacze mogą się zatrzymać w drodze na szlak bądź wybrany szczyt. W trakcie zabawy musimy radzić sobie z pogodą, oczekiwaniami gości, planowaniem i bezpieczeństwem na wyznaczonych szlakach. Pojawiają się również sytuacje nadzwyczajne z wyborem reakcji. Naszym zadaniem będzie także dbanie o delikatny ekosystem przyrodniczy, a także wspomagać rozwój pobliskiego miasteczka. Pierwszym krokiem do tego celu jest zebranie garstki lojalnych pracowników. Każdy z nich ma unikalną osobowość, inny poziom energii oraz umiejętności, którym należy powierzać różnorodne zadania w schronisku. Szkoda tylko, że Above the Snow nie oferuje systemu automatyzacji zleconych zadań, aczkolwiek personelu nie ma tak wiele, by ręczne wydawanie poleceń było męczące.
Above the Snow drewnem stoi
W Above the Snow zawarto wiele mikro mechanik, które niezauważalnie się zazębiają. Podstawą naszych dochodów, są goście a dokładniej ich opłaty za posiłki, (wypożyczanie sprzętu ma mniejsze znaczenie), które zjedzą, więc spiżarnie muszą być stale pełne. Tyle że po zapasy ktoś musi pojechać ratrakiem do sklepu, przez co przynajmniej jeden pracownik będzie niedostępny przez dłuższy czas i zawsze może mu się coś złego po drodze stać, dlatego lepiej wysyłać przynajmniej dwóch. Co ciekawe mamy opcję wezwania helikoptera z dostawą, ale koszty nie są tego warte, by robić to często a poza tym jest wrażliwy na warunki pogodowe. Goście, którzy wyjdą od nas z wysokim morale napędzają kolejną falę, ale należy zadbać by było im ciepło, a ogrzanie schroniska wymaga góry drewna. Dlatego też wypadałoby, by ciągle ktoś rąbał je w drewutni, która nie jest jakoś specjalnie wydajna. A przecież drewno potrzebne jest też do wyznaczania szlaków i tworzenia mebli, ponieważ goście będą potrzebować licznych łóżek, stolików, szafek itp. do zaspokojenia trzech potrzeb: komfortu, magazynowania i rozrywki.
Dlaczego nie można ich kupić normalnie, skoro sprzedaż nie nastręcza problemu to już jest zagadką, ale pewnie chodzi o zwiększenie wyzwania z rozgrywki. Oczywiście wraz ze wzrostem rangi kurortu goście będą wymagać coraz lepszego umeblowania, ale dwie potrzeby pozostaną najważniejsze do zaspokojenia: jedzenie i ciepło. Mimo wszystko, jeśli chodzi o zarządzanie samym schroniskiem, twórcy dobrze wyważyli poziom trudności zapewniając, by ciągle coś się działo i nikt nie leniuchował, ale bez przytłoczenia problemami, które da się rozwiązać przy odrobinie pomyślunku. Dzięki temu mamy czas na zajęcie się innym elementem zabawy, a którym jest tworzenie ścieżek i wytyczanie szlaków w terenie.
Na krawędzi
„Mapa szlaków” to miejsce, gdzie planujemy wszystkie szlaki między schroniskiem a okolicznymi atrakcjami. Nie licząc wydarzeń fabularnych robimy to głównie dla swoich gości: przybywają oni do nas z chęcią odwiedzenia konkretnego miejsca bądź zdobycia szczytu, a my musimy upewnić się, że mamy już wyznaczone odpowiednie trasy, żeby nie opuścili nas rozczarowani. Wraz ze wzrostem reputacji schroniska, miejsca, które zechcą odwiedzić, stają się coraz trudniejsze do osiągnięcia. Poza tym, by wyznaczyć najtrudniejsze szlaki musi być też rozwinięci technologicznie, a badania, co ciekawe, prowadzimy za pomocą wieży radiowej. To element wrzucony nieco na siłę, aczkolwiek dzisiaj żadna gra ekonomiczna nie może się bez nich obyć. W zależności od kategorii odwiedzających będą oni oczekiwać od tych tras różnych rzeczy: niektórzy – spacerowicze i miłośnicy natury – chcą przyjemnego, relaksującego spaceru z lasem i punktami widokowymi, inni wolą strome zbocza i trudniejsze wspinaczki, jeszcze inni żądają ekstremalnych przeżyć na granicy życia i śmierci. Daje to nam spore możliwości prowadzenia biznesu, pozwalając na próby zaspokojenia jak największych ilości oczekiwań bądź wręcz przeciwnie postawienie na specjalizację wobec konkretnych typów alpinistów.
Żeby było ciekawiej na szlakach zdarzają się wypadki, wymuszające na nas obowiązek akcji ratunkowej, co uderza w nasze fundusze. Ryzyko da radę ograniczyć ustawiając środki bezpieczeństwa jak barierki, łańcuchy, czy ułatwienia podejść na trudniejszych odcinkach, chociaż należy liczyć się z tym, że spora grupa alpinistów krzywo będzie patrzeć na takie ułatwienia. Wracając do samego planowania szlaków. Niestety do specjalnie intuicyjnych i wygodnych nie należy. Po prostu za dużo niepotrzebnego klikania i wymagań. Zresztą sama mapa okolicy jest trochę za mała, by w pełni rozwinąć skrzydła. Nim przetrzemy szlak najpierw musimy wyznaczyć ścieżkę. Niby nic szczególnego, ale musimy to robić krótkimi odcinkami, bez możliwości opcji automatycznego stworzenia szlaku, czy nawet podpowiedzi najlepszych rozwiązań.
Na krótkich trasach to nie przeszkadza, ale wyznaczanie dłuższych gdzie trzeba ustawić nawet kilkanaście punktów trwa zbyt długo, co irytuje. To jednak nie wszystko, by ścieżka zamieniła się szlak, pracownik musi ją jeszcze objechać ratrakiem, zabierając czasu narażając kierowcę na wypadek. W każdym razie brak wygodnego planowania to największa kula u nogi recenzowanego Above the Snow. W innych sprawach interfejs również nie ułatwia nam zadania, którego obsługa, nawet myszką bywa dosyć toporna. Wprawdzie nie obniża to znacznie przyjemności z zabawy, ale, w kilku momentach potrafi uprzykrzyć życie. Na szczęście po premierze co rusz pojawiają się łatki, więc może i ten element ulegnie poprawie. Grze z pewnością pomaga fakt, że jej produkcję merytorycznie wspierał polski podróżnik, zdobywca obu Biegunów – Marek Kamiński.
Above the Snow ładne, ale obszarowo ograniczone
Wizualnie tytuł świetnie wpisuje się w górskie klimaty połowy minionego wieku, często obrazowane w różnych filmach. Rzut izometryczny i pełna detali oprawa graficzna pozwalają poczuć siłę i piękno gór, aczkolwiek ze smutkiem należy przyznać, że jej podziwianie ogranicza się tylko do okolic schroniska oraz przerywników fabularnych. Cóż, większość czasu spędzimy na płaskiej „mapie świata”, we wnętrzach kurortu bądź śledząc historię, więc monumentalnych widoków tu nie uświadczymy. Oprawa audio jest raczej skromna, dialogów mówionych i to jedynie po angielsku jest niewiele, muzyka jest praktycznie niezauważalna, przeważają za to dźwięki otoczenia jak wiatr czy skrzypienie śniegu z rzadka przerywane odgłosami silnika pojazdów, bądź łopatkami helikoptera, O dziwo buduje to klimat, aczkolwiek większa ilość gry aktorskiej by nie zaszkodziła. Above the Snow zostało spolonizowane jednak lokalizacja tu i ówdzie zawiera błędy, chociaż w chwili publikacji recenzji mogło to zostać już wyeliminowane.
Zrecenzowane właśnie Above the Snow to wprawdzie nieobowiązkowa, ale dobra pozycja dla fanów szerokiej maści tycoonów, wzbogacona interesującą fabułą. Niestety tytułowi w chwili premiery brakowało ostatecznych szlifów, co nieco obniża ocenę. Na szczęście cena jest dosyć atrakcyjna, więc jeśli posiadamy wolne środki warto dać produkcji szansę.
Atuty
- Interesująca fabuła
- Alpejskie klimaty
- Spore możliwości personalizacji schroniska
- Miła dla oka oprawa wizualna
- Ciekawy pomysł na prowadzenie biznesu
Wady
- Mała mapa regionu
- Tylko dwa tryby zabawy
- Kłopotliwa obsługa interfejsu
- Tu i ówdzie mechanika gry domaga się dalszych szlifów
Above the Snow to polska gra z gatunku tycoon zabierająca nas w szwajcarskie Alpy. Wciągającą i spokojną rozgrywkę wspiera ciekawa i mroczna historia, ale tytuł zawiera jeszcze sporo niedogodności by być czymś więcej niż "zaledwie" dobrą produkcją pomimo interesujących realiów i ciekawych pomysłów.
Galeria
Przeczytaj również
Komentarze (0)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych