REPLACED - recenzja i opinia o grze [XONE, PC, XSX|S]
Wprawdzie mało kto kojarzy Białoruś z jakimiś znanymi grami zresztą z różnorodnych powodów, zarówno ze względów politycznych, mentalnych, jak i gospodarczych, ale wyjątki się zdarzają. Retrofuturystyczny, cyberpunkowy REPLACED pokazuje, że nawet w kraju, gdzie warunki do twórczych inwencji nie są specjalnie przyjazne, delikatnie rzecz ujmując, dobry pomysł ma również szansę na realizację. Zapraszamy do naszej recenzji.
Gier z cyberpunkowymi przestrogami o podejrzanych korporacjach i transhumanistycznym szaleństwie wprawdzie nie brakuje, ale zawsze, z otwartymi rękoma, powitam coś nowego w tym klimacie. Debiutująca właśnie REPLACED dwuwymiarowa gra akcji z elementami platformowymi i bijatyki od białoruskiego studia Sad Cat Studios to od pierwszego wejrzenia hardcorowy thriller sci-fi z miejsca przyciągający obiecując wciągającą rozgrywkę w filmowym stylu.
Retrofuturystyczna, sztuczna inteligencja
Akcja toczy się w alternatywnych latach osiemdziesiątych minionego wieku w intrygujących, lekko falloutowskich realiach. Wcielamy się w naukowca o imieniu Warren, pracującego nad potężną sztuczną inteligencją REACH dla Phoenix Corporation. Jednak w jego laboratorium coś idzie nie tak, przez co oprogramowanie łączy się ciałem Warrena. Na nową, transhumanistyczną istotę zaczynają polować służby porządkowe, więc bohaterowi nie pozostało nic innego jak tylko szalony bieg przed siebie. REACH chce ustalić, co właściwie się stało, ale przeżycie w napromieniowanych i zniszczonych społecznie Stanach Zjednoczonych, gdzie wiele osób próbuje nas zabić łatwe nie będzie.
Fabuła w recenzowanym REPLACED nie jest zbyt oryginalna w założeniach, ale stanowi udane połączenie wątków znanych choćby z takich obrazów szklanego ekranu czy gier jak Ghost in the Shell, Blade Runner, Tron bądź Metal Gear Solid. Już same te rekomendacje wystarczają, by zatopić się w wizji twórców, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. W tej opowieści sci-fi o tożsamości, kontroli i przetrwaniu śledzimy rozterki istoty, która, stając się czymś więcej niż sztuczną inteligencją, nie jest jednak człowiekiem, więc nie bardzo ogarnia zawiłości naszej cywilizacji. Próbując przetrwać musi uczyć się otaczającego świata, co tylko wzbudza stałą ciekawość jak tym razem REACH wybrnie z takiej czy innej opresji lub problemu logicznego.
Raz skaczemy, raz walczymy
Rozgrywka w REPLACED jest dość prosta i szybko wpada się w jej rytm. Przez większość czasu poruszamy się po świecie gry w systemie lokacji połączonych, łącząc eksplorację z prostymi zagadkami środowiskowymi. Nic specjalnego, ale wystarczające angażujące, zwłaszcza że nie zawsze wiadomo, w którym kierunku iść i jak pokonać zastawione przeszkody. Często będziemy skakać po platformach, łapać się belek, przesuwać elementy otoczenia, czy rozwiązywać napotkane zagadki. By nam się szybko nie znudziło będziemy toczyć walki z napotkanymi wrogami, z różnych powodów ziejących do nas nienawiścią. Najczęściej nie będą to starcia jeden na jeden tylko z całą bandą przeciwników. Najpierw posługujemy się pałką, by walczyć w zwarciu, dopiero później dorabiamy się broni palnej.
System przypomina mieszankę lekko soulsowej mechaniki z momentami QTE - musimy wiedzieć kiedy uderzyć oponenta (aczkolwiek błędy nie niosą tak wielkich konsekwencji, jak w soulsach), a przy okazji zwracać na znaczki nad głowami czeredy nas otaczających, by odpowiednio reagować (unik, osłona, kontratak). Walka na krótki dystans jest bardzo satysfakcjonująca, gorzej z bronią palną, którą obsługuje się niewygodnie i trzeba się nauczyć korzystać z niej skutecznie korzystać. Na szczęście wraz z postępem fabuły rozwijamy nasze możliwości pozwalające nam lepiej spuszczać łomot wszelkiej maści rzezimieszkom, służbom porządkowym czy żołnierzom. W trakcie starcia zdrowie uzupełniamy za pomocą tzw. stymów samoodnawiających się po bijatyce, których ilość zwiększamy wraz z postępami. Niestety doczepiłbym się do spraw przeskakiwania przeszkód. Złe dobranie momentu i często lądujemy w jakieś dziurze łamiąc kark, bądź potykamy się o jakiegoś śmiecia, co pozwala pościgowi nas zastrzelić. Coś z detekcją kolizji jest nie tak, bo błędy zdarzają się nagminnie często. Sytuację ratuje częsty autozapis, bo byłby płacz i zgrzytanie zębów. Ponadto badając napotkane przedmioty animacja i bohater często zastygają na kilkanaście sekund sprawiając wrażenie jakby REPLACED się zawiesiło. Tragedii nie ma, ale łatka potrzebna na wczoraj.
Filmowe Replaced w stylu noir
Projekt wizualny REPLACED aż kipi od dbałości o szczegóły. Postacie to dwuwymiarowe sprite'y, a tła składają się głównie z obiektów trójwymiarowych przywodząc na myśl gry HD-2D od Square Enix, chociaż sama gra jest znacznie mroczniejsza. Oszałamiające neonowe panoramy, niszczejące miasta i wsie oraz zimne, metalowe budynki tworzą zachwycające otoczenie. Zasadniczo jestem wybredny, jeśli chodzi o gry wykorzystujące pixel-art, zwłaszcza że na dużym ekranie TV wiele z nich wygląda źle, w tym wypadku jednak moje obawy okazały się niepotrzebne. Pomimo grafiki 2.5D akcję gry przedstawiono w stylu filmowym z przerywnikami, gdzie kamera często zmienia kąt widzenia pozwalając spojrzeć na toczące się wydarzenia od innej strony. Twórcy jak widać lubili bawić się światłem, odpowiednio podkreślając dystopiczną atmosferę gry.
Natomiast głównie miasto - Phoenix City jest majstersztykiem samym w sobie. Tworzy je mroczny, ponury zbiór miejskich lokacji w cyberpunkowym stylu: kanałów, tuneli, strzeżonych murów, nadziemnych pociągów i zalesionych przedmieść. Znajduje się tam wielopoziomowa lokacja zwana Stacją, pełna postaci niezależnych, handlarzy, szemranych ludzi i zleceniodawców zadań. Szkoda tylko, że udźwiękowienie nie dorównuje oprawie graficznej, Brakuje mówionych dialogów, a ambientowa muzyka nie wzbudza żadnych emocji. Cóż, projekt nie miał wielkiego budżetu i na czymś należało oszczędzić.
Fenomen Replaced
Zrecenzowane właśnie REPLACED po rozebraniu na czynniki pierwsze wydaje się nie wzbudzać przesadnego entuzjazmu, lecz te razem wzięte składają się na wspaniałą produkcję, niemal interaktywny film noir na kilka wieczorów przed telewizorem. Tytuł dla wszystkich kochających klimaty twardego sci-fi, cyberpunka i transhumanizmu oraz dobrego thrillera. Dodatkowo bariera językowa nie będzie problemem, ponieważ gra została spolonizowana.
Ocena - recenzja gry REPLACED
Atuty
- Filmowa fabuła zmuszająca do refleksji
- Oprawa wizualna w stylu retro
- Intrygujący miks platformówki i bijatyki
- Nawiązania do kultowych obrazów kinowych
- Polska lokalizacja
Wady
- Broń palna niewygodna w użyciu.
- Ścieżka dźwiękowa bez charakteru
- Tu i ówdzie zdarzają się jeszcze błędy techniczne
REPLACED to czarny koń ostatnich miesięcy pokazujący, że da radę stworzyć świetny thriller sci-fi nie dysponując filmowym budżetem. Wciągający miks gry akcji i platformówki w klimatach mrocznego cyberpunka z lekką nutką Fallout'a i oprawą mieszającą pixel-artowe sprite'y z niesamowicie szczegółowymi, unikalnymi tłami.
Galeria
Przeczytaj również
Komentarze (12)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych