Super Mario Galaxy Film (2026) - recenzja filmu [UiP]. Czy naprawdę jest aż tak źle?

Super Mario Galaxy Film (2026) - recenzja i opinia o filmie [UiP]. Czy naprawdę jest aż tak źle?

Roger Żochowski | Dzisiaj, 21:23

Czy „Super Mario Galaxy” to faktycznie tak duże rozczarowanie, jak sugerują niektórzy recenzenci? Patrząc na opinie dużej części krytyków, film zmieszany został z błotem. Z drugiej strony stoją jednak widzowie, którzy przyjęli obraz z ogromnym entuzjazmem. Ten rozdźwięk doskonale widać na Rotten Tomatoes, gdzie różnice między ocenami krytyków a publiczności są wyjątkowo wyraźne. Prawda jak zawsze leży po środku. To nie jest ani filmowa katastrofa, ani bezdyskusyjne arcydzieło - raczej produkcja, która trafia w konkretne gusta i potrzeby.

Druga odsłona przygód hydraulików z Brooklynu celuje wyżej - dosłownie i w przenośni. Tym razem akcja rozgrywa się w skali galaktycznej, a głównym motorem wydarzeń jest Bowser Jr., który nie tylko chce uwolnić swojego ojca uwięzionego w zamku księżniczki Peach, ale też udowodnić, że dorasta do jego dziedzictwa. Porwanie znanej fanom Rosaliny, jednej z najważniejszych księżniczek w galaktyce, staje się pretekstem do rozrzucenia bohaterów po różnych planetach i prowadzenia kilku równoległych wątków.

Dalsza część tekstu pod wideo

Problem polega na tym, że film próbuje opowiedzieć zbyt wiele historii naraz. Relacje rodzinne, motyw dorastania, wątki romantyczne i przygodowa misja ratunkowa - wszystko to pojawia się na ekranie, ale rzadko kiedy ma szansę wybrzmieć. Narracja pędzi do przodu, jakby bała się zatrzymać choćby na chwilę, przez co emocjonalne momenty tracą swoją siłę. Tak naprawdę wystarczająco dużo miejsca dostaje tu wątek Peach oraz rodzicielskie perypetie Bowsera i jego syna, nie ulega jednak wątpliwości, że pierwsza część fabularnie rezonowała trochę lepiej i spójniej. Mario i Luigi są to wręcz często postaciami drugoplanowymi. 

Super Mario Galaxy Film (2026) - recenzja filmu [UiP]. Między rozmachem a pośpiechem

Pod względem wizualnym trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Film to prawdziwy pokaz możliwości współczesnej animacji - bogate, kolorowe światy, kreatywne projekty planet i dynamiczne sceny akcji napędzane szalonymi ujęciami sprawiają, że niemal każda minuta przyciąga wzrok. Widać wyraźnie, że twórcy chcieli oddać ducha gier, przenosząc ich różnorodność i pomysłowość na ekran. Czego tu nie ma? Konkretne sceny przeniesione z konkretnych gier (szukajcie motywów z Super Mario Odyssey i Super Smash Bros.!), zapomniane maszyny Nintendo, jak choćby Game & Watch czy R.O.B., niezapomniane sample i aranżacje muzyczne, power-upy, dwuwymiarowe sekwencje 8-bitowe, ikoniczni przeciwnicy i bossowie, w końcu nawiązania do innych marek, jak Star Fox czy Pikmin. 

Przyznam szczerze, że wychwytywanie tych wszystkich smaczków dla fana Nintendo to przyjemność sama w sobie. Można je zresztą traktować zarówno w kontekście zalety, jak i wady. Zalety, bo Nintendo upchnęło tu niesamowitą wręcz liczbę odniesień i easter eggów, których nie wyłapiesz podczas jednego seansu (ja już planuję kolejny). Wady, bo momentami mamy wrażenie, że ucierpiała na tym narracja i zamiast bardziej spójnej historii dostaliśmy jeden wielki klip z uniwersum Nintendo, który nawet na chwilę się nie zatrzymuje, wliczając w to bardzo pospieszne zakończenie.

Super Mario Galaxy Film (2026) - recenzja filmu [UiP]. Shinkansenem przez galaktykę 

Największym problemem filmu pozostaje sposób prowadzenia postaci. Wątki, które mogłyby być fundamentem emocjonalnym, zostają jedynie zasygnalizowane. Szczególnie widać to w przypadku nowych lub rozwijanych elementów, takich jak Yoshi. Jego obecność jest urocza i obiecująca, ale sprowadza się bardziej do dodatku niż pełnoprawnego uczestnika historii. Film sprawia wrażenie, jakby „odhaczał” kolejne ikoniczne elementy uniwersum, zamiast budować wokół nich spójną opowieść. Czy to wpływa na wrażenia z seansu u najmłodszych? Wręcz przeciwnie – moje dzieci były wprost zachwycone formą i wizualiami.

Film jest lekki, szybki i pełen energii. Humor, choć często oparty na odniesieniach do gier, działa wystarczająco dobrze, by bawić zarówno młodszych widzów, jak i tych bardziej zaznajomionych z serią. Ja naprawdę uśmiałem się tu przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście razy, co przy filmach animowanych skierowanych - jakby nie patrzeć - do nieco młodszego widza, nie zdarza mi się często. „Super Mario Galaxy” skupia się na dostarczaniu bodźców - kolorów, ruchu, żartów i akcji.

Film w porównaniu z jedynką jest bardziej dynamiczny, pewniejszy siebie i lepiej radzi sobie z budowaniem widowiska. Jednak problemy strukturalne nadal pozostają - brak równowagi między tempem a narracją oraz niewykorzystany potencjał bohaterów. To trochę paradoks - im większy rozmach i więcej pomysłów, tym bardziej odczuwalny staje się brak narracyjnej głębi. Cóż jednak z tego. Wśród fanów Nintendo i dzieci będzie to murowany hit. A i osobiście również polecam wyrobić sobie właśne zdanie. 

@ppe.pl Dzisiaj sprawdzamy figurki Nintendo w @McDonalds_Polska - zobaczcie jak wyglądają! #mcdonalds #nintendo #pokaz #show #gaming ♬ oryginalny dźwięk - PPE pl

Advertisement

Atuty

  • Imponująca, pełna detali animacja
  • Kreatywne i różnorodne światy inspirowane grami
  • Dynamiczne tempo i dużo akcji
  • Dobrze dobrana, klimatyczna muzyka
  • Ogrom, po prostu ogrom smaczków dla fanów

Wady

  • Przeładowana fabuła
  • Zbyt powierzchowne potraktowanie postaci
  • Niewykorzystany potencjał emocjonalnych wątków
  • Nie zwalnia nawet na chwilę, co czasem trochę męczy

Efektowna i pełna fanserwisu kosmiczna przygoda, która zachwyca formą i tempem, ale gubi się w nadmiarze wątków i nie wykorzystuje w pełni swojego fabularnego potencjału.

7,0
Roger Żochowski Strona autora
Przygodę z grami zaczynał w osiedlowym salonie, bijąc rekordy w Moon Patrol, ale miłością do konsol zaraziły go Rambo, Ruskie jajka, Pegasus, MegaDrive i PlayStation. O grach pisze od 2003 roku, o filmach i serialach od 2010. Redaktor naczelny PPE.pl i PSX Extreme. Prywatnie tata dwójki szkrabów, miłośnik górskich wspinaczek, powieści Murakamiego, filmów Denisa Villeneuve'a, piłki nożnej, azjatyckiej kinematografii, jRPG, wyścigów i horrorów. Final Fantasy VII to jego gra życia, a Blade Runner - film wszechczasów. 
cropper