Pan Ryba (2026) - recenzja i opinia o filmie [ForumFilm]. Podwodna przygoda z morałem
Idąc na pokaz „Pana Ryby”, na recepcji przed wejściem do kina podałem nazwę „Gruba Ryba”, zapewne zbyt mocno zagapiając się na plakat filmu z rzeczoną rybą właśnie, czym wprawiłem w zażenowanie stojących pracowników kina. Może gdybym czytał wcześniej książkę, nie popełniłbym takiego faux pas.
Tak, film animowany „Pan Ryba” powstał na podstawie popularnej książki dla dzieci autorstwa Deborah Diesen z 2008 roku. Historia o wiecznie naburmuszonej rybie przez lata zdobyła sympatię najmłodszych czytelników, dlatego przeniesienie jej na duży ekran było tylko kwestią czasu.
Twórcy filmu postawili przede wszystkim na prostą, familijną przygodę, która ma bawić dzieci, a jednocześnie przekazywać jasne i pozytywne przesłanie. Powstała barwna opowieść o akceptacji, przyjaźni i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie - nawet jeśli tym światem jest głębina oceanu.
Pan Ryba (2026) - recenzja i opinia o filmie [ForumFilm]. Pan Smutas
Głównym bohaterem filmu jest niebieski Pan Ryba, który wyróżnia się w swojej podwodnej społeczności dość nietypową cechą. Jego naturalny wyraz „gęby” sprawia, że wygląda na ciągle smutnego lub niezadowolonego. Mieszkańcy morskiego miasteczka nieustannie przypominają mu o tym, że powinien się uśmiechać i być bardziej pogodny, bo dzięki temu będzie dłużej żyć. Z czasem zaczyna go to męczyć na tyle, że próbuje ograniczyć kontakty z innymi mieszkańcami podwodnego ekosystemu. Niewielu jednak wie, że jego melancholijny charakter może wynikać z trudnych doświadczeń z dzieciństwa.
Sytuacja zmienia się w momencie, gdy na drodze Pana Ryby (jego głosem w polskiej wersji przemawia Piotr Gąsowski) pojawia się Isia (Aleksandra Adamska) - niezwykle energiczny i gadatliwy konik morski, który... okrada jego własny dom, myśląc, że to opuszczona rudera. Isia jest zupełnym przeciwieństwem Pana Ryby - pełna entuzjazmu, kolorowa i zawsze gotowa do działania. Jej rodzice wkrótce mają powitać na świecie setki nowych dzieci, dlatego Isia stara się przygotować dom na powiększenie rodziny. Niestety pierwsze spotkanie bohaterów kończy się katastrofą - w wyniku sprzeczki oba ich domy zostają zniszczone.
Pan Ryba (2026) - recenzja i opinia o filmie [ForumFilm]. Wyprawa przez ocean
Po początkowym konflikcie para postanawia połączyć siły. Jedyną szansą na odzyskanie domów wydaje się odnalezienie legendarnej ryby o imieniu Błyszczka. Według morskich opowieści potrafi ona spełnić jedno życzenie, zanim będzie musiała zniknąć, by odzyskać siły. Bohaterowie wyruszają więc w podróż przez ocean, licząc na to, że uda im się zdobyć jej pomoc. W innej części oceanu żyje społeczność mątw, której domy zaczynają zarastać ogromne połacie wodorostów. Ich przywódczyni Marin planuje opuścić dotychczasowe miejsce i przejąć inne terytorium, ale jej syn Benek nie chce opuszczać rodzinnego domu i również postanawia odnaleźć „złotą rybkę”. Ponieważ legenda mówi o tylko jednym możliwym życzeniu, rozpoczyna się wyścig z czasem.
Największą siłą filmu jest jego strona wizualna. Podwodny świat przedstawiono jako miejsce pełne intensywnych barw i fantazyjnych stworzeń, jak choćby znakomicie nakreślone postacie drugoplanowe, jak różowe delfiny zafascynowane modą czy miejscowa rozgwiazda, która do złudzenia przypomina postać Oogie Boogie z „Nightmare Before Christmas”. Choć animacja nie dorównuje rozmachem największym produkcjom studiów Pixar czy DreamWorks, wciąż potrafi przyciągnąć uwagę choćby zabawną mimiką twarzy bohaterów. Twórcy umiejętnie wykorzystują światło i podwodną fluorescencję, dzięki czemu niektóre sceny robią spore wrażenie.
Pan Ryba (2026) - recenzja i opinia o filmie [ForumFilm]. Przede wszystkim dla dzieci
Po trailerze miałem jednak nadzieję, że będzie to film często puszczający oko do dorosłego widza. Niekoniecznie. Jest kilka trafnych strzałów, a nawet nawiązania do popkultury czy modnych instagramerów, ale to produkcja wyraźnie skierowana do najmłodszych widzów. Fabuła jest stosunkowo prosta i łatwa do przewidzenia dla dorosłych, a humor opiera się głównie na wizualnych gagach i słownych żartach związanych z morskim światem, nie zapominając oczywiście o obowiązkowym pierdzeniu. Nie wszystkie żarty są zresztą udane, co było czuć na sali, gdy ani dzieci, ani dorośli nie tryskali uśmiechami w scenach, które miały je generować. Całe szczęście to tylko pojedyncze momenty, o których szybko idzie zapomnieć.
Najważniejsze pozostaje jednak przesłanie filmu. Historia pokazuje, że nie powinno się oceniać innych wyłącznie na podstawie wyglądu czy pierwszego wrażenia. Pan Ryba to początkowo faktycznie straszny mruk, dopiero podczas wspólnej podróży i pomagania kolejnym stworzeniom potrzebującym pomocy zaczyna rozumieć, że jego życie może wyglądać zupełnie inaczej. Choć film nie próbuje rewolucjonizować gatunku animacji familijnej, spełnia swoje podstawowe zadanie - dostarcza lekkiej i kolorowej rozrywki dla dzieci.
Atuty
- Kolorowa i przyjemna dla oka animacja
- Prosta i czytelna historia dla dzieci
- Sympatyczni bohaterowie
- Pozytywne przesłanie
Wady
- Przewidywalna fabuła
- Nie wszystkie żarty się udały
- Nie tak atrakcyjna dla dorosłych, jak choćby filmy Pixara
Kolorowa i sympatyczna animacja dla dzieci z prostym morałem o akceptacji i przyjaźni.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych