Przy pierwszej części TDU spędziłem nie bagatela kilkadziesiąt godzin grania, zwiedzając przy tym wszystkie drogi, odkrywając sekrety czy po prostu na relaksującej jeździe po hawajskich drogach. W 2011 roku kiedy wychodził "Test Drive Unlimited 2" specjalnie pod niego musiałem ulepszyć swój komputer, by móc jak za dawnych czasów znów poczuć ten klimat wyścigów na wielkiej rajskiej wyspie. Czy TDU 2 było tego warte?

Fabuła i wyścigi

Głównym bohaterem gry i jednocześnie naszym avatarem jest miłośnik lub miłośniczka motoryzacji. Przygodę w świecie TDU 2 zaczynamy na słonecznej Ibizie gdzie podczas imprezy mamy okazję wybrać naszego avatara, zaraz potem mamy okazję zasiąść za kierownicą Ferrari Californi i jak gdyby nigdy nic wyruszamy na pierwszą przejażdżkę. Rzeczywistość oczywiście nie mogła być tak piękna, więc wszystko co przed chwilą widzieliśmy było tylko snem naszego avatara,który w rzeczywistości jest zwykłym parkingowym. Jednak jak zwykle to bywa w takich opowieściach, przypadkowe zrządzenie losu sprawia,że nasz avatar może ziścić swoje motoryzacyjne marzenia biorąc udział w telewizyjnym programie "Słoneczna Korona", która zrzesza najlepszych kierowców świata do wyścigów na rajskich wyspach. Brzmi banalnie i sztampowo? Oczywiście i tak też jest w rzeczywistości, nie mniej jednak fajnie,że jest tutaj jakaś forma fabuły,bo tej zabrakło w poprzedniej części. Dzięki niej mamy przynajmniej jakiś konkretny powód i cel dla którego się ścigamy i nie nuży to aż tak bardzo jak bezpłciowe ściganie się po zamkniętych torach. Jednak fabuła ma jeden poważny problem, a są nim zaprezentowane postacie i nasi rywale. Sam główny bohater wypowiada chyba dosłownie jedno słowo przez całą grę, więc trudno jest się z nim jakkolwiek identyfikować,ale już postacie drugoplanowe potrafią czasami wręcz zirytować swoim zachowaniem. Otóż dostajemy tutaj klasyczne, szablonowe postacie wycięte z kartonu, które musiały się pojawić w tego typu historii. A zatem mamy tu do czynienia z zadufaną w sobie córeczką z bogatym tatusiem,lalunie, narwanego cwaniaczka i tak dalej. Gwarantuję,że żadna z tych postaci nie zapadnie wam w pamięci, a ich suche i słabe dialogi ( szczególnie w polskim dubbingu) po prostu trzeba przeboleć. Na szczęście jest to przecież gra wyścigowa i chodzi tu głównie o ściganie się,a nie o przeżywanie poważnej historii i gdy przechodzimy już do samych wyścigów jest o wiele lepiej. Dostępnych mistrzostw jest tu dość sporo, a każde mistrzostwa dzielą się na kilka różnych typów wyścigów. Mamy tu więc klasyczne wyścigi z rywalami z punku A do punktu B lub na okrążenia, wyścigi z czasem czy wyścigi gdzie ostatni uczestnik jest eliminowany z wyścigu po każdym okrążeniu. Dodatkowo mamy tu odskocznię w postaci utrzymania jak największej prędkości czy pobijania jak największych wyników na fotoradarach. Na różnorodność wyścigów nie ma co narzekać. Każde mistrzostwa są podzielone na trzy kategorie samochodów. Kategoria A to samochody szosowe, B to samochody terenowe, a C to samochody klasyczne. Aby móc wziąć udział w danych mistrzostwach musimy wyrobić sobie licencję na daną kategorie w szkole jazdy. I tu moim zdaniem pojawia się spory zgrzyt. Po pierwsze licencję są obowiązkowe do wyrobienia,a jest ich dość sporo. Po drugie rzeczy które wykonujemy w szkołach jazdy, rzadko kiedy przydają nam się w wyścigach, ponieważ w wyścigach nie jeździmy przez beczki slalomem i nie parkujemy w wyznaczonych miejscach ( a tego typu wyzwania są właśnie w szkołach jazdy). Po trzecie szkoły jazdy potrafią być szalenie frustrujące przez nierówny poziom trudności. O ile pierwsze szkoły jazdy są dość proste o tyle późniejsze potrafią naprawdę wkurzyć przez zbyt wyśróbowany czas potrzebny na ukończenie wyzwania, przez co nawet pojedyncze zjechanie na pobocze lub strącenie jednego pachołka potrafi przeważyć o niezaliczeniu wyzwania. Gdyby szkoły jazdy były tylko formą akcji pobocznej nie było by tutaj żadnego problemu. A skoro już o zadaniach pobocznych mowa to tych też jest cała masa, co na pewno jest sporym plusem jak na grę wyścigową. Otóż mamy tu do czynienia z prostymi zadaniami typu podwiezienia autostopowicza, śledzenia niewiernej partnerki czy dostarczenia samochodu do salonu. Zadania te są często ograniczone czasowo i są dosyć powtarzalne,ale są miłą odskocznią od typowych wyścigów. Dodatkowo także fani szukania znajdziek będą mieli tu coś dla siebie, gdyż możemy tu szukać wraków samochodów czy robić zdjęcia dla fotografa. Całościowo będzie tu ponad 100 zadań pobocznym, więc jak na singlową grę wyścigową jest co robić na wiele godzin.

http://vg-reloaded.com/wp-content/uploads/2011/02/tdu2-1.jpg

Świat gry i atrakcje

Pierwsze TDU dało graczom do eksploracji ogromną hawajską wyspę. Sequel nie tylko oddaje ponownie znaną z pierwszej części wyspę Oahu która w tej części została lekko zmieniona, a także poszerzona o obszary terenowe, ale oddaje także nie mniej malowniczą Ibizę. Obie wyspy odwzorowane są świetnie i są dość zróżnicowane. Na Ibizie przeważają wąskie drogi oraz spora liczba rond, natomiast Oahu to w przeważającej części szerokie i długie autostrady dla miłośników szybkiej jazdy. Obie wyspy to ponad 2000 mil dróg do zwiedzenia,a podróże pomiędzy wyspami są bardzo proste, gdyż wystarczy tylko skorzystać z lotniska. A mamy czym zwiedzać wyspy i przede wszystkim czym się ścigać, bo autorzy oddali w nasze ręce ponad 100 licencjonowanych samochodów. Fani czterech kółek nie powinni mieć powodów do narzekań, gdyż mamy tu takie marki jak: Ferrari, Mercedes-Benz, Aston Martin, Audi, Pagani i wiele wiele więcej. Szkoda jedynie,że zabrakło tu samochód z marki Lamborghini, zwłaszcza,że były one dostępne w poprzedniej części. na premierę gry nie były także dostępne motocykle jednak te zostały dodane w formie darmowego rozszerzenia.Sam model jazdy w TDU 2 jest jest bardzo przyjemny,ale trudno jest w nim doszukiwać się jakiegokolwiek realizmu.Fajnie,że dodano tu chociaż kosmetyczne uszkodzenia samochodów oraz możliwość dachowania.Jeśli komuś domyśli model prowadzenia samochodów nie pasuje to dostępne tu suwaki pozwolą każdemu graczu na dostosowanie ich do własnych potrzeb.Klasycznie dla serii "Test Drive" i sequel pozwala na dużą interakcję z naszymi pojazdami.Możemy tu otwierać szyby w samochodzie,jeśli jeździmy kabrioletem to mamy możliwość zdjęcia dachu, a dla zwiększenia realizmu i immersji możemy nawet korzystać z kierunkowskazów. Żeby móc pomieścić te wszystkie maszyny, trzeba będzie udać się do agencji nieruchomości i zaopatrzyć się w nowy dom. Te różnią się oczywiście ceną,a im droższe lokum tym więcej mebli i miejsc parkingowych posiada. Po naszych czterech kontach możemy dowolnie się poruszać i jeśli mamy na to ochotę kupić nowe meble czy pomalować ściany na inny kolor. Spora cześć graczy uważa te aspekty za całkowicie zbędne w grze wyścigowej, ale że są one całkowicie opcjonalne to również stanowią miłą odskocznię od typowego ścigania się. Zresztą TDU 2 posiada więcej takich simsowych aspektów. Obie wyspy są wręcz obsypane miejscami dla naszego avatara. Mamy tu więc dostęp do licznych  sklepów odzieżowych, gdzie możemy zmienić ubiór, fryzjerów którzy zadbają o nową fryzurę czy zarost, a jeśli mamy taki kaprys to możemy nawet odwiedzić klinikę chirurgiczną i zmienić całkowicie rysy twarzy naszego bohatera lub bohaterki. Temu towarzyszy nawet miły detal, gdyż po operacji nasz avatar musi chodzić przez godzinę w bandażach. Także i dla naszych pojazdów znajdzie się parę miejsc do odwiedzenia jak chociażby salony tuningu, warsztaty z kalkomanią gdzie możemy stworzyć swój unikalny pojazd czy nawet odwiedzić specyficzną myjnię samochodową. Dodatkowo gra posiada liczne wyścigi, miejsca i aspekty mulitiplayer jednak ja TDU 2 w całości przeszedłem offline, więc nie miałem jak sprawdzić aspektów wieloosobowych.

https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/81dfKJ%2BFjyL._SL1500_.jpg

Oprawa audiowizualna i techniczna strona gry

Oprawa graficzna TDU 2 wypada dość nierówno,gdyż elementy które są wykonane solidnie i z dbałością o detale, mieszają się tutaj z wieloma uproszczeniami i przeciętnym wykonaniem. Bardzo dobrze prezentują się tutaj modele licencjonowanych samochodów oraz ich wnętrza. Nie gorzej wypada tu oświetlenie, obszary terenowe, które pozostawiają bród na karoserii naszych pojazdów oraz ogólnie obserwowane krajobrazy wypadają naprawdę solidnie. Te aspekty graficznie mieszają się jednak z przeciętymi modelami postaci,budynków oraz pojazdów z ruchu ulicznego. Również roślinność i drzewa nie powalają szczegółowością, a sporo tekstur jest tutaj w dość słabej jakości. Dodatkowo gra ma zbyt zauważalne doczytywanie terenu przez co na porządku dziennym możemy tu obserwować doczytujący się las na horyzoncie, a czasami nawet i budynek potrafi nie załadować się na czas. Miłym aspektem jest natomiast dodany cykl dobowy oraz zmienne warunki pogodowe, których prognozę możemy sprawdzać w każdej kupionej nieruchomości. Przeciętnie wypada również ścieżka dźwiękowa. Mamy tu do dyspozycji tylko dwie stacje radiowe, ale muzyka jaka w nich przygrywa, za rzadko wpada w ucho. Miło,że autorzy dodali tu prowadzących i reklamy, przez co audycje radiowe są bardziej wiarygodne, ale przez większość czasu wolałem mieć wyłączone radio i ścigać się przy odgłosach silników które wypadają lepiej od muzyki. Jednak największą bolączką TDU 2 jest jego strona techniczna. Sama optymalizacja nie jest najgorsza, ale pozostawia nieco do życzenia. Mój komputer spełniając zalecane wymagania i tak miał zauważalne problemy z utrzymywaniem stałych klatek w miastach czy przy zmiennych warunkach pogodowych. Jednak większym problemem są tutaj błędy techniczne, niektóre naprawdę poważne. O ile doczytujące się obiekty czy błędy w kolizjach można przeboleć i zignorować, o tyle błąd kasujący zapis gry to już jest spora przesada. Ja przechodziłem TDU 2 trzy razy dlatego,ze za każdym razem po około 2 miesiącach grania, gra kasowało mi zapis gry i to nawet pomimo późniejszych łatek. Nie mam pojęcia czy następne łatki wyeliminowały ten problem, ale nie da się ukryć,że tego typu błąd nie powinien się znaleźć w pełnoprawnej grze wydawanej w pudełku. Z innych źródeł wiem,ze gra posiadała również sporo błędów sieciowych, uniemożliwiającą wielu graczom grę online.

http://1.bp.blogspot.com/-tV_Suhe1L7Q/UkRjYFZD3tI/AAAAAAAABzk/cw8J87U_rXQ/s1600/test-drive-unlimited-2.jpg

Podsumowanie

Czy zawiodłem się na TDU 2? Nie, oczywiście że nie. Dalej jestem wielkim fanem tej serii gier wyścigowych, a TDU 2 dało mi wiele radości z przemierzania wielkich rajskich wysp jak swego czasu część pierwsza. Nie da się jednak ukryć,że nie wszystko się w sequelu udało i jest nieco gorszy od swojego poprzednika, głównie przez jej aspekty techniczne. Nie mnie jednak gra dalej ma coś w sobie i w tamtych czasach sprawiała,że byłem jej w stanie wybaczyć nawet błąd z kasującym się zapisem i ponownie przechodzić grę od nowa, choć wiem że dzisiaj takiej cierpliwości już bym nie miał.