W grze kierujemy poczynaniami byłego przestępcy, a obecnie detektywa policyjnego imieniem Ronan. Naszego bohatera poznajemy w momencie jego śmierci. Nie jest nam zatem dane zdecydować o jego losie ziemskim. Możemy jednak spróbować pomóc Ronanowi w przedostaniu się na drugą stronę. Jego dusza utknęła na ziemi i nie zazna spokoju dopóki nie dowie się kto i dlaczego czyhał na jego życie.

Komu bije dzwon

Akcja gry rozgrywa się w słynnym amerykańskim miasteczku Salem, gdzie w XVI wieku miały miejsce głośne procesy kobiet, które posądzono o używanie czarów. Ronan O'Connor bada sprawę seryjnego mordercy, któremu prasa nadała pseudonim Dzwonnik. Jest blisko jego ujęcia, ale w bezpośrednim kontakcie z mordercą przegrywa i traci życie. Zazwyczaj śmierć jest początkiem końca, ale w tym przypadku jest początkiem interesującej przygody. Ronan w miarę upływu czasu uczy się nowych umiejętności przydatnych w śledztwie, jak np. przechodzenie przez ściany, ale tylko te niepoświęcone – poświęcone stanowią dla niego barierę nie do przebicia. Nasz detektyw potrafi opętać ludzi i zwierzęta, aby sterować ich zachowaniem. Potrafi się również teleportować na niewielką odległość oraz usuwać zbędne elementy otoczenia, aby przedostać się do trudno dostępnych miejsc.

Historia opowiedziana w Murdered Soul Suspect w mojej opinii zadowoli nawet najbardziej wymagających graczy. Klimat jest mroczny. Porusza wątek życia po śmierci, który nurtuje ludzkość od setek lat. Stopniowo poznajemy kolejne tajemnice Dzwonnika oraz szczegóły jego makabrycznych morderstw. Dowiadujemy się także, dlaczego nasz bohater musiał zginąć. Gdy już wydaje nam się, że wiemy, kto jest mordercą akcja nagle przyspiesza i zmienia nasze przypuszczenia co do motywu zbrodni. Poznajemy zakończenie, które jest spójne i logiczne, jeśli bierzemy pod uwagę wszystkie wskazówki, które podali nam twórcy gry. Jest ono jednak tak mało prawdopodobne, że w moim mniemaniu mało który gracz wpadnie od razu na takie rozwiązanie. Jeśli ktoś lubi klimaty paranormalne, to będzie fabułą zachwycony.

Oprócz zabawy w głównym wątku fabularnym będziemy mieli także okazję do wykazania się w roli detektywa i rozwiązania kilku dodatkowych spraw. Przykładowo przyjdzie nam rozwiązać zagadkę śmierci imprezowiczki z kamienicy, która nie wie dlaczego została zabita. Będziemy mieli okazję pomóc kilku osobom zaznać wiecznego spokoju wykorzystując swoje umiejętności detektywistyczne. Ilość spraw pobocznych do rozwiązania nie jest powalająca. Śledztwa są wtórne tak jak w wątku głównym, ale po ich rozwiązaniu poznajemy ciekawe okoliczności śmierci mieszkańców Salem. 

Miasto wiedźm 

Podczas gry przemierzamy ulice Salem w dosyć swobodny sposób. Miasto swoim rozmiarem nie rzuca na kolana. Brak mapy powoduje z początku wrażenie, że ulice Salem są rozległą lokacją. Nic bardziej mylnego. Oprócz ulic małego miasteczka dane nam będzie poruszać się po takich budynkach, jak kościół, muzeum, cmentarz, szpital psychiatryczny, czy stara kamienica. Trzon rozgrywki stanowi tutaj eksploracja terenu w poszukiwaniu ogromnej ilości przedmiotów do znalezienia. Jest ich ponad dwieście. Szukanie ich sprawia jednak przyjemność i niesie za sobą nagrody. Gdy znajdziemy wszystkie „znajdźki” z danej kategorii będzie nam dane poznać ciekawą i mroczą historię.

Martwy Columbo

Jak to bywa w pracy detektywa przyjdzie nam sporo czasu spędzić na różnych miejscach zbrodni. Śledztwa polegają na znalezieniu wskazówek, które pomogą nam dowiedzieć się co wydarzyło się na miejscu zbrodni. Szukanie wskazówek przez ducha przypomina hybrydę dwóch gier – Beyond: Dwie Dusze i L.A. Noire W pierwszej wspomnianej grze było nam dane sterować duchem Aidenem, a w drugiej trzon rozgrywki stanowiła drobiazgowa eksploracja miejsc zbrodni. O ile Ronanem kieruje się o wiele lepiej niż Aidenem, to badanie miejsc zbrodni w Murdered zostało maksymalnie uproszczone w porównaniu do rzeczy jakie musieliśmy robić Cole'em w L.A. Noire. O ile początkowe śledztwa dają nam dużo radości, to w miarę upływu czasu stają się bardzo odtwórcze i powtarzalne. Nie zapewniają już żadnej frajdy. Ogólnie powtarzalność to największa bolączka tej gry. Twórcy mieli genialny pomysł na scenariusz oraz na innowacyjną rozgrywkę, która jednak na dłuższą metę jest zbyt monotonna.

Jeśli myślicie, że skoro Ronan jest duchem i nie musi nikogo i niczego się bać, to jesteście w dużym błędzie. Nikt żywy nie może zrobić mu krzywdy, ale to „coś” już tak. Na duszę naszego bohatera czyhają demony. Twórcy cierpieli na brak wyobraźni i wymyślili dla Ronana tylko jeden rodzaj przeciwników. Walka z nimi nie należy do najtrudniejszych zadań, jednak w końcowym etapie gry demony potrafią uprzykrzyć życie. Aby je wyeliminować musimy zakraść się do nich od tyłu niepostrzeżenie i nacisnąć właściwy klawisz, a następnie wcisnąć kombinację dwóch przycisków (losowy kierunek i losowy klawisz akcji). Bułka z masłem. Podczas rozgrywki nie spotkamy zbyt wiele demonów. Osoby łatwo ulegające opętaniu przez siły nieczyste nie mają się zatem czego bać. Egzorcysta nie będzie raczej potrzebny. Ale, jak wiadomo, strzeżonego Pan Bóg strzeże (a może strzyże?).

Okular wskazany

Gra posiada polskie napisy, które, jak to często bywa, są zbyt małej wielkości. Osoby, które mają słabszy wzrok mogą mieć problem z ich dostrzeżeniem. Na szczęście nikt w Polsce nie wpadł na „genialny” pomysł, ale zdubbingować Murdered. Nikt nie podłożyłby lepiej głosu do głównego bohatera niż Jason Brooks. Jego głos idealnie pasował do postaci detektywa po przejściach.

Na koniec kilka słów o grafice. Jest ona ładna, ale nie rzuca na kolana. Jest to spowodowane zapewne tym, że gra ukazała się w okresie przejściowym pomiędzy jedną a drugą generacją konsol. Osobiście ograłem Murdered zarówno na PlayStation 3, jak i 4. Różnica w grafice jest minimalna oczywiście na korzyść nowszej konsoli. Na konsoli obecnej generacji rozgrywka wydaje się bardziej płynna. Ekrany wczytywania są krótsze, ale nie jest to kolosalna różnica. Spokojnie, bez najmniejszych obaw można ograć na starszym sprzęcie. 

Dla kogo jest ta gra? Na pewno dla ludzi, których kręcą duchy, zjawy i demony. Osobom, które uwielbiają gry polegające na eksploracji otoczenia Murdered również przypadnie do gustu. Gracze, którzy oczekują od elektronicznych produkcji ciekawych historii z nieoczekiwanym zakończeniem będą solidnie ukontentowani.