SKLEP
131V

Cała prawda o Battlefield 1

Battlefield 1 - gra ze świetnymi wynikami sprzedaży. Zachwalana przez ludzi z branży i przez samych graczy. Szkoda tylko, że te opinie to jedna wielka bujda na resorach i marketing, który mija się z rzeczywistością.

Battlefield 1
  • Platformy:  PS4   XONE   PC 
  • Data premiery - Polska: 21.10.2016
  • Pełna
  • od lat 18 wulgarny język przemoc

Prawda jest taka, że BF1 to gra co najwyżej średnia. Z nijaką kampanią i nijakim multiplayerem. Jak to zwykle bywa na papierze wszystko wygląda cacy, ale grywalność nie zaczyna się i nie kończy na grafice, a na frajdę z trybu online największy wpływ mają ludzie, którzy w niego grają.

Zacznijmy od początku. Wychwalana przez wszystkich kampania, to kilka sztampowych krótkich banalnych historyjek o bohaterstwie, męstwie i innych pierdołach. Postacie i ich losy są fajnie przedstawione. Filmiki przerywnikowe  genialnie wyreżyserowane. Sęk w tym, że to gra a nie film krótkometrażowy. Gdy już przejmiemy kontrolę nad postacią będziemy musieli zmierzyć się z durnym AI, oraz wyświechtanymi mechanikami sprzed ponad dekady. Przeciwnicy jedyne co robią, to stoją w miejscu, albo wyskakują przed lufę. Mechanika skradania została zerżnięta z Far Cry 3, czyli po raz kolejny mamy do czynienia z nudnym zaznaczaniem przeciwników i banalnym skradaniem. Nic ciekawego i nic odkrywczego.

Poza tym spora część kampanii rozgrywa się na mapach z multiplayera, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie tutoriala, a nie pełnoprawnej gry. Tak po prawdzie tryb dla jednego gracza nie jest niczym więcej jak wprowadzeniem do gry sieciowej z dołączoną fabularną otoczką. Cała kampania ma na celu przedstawić jedynie podstawowe mechaniki i taktyki, z którymi spotkamy się w multiplayerze. Ogólnie można pograć, ale nie robi to żadnego wrażenia.

Co do samego multi to właściwe szkoda moich słów. W teorii jest to jedna z najlepszych gier sieciowych w historii. W praktyce 2/3 graczy nie ma pojęcia jak w niego grać. Tak szumnie reklamowany tryb Conquest dla 64 graczy jest jednym z najgorszych trybów jaki możemy wybrać... Gwoli ścisłości. Grałem w różnych godzinach z różnymi ludźmi i zawsze jest to samo. Nie ważne czy do gry zasiądziesz o 8 rano czy parę minut po północy. Zawsze trafisz na skretyniałych 13-latków, albo na równie skretyniałych dorosłych.

Typowa sytuacja na polu bitwy to 8 debili-snajperów wylegujących się na skraju mapy i nierobiących nic. Do tej grupki zazwyczaj dołącza kolejny debil w czołgu, który zamiast wjechać w sam środek bitwy, również stoi nie wiadomo gdzie i nie uczestniczy w walce. Gdy dodamy do tego totalnie spartaczony matchmaking, quitterów i brak mechanizmu balansowania drużyn otrzymujemy często sytuacje, w której drużyna przeciwna ma dwukrotnie większą przewagę liczebną.

Rozegrałem dziesiątki meczy i w zaledwie kilku z nich było czuć, że ludzie myślą i starają się realizować swoje zadania i taktyki. Zazwyczaj medycy nie pomagają innym. Snajperzy nie osłaniają kompanów. Czołgi nie znajdują się na pierwszej linii. Totalny burdel, który owocuje tylko frustracją. O nie zaznaczaniu przeciwników i celów nie będę wspominał, bo to samo było za czasów Bad Company 2.

Najgorsze z tego wszystkiego są jednak loadingi jak za czasów Amigi, podczas których spokojnie można wyjść za potrzebą do toalety, pójść do kuchni po jakiś napój, a jak wrócimy do gry to mapa i tak nie będzie jeszcze wczytana. Do tego nie ma żadnego mechanizmu balansującego drużyny. Jedyne co zaimplementowano to dodatkowy zgon naliczany dla nadmiarowych graczy, który niby ma wymuszać przejście do drużyny przeciwnej. Oczywiście większość casuali, nawet nie wie jak to zrobić i zazwyczaj kończy się to tym, że jedna drużyna ma od 1 do 8 graczy więcej. Wtedy zaczyna się masowe wychodzenie graczy, zamknięcie meczu i kolejne oczekiwanie na wczytanie mapy. Absurd. Poza tym sama gra potrafi nas wpieprzyć do gry, która za chwilę ma się zakończyć, więc nie raz zakończymy mecz z zerowym wynikiem.

Ja już pozbyłem się swojego egzemplarza. Od początku nie byłem przekonany do nowego Battlefielda, ale chciałem dać mu szansę. Właściwie grałbym do tej pory i poczekał na rozwój sytuacji, ale gdy pojawił się pierwszy dodatek, a ja zobaczyłem Season Passa za cenę 209 zł, to dałem sobie spokój. Szkoda nerwów.

Tagi: battlefield 1

Werdykt
Graliśmy na: PS4
  • + + grafika i reżyseria
  • + + cut-scenki
  • + + złożony multiplayer
  • - - sztampowe historie
  • - - AI
  • - - wyświechtane mechaniki
  • - - casuale, którzy tylko przeszkadzają w grze zamiast w niej uczestniczyć
  • - - druga połowa gry w cenie 209 zł
rkBrain
rkBrain Na premierę można było kupić. Teraz lepiej poczekać na pełną edycję w normalnej cenie. Po pierwszej wyjdzie taniej, a po drugie może będzie mniej noobów na serwerach.
Oceń recenzję
+ +3 -

Miesięcznik PSX Extreme