Nintendo Switch Sports – recenzja gry. Jest masa? Można rzeźbić

Nintendo Switch Sports – recenzja i opinia o grze [Switch]. Jest masa? Można rzeźbić

Wojciech Gruszczyk | 27.04, 15:00

Nintendo nie daje odetchnąć od wielkich premier i już wkrótce ponownie gracze staną przed ekranami telewizorów, by chwycić w łapy Joy-Cony i sprawdzić się w kilku konkurencjach. Nasza redakcja miała okazję wyginać się przed najnowszymi sportami Japończyków, więc możemy podzielić się wrażeniami z Nintendo Switch Sports. Jak wypada gra? Sprawdźcie naszą recenzję.

// RECENZJA W PRZYGOTOWANIU – OCENA MOŻE ULEC ZMIANIE //

Jedną z najpopularniejszych gier w historii jest Wii Sport i według aktualnych danych jest to czwarta najchętniej kupowana produkcja w historii – gracze sięgnęli po 82,9 mln egzemplarzy produkcji. Dorzucając do tego rezultatu osiągi Wii Sports Resort (33,14 mln) i zapominając o porażce w postaci Wii Sports Club, fani Big N sięgnęli po ponad 116 mln sztuk serii, która nigdy nie błyszczała wyjątkową oprawą, nie zapewniała gigantycznej zawartości i nie oferowała wielogodzinnej kampanii, ale przede wszystkim proponowała znakomitą zabawę ze znajomymi. I po latach sporty Nintendo powracają, by zapewnić... Bardzo podobne doświadczenie.

Po włączeniu recenzowanego Nintendo Switch Sports otrzymujemy dostęp do trzech trybów – rozgrywki online (1-2 graczy), zabawy z SI lub ze znajomymi przy jednym ekranie (1-4) oraz zmagań z przyjaciółmi za pomocą sieci (1-2). Gdy wybierzemy wariant, to możemy zdecydować się na sześć sportów: siatkówka, badminton, kręgle, piłka nożna, chambara i tennis. Jeśli mieliście okazję grać w poprzednie sporty Nintendo to łatwo dostrzeżecie, że trzy propozycje (tenis, kręgle, chambara) powracają i produkcja ponownie nie oferuje zawrotnej zawartości dla singlistów – to gra nastawiona na rywalizację z kumplami, którzy wpadną do Was z odpowiednimi miksturami i przez kilka godzin będziecie mierzyć się w różnych zmaganiach. Gdy jednak nie możecie liczyć na takie atrakcje lub nie zamierzacie spędzać wielu godzin na sieciowych starciach – to zdecydowanie nie jest to tytuł dla Was.

Muszę tutaj jednak zaznaczyć, że choć Nintendo wysłało do nas produkcję kilka tygodni temu, to w tym czasie miałem okazję sprawdzać jedynie rozgrywkę offline. Dopiero dzisiaj została wydana aktualizacja, która pozwoli mi zapoznać się z pełną zawartością, dlatego też dopiero za kilka dni zaktualizuję recenzję i opublikuję swoje ostateczne wrażenia.

W Nintendo Switch Sports na początku trzeba się ubrać...

Nintendo Switch Sports - recenzja - wszystkie sporty

Nintendo przygotowując Nintendo Switch Sports zadbało o bardzo schludne i przemyślane menu, w którym na początku możemy stworzyć swój awatar. Podczas kreowania postaci wybieramy nie tylko takie elementy jak oczy, brwi, włosy, ale możemy także ubrać bohatera lub zadbać o jego akcesoria – choć te zgarniemy dopiero w trybach sieciowych.

Wszystkie zakładki są bardzo przejrzyste, a włączając główne menu sportów otrzymujemy dokładne informacje na temat liczby graczy oraz potrzebnych kontrolerów – w siatkówce, badmintonie, kręglach oraz tenisie każdy z graczy korzysta wyłącznie z jednego Joy-Cona, a w chambarze możemy sięgnąć po dwa pady lub jeden. Inaczej sytuacja wygląda w piłce nożnej, ponieważ jest to jedyna konkurencja, która w głównym wariancie nie tylko wymaga dwóch Joy-Conów (nie ma opcji gry 1 padem), ale tylko w dodatkowej konkurencji (proste strzelanie) musimy założyć na nogę specjalną opaskę. Jestem jednak pewien, że jeśli kupicie cyfrowe wydanie gry i nie będziecie posiadać dodatkowego gadżetu, to tak naprawdę nie wiele stracicie.

Nintendo Switch Sports x Rocket League? To zdecydowanie najlepsza konkurencja!

Nintendo Switch Sports - recenzja - tenis

Największe wrażenie w recenzowanym Nintendo Switch Sports zrobiła na mnie piłka nożna. Konkurencja pozwala brać udział w rywalizacji jeden na jednego, czterech na czterech lub zainteresowani mogą sprawdzić swoje zdolności w strzelaniu. W przypadku tej ostatniej propozycji zakładamy opaskę na nogę, SI podrzuca nam piłkę, a my musimy machać nogą, by wcelować futbolówkę w światło bramki. Szczerze mówiąc nie polubiłem tej propozycji, ale gdy włączyłem „klasyczną” piłkę to nie potrafiłem odejść od konsoli.

Football w wykonaniu Nintendo Switch Sports to w zasadzie Rocket League – nasz bohater może odbijać piłkę od ścian, chcąc strzelić rzuca się całym ciałem w odpowiednią stronę, a Nintendo podbija rywalizację i gdy zaczynamy wygrywać, to kolejny gol może być wart nawet 2 punkty. Akcja jest dynamiczna, zabawna i tutaj naprawdę wiele się dzieje – gameplay ze względu na trzymanie w dłoniach dwóch Joy-Conów jest jednocześnie najbardziej statyczny i to jedyna z konkurencji, którą potrafię ogrywać bez wstawania z kanapy.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku siatkówki, w którą może grać nawet czterech graczy – po dwóch na drużynę. To zdecydowanie najbardziej skomplikowana konkurencja, ponieważ musimy wykonywać zróżnicowane działania: na początku warto dobrze zaserwować, gdy przeciwnicy będą próbować przebić piłkę na naszą stronę, to możemy zablokować atak, a warto też dobrze opanować odbiór, wystawienie i oczywiście swój strzał.

Nintendo Switch Sports - recenzja - chambara

Podczas gry w siatkówkę trudno usiedzieć na miejscu, bo tutaj naprawdę łatwo się wczuć, by dosłownie skakać podczas ataku, rzucać się do wystawienia lub próbować całym ciałem zablokować atak drugiej drużyny. Klasycznie – im więcej graczy, tym lepsza zabawa, ponieważ każda osoba w składzie otrzyma swoje zadanie i możecie liczyć na sporo frajdy, śmiechu, ale też ostrej rywalizacji.

Siatkówka to zdecydowanie najtrudniejszy ze sportów, jednak muszę podkreślić, że Nintendo zadbało o bardzo dobry poradnik – przed każdą konkurencją otrzymujemy niezbędne informacje, możemy nauczyć się odpowiednich ruchów i za każdym razem miałem poczucie, że gra przygotowała mnie do zbliżającej się rozgrywki. Nintendo również na każdym kroku przypomina, by stać w odpowiednim miejscu od telewizora oraz innych graczy i pamiętać o paskach dla Joy-Conów – dzięki nim kontrolery nie polecą w stronę telewizora.

W Nintendo Switch Sports nie brakuje (kontrolowanego) chaosu

Nintendo Switch Sports - recenzja - siatkówka

Jeśli siatkówka to najtrudniejsza konkurencja, to chambara jest zdecydowanie najbardziej chaotyczną zabawą – w tej sytuacji gracze mają okazję chwycić za specjalne kije i za ich pomocą musimy zrzucić rywala z areny. Jeden lub dwa Joy-Cony (w zależności od rozgrywki – jednym lub dwoma kijami) służą nam za narzędzie do ataku, ale również obrony. Zawodnik powinien w odpowiedni sposób manewrować urządzeniem w ręku, by za jego pomocą wyprowadzać skuteczne ataki, ale jednocześnie cały czas należy pamiętać o defensywie, ponieważ odbijając cios oponenta otwieramy sobie furtkę do kontrataku.

Chambara to jednocześnie propozycja, która w recenzowanym Nintendo Switch Sports nagradza jak najlepsze opanowanie rozgrywki – w tym sporcie faktycznie im dłużej gramy, tym w lepszy sposób panujemy nad starciem, a walka dwóch doświadczonych zawodników prezentuje się naprawdę interesująco, ponieważ każdy czeka na odpowiedni ruch do ataku.

Nintendo Switch Sports - recenzja - kręgle

Znacznie spokojniejszą walkę o punkty proponują kręgle – tutaj wystarczy chwycić jeden Joy-Con w dłoń, przytrzymać przycisk, wykonać ruch ręką i możemy patrzeć, jak rzucona kula rozbija ustawione pionki. Twórcy oferują w tym wypadku klasyczną rozgrywkę, ale możemy także wybrać drugą opcję, podczas której w trakcie rywalizacji musimy zwracać uwagę na przeszkody w postaci przykładowo poruszających się elementów na torze. Gameplay jest bardzo spokojny i łatwo tę konkurencję zaproponować nawet młodszym graczom – pamiętajcie tylko o odpowiednim zabezpieczeniu kontrolerów.

W kręglach możemy zmienić ustawienie zawodnika oraz dokładnie dostosować rzut, więc dość szybko znajdziecie idealny punkt, w którym mamy największą szansę na zbicie wszystkich pionków. Nie jest to specjalnie trudne, jednak może być naprawdę satysfakcjonujące – choć niezbędna jest obok odpowiednia ekipa, która będzie posiadać umiejętności na podobnym poziomie, ponieważ w takiej sytuacji możecie liczyć na zaciętą rywalizację do samego końca.

W Nintendo Switch Sports chwycicie za dwie rakiety

Nintendo Switch Sports - recenzja - piłka nożna

W recenzowanym Nintendo Switch Sports możemy ponownie chwycić za rakietę do tenisa, by rozegrać serię spotkań ze znajomymi – w zmaganiach może uczestniczyć maksymalnie czterech graczy, ale nawet jak do rywalizacji stanie dwóch zawodników, to każdy może kontrolować po dwie postacie. Tutaj już nie polecam siedzieć na kanapie, bo choć bohaterowie sami poruszają się po korcie, to trzeba ustawić ciało, by trafić piłkę w odpowiedni sposób. Zabawa nie różni się znacząco od znanego gameplayu, lecz ponownie trudno się tutaj nudzić.

Badminton pod względem rozgrywki wygląda bardzo podobnie do tenisa, jednak oczywiście kort jest mniejszy i w inny sposób musimy atakować – wygląda to bardzo podobnie do prawdziwego sportu, co w zasadzie nie jest dziwne biorąc pod uwagę założenia recenzowanego Nintendo Switch Sports. Na początku rozpoczynamy od zagrywki z dołu, by po chwili rozpocząć serię mocnych ataków – rywal może w ciekawy sposób bronić się posyłając lotkę bliżej lub dalej siatki. W meczu może jednocześnie uczestniczyć maksymalnie dwóch graczy.

W tenisie, badmintonie oraz chambarze najlepiej możemy dostrzec, jak dobrze Joy-Cony łapią najdrobniejszy ruch ręki i pozwalają graczowi na swobodę rozgrywki. W trakcie gry nie czułem, by system źle wyłapywał moje ruchy – w zasadzie podczas gry nie natrafiłem na żadne problemy.

Czy warto kupić Nintendo Switch Sports?

Nintendo postawiło na pewniaka, który jednak nie otrzymał gigantycznej zawartości. Recenzowany Nintendo Switch Sports nie imponuje pod względem liczby konkurencji, rozbudowania wariantów czy też specjalnych rankingów. Japończycy nie oferują wielu trybów, jednak ponownie w przypadku tej serii – gameplay nie zawodzi w najmniejszym stopniu. Dosłownie każda konkurencja zapewnia atrakcje, których często trudno szukać w wielu konkurencyjnych produkcjach, a zabawa ze znajomymi przy jednym ekranie oferuje całą masę emocji. Sporty są łatwe do opanowania nawet przez młodszych, ale im dłużej gracie, tym w lepszy sposób będziecie kontrolować postać, a rozgrywka będzie Wam sprawiać większą przyjemność.

Nintendo idzie pod prąd nie zapewniając w zasadzie żadnych rankingów, turniejów lub nawet sensownych statystyk – w tej sytuacji pozostaje zapisywać swoje wyniki ze znajomymi na kartce. Tak jak jednak wspomniałem, aktualnie nie mogłem sprawdzić, jak dokładnie wygląda tryb sieciowy, więc z pełną oceną wstrzymam się kilka dni, by móc wypróbować rozgrywkę multiplayer i sprawdzić działanie serwerów.

Jeśli liczycie, że Nintendo Switch Sports będzie typową kontynuacją wielkich hitów Nintendo, to nie będziecie zawiedzeni, ale jestem pewien, że Big N w 2022 roku powinno zapewnić coś więcej.

// RECENZJA W PRZYGOTOWANIU – OCENA MOŻE ULEC ZMIANIE //

Ocena - recenzja gry Nintendo Switch Sports

Atuty

  • Piłka nożna to Rocket League w wersji Nintendo
  • Każdy sport zapewnia inne wrażenia i potrafi przykuć do ekranu
  • Nintendo Switch Sports zapewnia ogromną frajdę podczas rozgrywki z kumplami
  • Sporty są proste do nauczenia, a trudne do wymasterowania

Wady

  • Tylko 6 sportów
  • Gra nie proponuje żadnych dodatkowych trybów
  • Brak sensownego podsumowania wyników

Wojciech Gruszczyk

Nintendo Switch Sports wymęczy wszystkich fanów poprzednich odsłon serii, bo nowe sporty oferują sporo przyjemnej rozgrywki, a znane konkurencje ponownie nie zawodzą. Gameplay wynagradza wiele, ale pod względem zawartości – liczyłem na więcej.
Graliśmy na: NS

Galeria

Komentarze (29)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych