Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice – recenzja gry. Stary Larry, w nowym świecie

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice – recenzja gry. Stary Larry, w nowym świecie

Wojciech Gruszczyk | 23.05.2021, 20:02

Kilka dni temu na kolejnych urządzeniach zawitał Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice, więc dobrze pamiętając wszystkie przygody starego uwodziciela, postanowiłem sięgnąć po najnowsze wydanie. Jak wypada produkcja i czy warto sięgnąć po edycję przeznaczoną na konsole? Poznajcie nasze wrażenia.

Larry Laffer swoje miłosne podboje rozpoczął w 1987 roku – od tego czasu pojawiło się wiele odsłon, które lepiej lub gorzej przedstawiały perypetie faceta pragnącego niemal każdej kobiety. Czasy się jednak zmieniły, przez co do 2018 roku nie mogliśmy mówić o wielu udanych podbojach Larry'ego mającego wielkie... serce. Bohater wrócił za sprawą produkcji studia CrazyBunch – w 2018 roku zadebiutował Leisure Suit Larry: Wet Dreams Don't Dry, a w zeszłym roku na PC zawitał Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice. Nie musieliśmy długo czekać na opracowanie konsolowych wydań, dzięki czemu najnowsza opowieść jest już dostępna na sprzętach Sony, Microsoftu i Nintendo. Jak się gra w najnowszego Larry'ego i czy warto sięgnąć po tę historię? Poznajcie naszą recenzję.

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice to bezpośrednia kontynuacja...

Leisure Suit Larry Wet Dreams Dry Twice - recenzja - chętna szefowa hotelu

Studio CrazyBunch najwidoczniej okazało się bardzo zadowolone z wyników Wet Dreams Don't Dry, dlatego recenzowany Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice jest dosłownie bezpośrednią kontynuacja przygody, z którą mogliśmy zapoznać się kilka lat temu. Dla graczy, którzy nie sięgnęli po wcześniejszą odsłonę, zdecydowano się na pewne przypomnienie wydarzeń – już na samym początku gry mamy okazję odbyć rozmowę, która w pewien sposób streszcza i relacjonuje wcześniejszą historię. Rozwiązanie nie należy do najlepszych, realizacja też mogłaby być lepsza, ale deweloperzy przypominają, z jakimi problemami Larry zmierzył się wcześniej i przygotowują go na następne wyzwania.

A tych jest naprawdę sporo, bo okazuje się, że podstarzały lowelas ma rozpocząć zupełnie nowy etap w życiu i już wkrótce powie „tak”. Sytuacja jest o tyle zabawna, że ten „chętny na każdą przedstawicielkę płci pięknej” nie mógł wybrać jednej ze swoich wcześniejszych zdobyczy, a musi spełnić przepowiednię i poślubić córkę przywódcy wyspy Cancúm. Facet jest nawet pogodzony ze swoim losem, a podczas kilku pierwszych misji zajmuje się przygotowaniami do ślubu. Wszystko zmienia się w momencie, gdy dowiaduje się, że Faith – miłość jego życia – żyje. Bohater nie myśli dwa razy, konstruuje prowizoryczną tratwę ze stołu, bielizny swojej wybranki, kilku innych przedmiotów codziennego użytku i rusza na ratunek.

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice niespecjalnie dobrze przypomina o poprzedniej przygodzie, ale gracz dość szybko zostaje wrzucony w wir nowych wydarzeń związanych z poszukiwaniem kobiety. Historia prowadzi za rączkę i zachęca do poznawania nowych miejsc oraz kolejnych osób – wszystko kręci się wokół tajemniczej Faith, co więcej, na drugim planie rozgrywa się intryga, której, jak to zazwyczaj bywa, Larry nie zauważa, a ma ona szczególne znaczenie dla zrozumienia całej fabuły. Tytuł otrzymał tłumaczenie (polskie napisy), co będzie istotne dla niektórych osób, bo nie ukrywajmy, ale produkcja studia CrazyBunch w głównej mierze opiera się na czytaniu dialogów – to one pozwalają nam zrozumieć wydarzenia i często nakierowują na kolejne parypetie.

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice to klasyk z podtekstem

Leisure Suit Larry Wet Dreams Dry Twice - recenzja - zadowolony Larry

Recenzowany Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice jest klasyczną przygodówką point-and-click, więc podczas rozgrywki przechadzamy się po wielu ładnych planszach, by dosłownie zgarniać wszystkie możliwe przedmioty – tutaj mogą przydać się rozmaite śmieci, więc warto chwytać każdy patyk, z którego później niczym Angus MacGyver można stworzyć mniejsze lub większe konstrukcje.

Twórcy przygotowali całkiem przyjemny system, dzięki któremu za pomocą nawet 8-9 przedmiotów możemy stworzyć większe struktury – schemat pomaga realizacji planu i w pewien sposób pozytywnie wpływa na gameplay, ponieważ nie musimy łączyć pojedynczych przedmiotów (ta opcja oczywiście nadal jest), a na projekcie umieszczamy wybrane rzeczy. Pomimo skromnych podpowiedzi deweloperzy jakoś specjalnie nie pomagają, przez co stworzenie budowli nie jest łatwe. Czasami możemy posiadać w ekwipunku wszystkie konieczne elementy, ale zrealizowanie pomysłu może wymagać jeszcze wcześniejszego połączenia, co nie jest jasno zasygnalizowane.

Podczas całej opowieści w Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice na naszej drodze stają kolejne postacie, które mają pozytywny lub negatywny stosunek do głównego bohatera, jednak rozmowy mogą ich przekonać do zmiany stanowiska. W żadnym wypadku nie można mówić o wielkich decyzjach wpływających na fabułę, ponieważ akcja sztywno podąża do przodu, a autorzy cały czas trzymają nas za rączkę, a nawet w niektórych sytuacjach musimy wybrać wszystkie opcje w rozmowie (nawet te mniej interesujące), by ruszyć dalej. Rozwiązanie nie należy do zbyt satysfakcjonujących i właśnie poprzez tak drobne detale produkcja studia CrazyBunch ukazuje swoje słabsze oblicze. Deweloperom nie udało się w każdym momencie jasno zasygnalizować, co tak naprawdę należy zrobić. W wielu chwilach wiemy, że wykonanie określonej czynności popchnie akcję do przodu i pozwoli poznać kolejne fragmenty wydarzeń, zdarzało się jednak, że błądziłem od lokacji do lokacji, próbując dosłownie wszystkiego – wybierając z ekwipunku kolejne przedmioty i starając się „wrzucić” je na odpowiednie miejsce... Czasami sukces udawało się osiągnąć przez przypadek. Znacznie lepiej wypadają wszystkie zagadki środowiskowe, które nie są zbyt trudne i od początku wiemy, na co możemy liczyć, wykonując określone zadanie – standardowo nie zawsze posiadamy najpotrzebniejsze przedmioty, by chociażby podłączyć sprzęt.

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice w nowym świecie, czyli gadający smartfon i współczesne realia

Leisure Suit Larry Wet Dreams Dry Twice - recenzja - wyspa i potrzebująca noclegu

Autorzy ponownie bardzo zgrabnie umiejscowili protagonistę w nowych realiach. Larry doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest już pierwszej młodości, czasami ironicznie reaguje na współczesną technologię, co jest naprawdę przyjemne dla gracza, który rozumie, jak wiele zmieniło się od pierwszych odsłon serii. Odniosłem również wrażenie, że w grze zdecydowano się ograniczyć ilość kłopotliwych wątków – choć nieustannie mamy okazję oglądać przykładowo palmy w kształcie penisów lub obrazy prezentujące nagie kobiety, to podczas rozgrywki deweloperzy bardzo rozważnie podejmowali temat seksu oraz wszystkich pochodnych. Nie oznacza to, że w Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice nie mamy okazji podążyć za instynktem i wykorzystać zdolności bohatera, ale na pewno muszę podkreślić ważny wątek – Larry chce się zmienić w pewien sposób. Nawet w tym aspekcie twórcy zalotnie puszczają oko do gracza, gdy ten ma okazję po raz pierwszy wykorzystać swój sprzęt, ale na początku chciałby przynieść swojej wybrance kilka przedmiotów lub spełnić jej prośbę (jak to było w klasycznych odsłonach), tymczasem sprawa ma się zgoła inaczej – trzeba brać się do roboty tu i teraz... Bez zbędnego biegania.

Larry wykorzystuje PiPhone, w którym znajduje się sztuczna inteligencja Pi – dzięki niej możemy nie tylko lepiej zrozumieć fabułę, lecz ona przypomina protagoniście, w jakich żyje czasach i odrobinę spowalnia jego seksualne zapędy. Sprzęt przydaje się jeszcze do tworzenia wspomnianych projektów, przypomina o bardziej gorących scenach oraz posiada listę zadań. Ta ostatnia często się przydaje i dzięki niej czasami możemy odnaleźć się w wydarzeniach. Samą historię poznałem w odrobinę ponad 12 godzin, co jest naprawdę dobrym wynikiem (najlepszym w serii), a podczas rozgrywki nie odniosłem wrażenia, że twórcy niepotrzebnie przeciągnęli wydarzenia – historia jest przystępnie i umiejętnie opowiedziana, a jeśli mieliście okazję wkręcić się w poprzednią część, to na pewno będziecie chcieli poznać więcej smaczków dotyczących głównego wątku.

Leisure Suit Larry Wet Dreams Dry Twice - recenzja - konstrukcja

Trudno mi też nie wspomnieć o istotnym aspekcie – zespół chciał bardzo szeroko uśmiechnąć się do fanów uniwersum, co poskutkowało nie tylko mocnymi odniesienia do całego IP, lecz pod koniec gry pojawia się wątek, który szczególnie docenią sympatycy pierwszych odsłon serii. Zdecydowanie grupą docelową tej pozycji są oddani entuzjaści Larry'ego, co wydaje się jak najbardziej uzasadnione, gdy przypomnimy sobie o wielkim powrocie znanego lowelasa. Mam jednak pełną świadomość, że nawet oddana publika tej serii będzie od czasu do czasu kręcić nosem, widząc niektóre żarty – czasami jest zabawnie, jednak bywają momenty, gdy poczułem lekkie zażenowanie. Poziom humoru pokazuje, jak sporo się zmieniło w ostatnich latach.

Muszę dodać, że CrazyBunch oferuje klasyczną kontynuację, więc jeśli graliście w pozycję z 2018 roku to nie będziecie w żadnym miejscu zaskoczeni – czy to rozgrywką, fabułą lub też prezentacją erotycznych wątków.

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice na konsoli? Można!

Leisure Suit Larry Wet Dreams Dry Twice - recenzja - hotel

W Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice mamy okazję odwiedzić sporo ciekawych i ładnych dla oka lokacji – miejscówki są kolorowe, często dostrzeżemy w nich elementy z lekkim seksualnym podtekstem, co oczywiście pasuje do klimatu produkcji oraz całego uniwersum. W tytuł miałem okazję grać na Nintendo Switchu i podczas rozgrywki nie dostrzegłem żadnych błędów lub spadków animacji, co oczywiście nie jest specjalnie zaskakujące, gdy weźmiemy pod uwagę szatę graficzną i jak tytuł się prezentuje.

Zespół Crazy Bunch poradził sobie z przeniesieniem pozycji na konsole. Za pomocą lewego analoga mamy okazję poruszać się Larrym, ale prawy „grzybek” pozwala ruszać kursorem – nie zawsze łatwo jest namierzyć odpowiedni przedmiot (szczególnie gdy te są małe), jednakże tutaj za pomocą ZL i ZR, dzięki którym możemy przeskakiwać pomiędzy elementami. Opcja jest pomocna przy szybkim znalezieniu elementów i ułatwia zabawę, nie wpływając negatywnie na rozgrywkę. Jest to mądra decyzja studia, bo odszukanie, a raczej nakierowanie na niektóre małe obiekty byłoby trudne.

Czy warto sprawdzić Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice?

Leisure Suit Larry Wet Dreams Dry Twice - recenzja - budynek złej organizacji

Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice nie jest najlepszym przedstawicielem gatunku, ale to przyjemna przygodówka, która dobitnie pokazuje, jak bardzo zmieniły się czasy od pierwszych odsłon serii. Larry doskonale zdaje sobie sprawę, jak wygląda współczesność i próbuje nie przekraczać granic, jednak nie oznacza to, że deweloperzy zapomnieli o istotce tego uniwersum. Czasami żarty wywołają uśmiech na twarzy, innym razem czegoś im brakuje, ale całość serwuje niezłą rozrywkę... Szczególnie zadowoleni będą uber-fani-Larry'ego.

Ocena - recenzja gry Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice

Atuty

  • Larry dobrze odnajduje się we współczesnych realiach
  • Przyzwoita kontynuacja znanych wydarzeń
  • Niektóre wątki są zabawne...
  • Twórcy uśmiechają się do fanów i w przemyślany sposób rozwijają IP

Wady

  • Czasami gra w żaden sposób nie sygnalizuje kolejnych wydarzeń
  • Kierowanie kursorem jest kłopotliwe
  • … Choć część wypada dużo gorzej

Wojciech Gruszczyk

Od fanów dla fanów, ale reszta może sprawdzić. Trochę seksu, więcej biegania za ukochaną oraz sporo typowych dla serii wyzwań.
Graliśmy na: NS

Komentarze (28)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych