Aktualna generacja wystartowała kilka miesięcy temu, ale na palcach jednej ręki można policzyć gry przygotowane z myślą o nowych konsolach, które faktycznie wykorzystują potencjał wciąż młodych urządzeń. Sony zaoferowało graczom Demon’s Souls oraz Returnal i choć obie pozycje wychwalałem w recenzjach, to nie ukrywajmy — nie są to klasyczne system sellery. Pierwsza produkcja potrafi zachwycić fanów wielkich dzieł From Software, natomiast druga wymęczy nawet największych sympatyków umierania… Ale czy dla takich pozycji szerokie grono odbiorców rzuci się na PlayStation 5? Zdecydowanie nie. Japończycy potrzebowali wizytówki, w którą zagra starszy gracz zachwycający się drobnymi detalami świata przedstawionego, a młodzi entuzjaści konsolowego grania będą podążać za dobrze zrealizowaną opowieścią. I właśnie taką produkcją jest Ratchet & Clank: Rift Apart — to piękna i ekscytująca przygoda, która pochłonie wielu graczy. Zacznijmy jednak od początku.

Ratchet & Clank: Rift Apart zaprasza na wielowymiarową przejażdżkę

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Ratchet z nową przyjaciółką

Ratchet i Clank zapraszają graczy do nowej opowieści, którą rozpoczyna się paradą na cześć wielkich bohaterów. Scenarzyści nie patyczkują się z fanami i po krótkim przypomnieniu podstawowych zasad dotyczących walki i strzelania, wpadamy w wir intensywnych wydarzeń, którego głównym elementem są szczeliny międzywymiarowe. Okazuje się, że Clank chciał podziękować Ratchetowi za okazaną pomoc i przygotował sprzęt, dzięki któremu główny bohater serii mógłby spotkać inne lombaksy. Świetny plan przerywa jednak pojawienie się Nefariousa, który chce wykorzystać urządzenie do swoich celów, a duży pojedynek kończy się jeszcze większą katastrofą, gdyż Ratchet i Clank trafiają do zupełnie nowego wymiaru, gdzie ich arcywróg nie jest zwykłym doktorem, a dorobił się całej armii oraz przydomku imperatora.

Insomniac Games już na początku historii daje okazję do poznania Rivet, czyli nowej lombaksicy, do której świata trafili protagoniści. Ona jednak nie ma tyle szczęścia co jej odpowiednik i należy do ruchu oporu, który próbuje przeciwstawić się tyranii — choć nie ma tutaj mowy o równej walce. Od pewnej chwili przygoda zostaje podzielona, ponieważ deweloperzy pozwalają śledzić wydarzenia jako Ratchet lub jako Rivet, a dzięki konstrukcji fabuły możemy wybierać, na którą z planet trafimy, by poznać kolejny etap historii. Nie będzie wielkim spoilerem jeśli napiszę, że dwójka lombaxów musi ze sobą współpracować, by uratować wymiary, obronić światy i doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. To niestety nadchodzi odrobinę za szybko, ponieważ napisy końcowe zobaczyłem po około 11 godzinach i choć w grze znajdziemy jeszcze kilka dodatkowych misji pobocznych, to po poznaniu głównego wątku czułem pewien niedosyt.

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - walka z piratami

I nie zrozumcie moich słów źle, gdyż opowieść jest prowadzona w niezwykle dynamiczny sposób, dzięki czemu cały czas coś się dzieje, fabuła nie jest sztucznie przeciągnięta, ale w ostateczności chciałbym w tym klimatycznym świecie spędzić jeszcze więcej czasu, bowiem dosłownie każda godzina w skórze Ratcheta lub Rivet była dla mnie ogromną przyjemnością. Historia jest żywa i choć brakuje w niej wielkich niespodzianek, to recenzowany Ratchet & Clank: Rift Apart jest jedną z tych gier, od których nie chce się odchodzić. Scenarzyści Insomniac Games przygotowali kawał solidnej, lekkiej i dobrze opowiedzianej przygody, która jest bardzo mocnym punktem gry.

Wspomniane misje poboczne możemy rozgrywać po zakończeniu głównego wątku, a deweloperzy pozwalają wrócić do wydarzeń przed ostatnią walką, jednocześnie rozgrywkę można rozpocząć ponownie, by tym razem zatrzymać wcześniej odblokowany sprzęt. Zadania dodatkowe nie są specjalnie angażujące, ale pozwalają zebrać niezbędne śrubki do ulepszenia giwer lub zgarnąć nowe ubrania — Ratchet i River mogą założyć fatałaszki (kask, zbroję, buty), które charakteryzują się specjalnymi właściwościami i chociażby poprawiają działanie broni. W grze znajduje się jeszcze arena, na której nie tylko sprawdzimy swój sprzęt, ale przede wszystkim będziemy dobrze się bawić, mierząc się z kolejnymi falami przeciwników. Twórcy mądrze wykorzystują ten element, zapewniając graczom możliwość zdobycia niezbędnych biegłości w opanowaniu kolejnych urządzeń.

Ratchet & Clank: Rift Apart zachwyca niczym najpiękniejsze animacje Pixara

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Rivet zaskoczona

Twórcom udało się znakomicie wykorzystać możliwości PlayStation 5, by zapewnić graczom niespotykane wcześniej atrakcje związane z podróżami pomiędzy wymiarami. W jednej minucie Ratchet może przelecieć do kilku światów, by podczas akcji walczyć z dinozaurem, w kolejnej sekundzie wpaść w grupę robotów, a następnej wskoczyć na piracki okręt – to wszystko bez jakichkolwiek ekranów wczytywania. Ta dynamika robi ogromne wrażenie, ale musicie wiedzieć, że wszystkie sekwencje są z góry wyreżyserowane i nie ma możliwości, by przykładowo Rivet w dowolnym momencie otworzyła portal i przeskoczyła do wybranego przez siebie miejsca. Deweloperzy zapewniają specjalne szczeliny, które są wykorzystywane do szybkiej podróży – po zobaczeniu na ekranie załamania wymiaru, możemy wycelować we wskazane miejsce bohaterem, by następnie przejść się do lokacji. To w zasadzie szybki portal, który jest wykorzystywany przez Insomniac Games w sekwencjach platformowych.

W recenzowanym Ratchet & Clank: Rift Apart udało się znacząco podkręcić szybkość akcji w porównaniu z poprzednimi odsłonami serii. Bohaterowie mają nie tylko okazję podążać pomiędzy wymiarami, ale w międzyczasie wskakują na specjalne ściany, po których biegają przy użyciu nowego sprzętu, następnie ślizgają się na rozmaitych rurach, wskakują również na specjalne zwierzaki, by w ekspresowym tempie przedostać się do wyznaczonego miejsca lub nawet wykorzystują smoki do transportu. To wszystko dzieje się niezwykle energicznie, a powinniśmy jeszcze do tego dodać możliwość dynamicznego biegania po lokacjach przy użyciu nowego sprzętu – naprawdę nie ma miejsca na nudę, a ogrom zróżnicowanych akcji jest kolejnym atutem produkcji. Podczas rozgrywki odniosłem wrażenie, że deweloperom sporo frajdy sprawiło wrzucanie Ratcheta lub Rivet do kolejnych wymiarów. Wszystkie te sekwencje są z góry ustalone, jednak trudno odmówić im efektowności.

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Ratchet z bronią wymiarową

I „efektowność” to słowo-klucz Ratchet & Clank: Rift Apart, a we wszystkich przerywnikach filmowych opowieść wygląda niczym kolejna animacja studia Pixar. To zdecydowanie jedna z najpiękniejszych pozycji, w jakie miałem okazję grać, natomiast możliwość obserwowania wszystkich istot znajdujących się w kolejnych światach stanowiła sporą przyjemność. Tytuł wygląda cudownie i muszę zaznaczyć, że nie tylko zbliżenia robią wrażenie, bowiem ruchy herosów są bardzo płynne i nie ulega wątpliwości, że deweloperzy napracowali się, by lombaksy poruszały się z należytą gracją. Animacje są piękne, a takie efekty jak niszczone roboty, demolowane skrzynki pełne śrubek, widowiskowe krajobrazy po prostu trzeba zobaczyć. W trakcie rozgrywki wielokrotnie w głowie pojawiała mi się myśl: „Insomniac znowu to zrobiło” –zespół ponownie wyciągnął ze sprzętu Sony pełną moc i zachwyca. To jest jedna z tych pozycji, na które dobrze się patrzy, a dzięki opracowanym wydarzeniom dosłownie na każdym kroku mamy okazję odwiedzać intrygujące światy i fantastyczne miejsca.

Już teraz chciałbym wspomnieć, że Ratchet & Clank: Rift Apart otrzymał pełną lokalizację, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać angielskie głosy i polskie napisy. Amerykańska ekipa nie zawiodła w tej kwestii, dzięki czemu gracze mogą komfortowo zdecydować, czy słuchać oryginalnego dubbingu – choć nie ukrywam, że po raz pierwszy ukończyłem opowieść, słuchając jedynie polskich aktorów i była to przyjemność. Na swojej drodze Ratchet spotyka wiele znanych postaci, dlatego dobrze powraca się do polskiego wykonania. W niektórych miejscach usłyszycie nowych aktorów, jednak wystarczy kilka minut, by przyzwyczaić się do propozycji. Wspominając o dźwięku nie mogę zapomnieć o soundtracku – ten ponownie stoi na bardzo wysokim poziomie. Podczas opowieści na każdym kroku mam okazję wsłuchać się w przyjemne dla ucha utwory. Insomniac Games wykorzystało silnik Tempest 3D AudioTech, by zapewnić dodatkowe smaczki dla fanów rozgrywki na słuchawkach – świetnie brzmią wszystkie nadlatujące strzały lub nadbiegający gdzieś „z tyłu głowy” przeciwnicy, a to kolejna pozycja ukazująca możliwości technologii.

Ratchet & Clank: Rift Apart to... Ratchet

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Rivet w akcji

Jeśli recenzowany Ratchet & Clank: Rift Apart zachwyci oprawą, zaskoczy dubbingiem czy nową bohaterką, to każdy wprawiony w serię fan po chwyceniu kontrolera w dłonie powie głośno „to Ratchet”. Pozycja Insomniac Games na każdym kroku prezentuje wyższy poziom od poprzednika, ale deweloperzy nie wymyślają koła na nowo. To kolejna odsłona uznanej serii, jednak czy to coś złego? Zdecydowanie nie, bo twórcy bazują na znanych mechanikach i odpowiednio je rozbudowują.

Już na samym początku opowieści Ratchet zyskuje możliwość dynamicznego uniku, który wygląda efektownie, ale co najważniejsze – pozwala bardzo efektywnie omijać ataki. Czerpiąc z tej umiejętności nie musimy uciekać od laserów czy innych rakiet, a dosłownie w nie wpadamy, ponieważ jesteśmy niewrażliwi. Wystarczyła chwila, bym nabrał biegłości w pełnym wykorzystaniu opcji i systematycznego korzystał z bardzo agresywnego stylu – chętnie skracałem dystans, by ponownie atakować przeciwników za pomocą klucza.

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Ratchet i piękne miasto

Główny bohater ponownie zdobywa punkty doświadczenia, dzięki którym może powiększać pasek zdrowia, a w trakcie rozgrywki zyskujemy także biegłość w korzystaniu z broni. Każda giwera posiada pięć poziomów, które trzeba zdobywać, by móc wskoczyć do sklepu Pani Zurkon i wykupić ulepszenia – w rezultacie zbieramy nie tylko śrubki, za które kupujemy sprzęt, ale warto pochylić się również nad kryształami służącymi za rozwój oręża. Na Rarytarium można natrafić w trakcie eksploracji lub po pokonanych większych wrogów – ulepszając sprzęt zadbamy nie tylko o atak, ale również przykładowo szybkostrzelność, celność, rozrzut, maksymalną amunicję czy też czas obrażeń. Nie mogę tutaj mówić o wielkiej rewolucji w serii, ale system jest bardzo przyjemny, a dzięki dobrze zbalansowanym wydarzeniom na każdym kroku miałem okazję kupować nowe bronie, ulepszać je i wykorzystywać podczas kolejnych starć.

W arsenale bohatera pojawiają znane zabawki pomieszane z nowym sprzętem – egzekutor pozwala strzelać plazmą, druzgobomba zapewnia możliwość wrzucenia w sam środek akcji kilku granatów, a wśród moich faworytów są panna grzybek oraz rękawica apokalipsy, dzięki którym wrzucałem na ekran moich kompanów i obserwowałem, jak mała armia eliminuje wrogów. Ratchet może także korzystać z rakietnicy nazwanej pan wojny, snajperki migreny, drążyciela zapewniającego ciekawy atak pod ziemią lub mojego faworyta nazwanego rykoszet – przy jego pomocy bohater może wykorzystać jeden nabój kilkukrotnie i zadać spore obrażenia z dużej odległości. Sprzęt ponownie zmieniamy na kołach wyboru, dynamicznie korzystamy z różnych giwer, a podczas jednej większej bitwy możemy zabawić się nawet kilkoma modelami – wszystko działa płynnie, a starcia są widowiskowe.

W Ratchet & Clank: Rift Apart mamy dwóch bohaterów, ale...

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Rivet z kamieniem mocy

Tak jak wspomniałem w recenzowanym Ratchet & Clank: Rift Apart otrzymujemy możliwość poznawania wydarzeń za pomocą dwójki bohaterów, którzy przeżywają osobne części historii, ale Ratchet oraz Rivet dzielą sprzęt. Oznacza to, że jeśli jednym z lombaksów kupimy przykładowo zderzacz negatronów, to drugi również będzie mógł z niego korzystać – sytuacja ma się podobnie w przypadku ulepszeń. Na początku nie byłem zadowolony z tego rozwiązania, ale szybko zrozumiałem, że Insomniac Games zaoferowało za dużo różnorodnego sprzętu, by gracz mógł odkryć wszystko za jednym podejściem, a gdyby herosi musieli jeszcze odblokować wszystko na własny rachunek, to gameplay byłby niepotrzebnie spowolniony. Tutaj nie ma miejscu na odpoczynek, gdyż w każdym miejscu jesteśmy karmieni dynamicznymi akcjami.

Bardzo spodobały mi się wszystkie sekwencje platformowe w Ratchet & Clank: Rift Apart – Insomniac Games w ciekawy sposób wykorzystało nie tylko możliwości konsoli (sekwencje są często bardzo szybkie), ale również pozwoliło dobrze się bawić. Przykładowo omnirękawica pozwala na wykorzystywanie haka, by następnie bujać się niczym na linie, ale posiada także drugi tryb – w tym wypadku bohater jest dosłownie wystrzeliwany w wyznaczone miejsce. Często korzystałem także ze ślizgobutów (pozwalają jeździć po szynach), czasami niezbędne jest sięgnięcie po magnebuty (możemy przyczepiać się do powierzchni), a wśród zabawek znajdują się jeszcze omnibuty oraz lotobuty. Szczególnie podczas wspomnianych międzywymiarowych akcji mamy okazję korzystać z całego platformowego arsenału, ponieważ przykładowo Ratchet wpada do innego wymiaru, gdzie ląduje na szynie, po chwili skacze niemal w przepaść, ale zbliża się do szczeliny, by przeskoczyć po kilku ścianach i w ostateczności wylądować obok wielkiego potwora. Takich sytuacji jest naprawdę wiele.

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - twarz Ratcheta

Nie brakuje także sekwencji zagadkowych – wykorzystując małego robota musimy podróżować po specjalnych układach scalonych lub wskakując w buty Clanka zamykamy szczeliny. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu ta druga mini-gierka, kiedy metalowy kompan musi przeprowadzić swoje klony z punktu A do punktu B, a podczas zadania korzysta ze specjalnych kul – za ich pomocą możemy przykładowo przyspieszyć postacie, poprawić ich odporność lub wpłynąć na mapę, układając inaczej przeszkody. Zabawa jest całkiem przyzwoita, a co najważniejsze: w trakcie rozgrywki nie miałem wrażenia, że deweloperzy przesadzili z wyzwaniami. W zasadzie cały Ratchet & Clank: Rift Apart został solidnie zbalansowany, a grając na normalnym poziomie nigdy nie miałem okazji narzekać na zbyt wymagające etapy. Co więcej, autorzy zadbali o dodatkowy wariant zabawy dla mniej wprawionych w konsolową rozgrywkę graczy – dodatkowy tryb pojawia się po pobraniu premierowej aktualizacji. Tutaj jednak niezależnie, czy walczymy z piratami, robotami, dinozaurami, bestiami, większymi bossami lub zwykłymi oprychami, za każdym razem mamy okazję dobrze się bawić... Podczas rozgrywki bardzo podobało mi się podejście deweloperów, którzy przygotowali po kilka typów wrogów do każdej grupy – czasami musimy wykorzystać odrobinę inną taktykę w trakcie pojedynków.

Ratchet & Clank: Rift Apart wykorzystuje pełne spektrum możliwość PS5

Ratchet & Clank Rift Apart - recenzja gry - Rivet z góry

Insomniac Games nie tylko zaoferowało przepiękną produkcję, ale Ratchet & Clank: Rift Apart wykorzystuje również możliwości kontrolera DualSense. Adaptacyjne triggery wpływają na wykorzystanie broni, czasami musimy mocniej kliknąć R2, by wystrzelić, a jego lekkie przyciśnięcie aktywuje inny tryb – wszystko zależy od tego, jaki oręż trzymamy w łapach. Z głośnika kontrolera również dobiegają chociażby odgłosy nadlatujących do bohatera śrubek, a dzięki haptycznym wibracjom dosłownie czujemy każdy atak – doświadczenie jest znacząco pogłębione.

Patch premierowy pozwala skorzystać z aż trzech trybów grafiki – „wydajność + śledzenie promieni” zapewnia 60 klatek na sekundę z zachowaniem RT, ale przy modyfikacji oświetlenia, efektów wizualnych i szczegółów scenerii rozgrywka działa w niższej rozdzielczości. Wybierając „wydajność” otrzymujemy 60 fps bez ray tracingu, ale z wyraźniejszym obrazem. Natomiast „wierność obrazu” oferuje gameplay w 30 klatkach z włączonym RT oraz ulepszonym oświetleniem dodatkowymi efektami wizualnymi, zwiększoną szczegółowością scenerii oraz rozdzielczością na poziomie 4K. Jak to mówią – dla każdego coś dobrego! Osobiście polecam wybrać jeden z trybów, który oferuje 60 klatek na sekundę. W trakcie gry nie natrafiłem na spadki animacji.

Dla Ratchet & Clank: Rift Apart warto mieć w domu PlayStation 5

Insomniac Games kolejny raz udowodniło, że pomimo wielu głośnych przejęć Sony kupiło zespół, który systematycznie oferuje mocną grę i po prostu nie zawodzi. Deweloperzy ponownie wykorzystują możliwości nowej platformy Japończyków i zapewniają zachwycającą pod wieloma względami produkcję.

Ratchet & Clank: Rift Apart to jedna z najpiękniejszych gier, która oferuje dobrze napisaną opowieść, świetnie wykorzystuje możliwości kontrolera DualSense i... Jest wizytówką PlayStation 5. Dla takich tytułów kupuje się konsolę.