Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 01.12.2020
Cyberpunk 2077 - w oczekiwaniu na grę. Od Gibsona do CD Projekt RED
1706V

Cyberpunk 2077 - w oczekiwaniu na grę. Od Gibsona do CD Projekt RED

Premiera jednej z najbardziej wyczekiwanych gier ostatnich lat zbliża się wielkimi krokami. Zdaje się, że nic już nie stanie na przeszkodzie, aby Cyberpunk 2077 mógł wreszcie zadebiutować. Z tego względu przybliżymy Wam nieco sam nurt związany z dystopiczną wizją technologicznej przyszłości. Jak wszystko się zaczęło, które nazwiska warto zapamiętać oraz z jakimi dziełami się zapoznać, aby jak najlepiej przygotować się na 10 grudnia.

Materiał powstał we współpracy z producentem kart graficznych Palit. 

Cyberpunk... Przez wzgląd na premierę gry od CD Projekt RED, mówi się o tym dosłownie wszędzie. Słowo to ostatni raz wybrzmiewało tak często chyba dwie dekady temu. Odnoszę wręcz wrażenie, że może spokojnie konkurować o miano jednego z najczęściej powtarzanych wyrazów w Internecie (przynajmniej w tym roku), przez wszystkie media związane z szeroko pojętą kulturą popularną. Taką siłę ma ta branża, taką siłę mają gry i taką siłę ma nasze rodzime studio, które wypuści niedługo Cyberpunk 2077.

Aby lepiej przygotować się na premierę, warto nieco zapoznać się z tym, czym właściwie jest sam cyberpunk. Najprościej chyba zaklasyfikować to jako pewną odmianę gatunku science fiction, która opowiada o dystopicznej przyszłości i post-apokaliptycznej wizji świata opanowanego przez zaawansowane technologie i nierzadko cyberprzestrzeń.

Z czym to się je?

Esencją gatunku i pewnym spoiwem wszystkich dzieł, które ukazują się w jego ramach, może być zasada „3M”, którą kiedyś postulował w swoim manifeście Tadeusz Peiper – Miasto, Masa, Maszyna. Wszystkie te elementy zdają się składowymi cyberpunku i ciężko z tym walczyć. Cech wspólnych i charakterystycznych jest oczywiście znacznie więcej – pesymistyczny wydźwięk, zasada „high tech – low life”, czy niezwykle duże znaczenie informacji.

Równie ważnym elementem jest relacja człowieka z maszyną. Czasem negatywna, czasem pozytywna, a innym razem ciężka do określenia i bliska symbiotycznej. Lwia część produkcji stanowiących filary gatunku mówi o łączeniu cybernetyki z ludźmi poprzez różnego rodzaju "cyberwszczepy" i zdaje się zadawać otwarte pytania – w którym momencie kończy się istota „człowieczeństwa” i co właściwie znaczy, być „osobą”. Zagwozdki iście filozoficzne i trudne, ale taki właśnie jest ten typ dzieł.

Cyberpunk - miasto

Początki, czyli cyberpunk w literaturze

Pierwsze przesłanki związane z nurtem, który dziś utożsamiamy z cyberpunkiem, pojawiały się w literaturze w połowie ubiegłego wieku. To tam należy skierować swój wzrok, jeśli chcielibyśmy szukać prekursorów gatunku. Już w latach 50. pojawiały się bowiem teksty science fiction, które nawiązywały do zaawansowanych technologii i perspektyw przyszłości opanowanej przez wielkie korporacje. Byli przecież tacy twórcy, jak Samuel R. Delany, niezwykle krytyczny Bruce Sterling, czy w końcu Bruce Bethke, który w 1982 pierwszy raz użył terminu „Cyberpunk”, tytułując tak swoje opowiadanie.

Nie wypada także zapomnieć o błyskotliwym Philipie K. Dicku, który mocno przyczynił się do dzisiejszego obrazu cyberpunku, jak również o krytykowanej przez niego personie znad Wisły – doskonale znanym Stanisławie Lemie. Cóż, Polacy nie gęsi, swój cyberpunk także mieli. Już przecież w „Summie Technologicznej” z 1964 roku mogliśmy czytać o relacjach człowieka z maszyną. Było tego jednak znacznie więcej.

Przede wszystkim należałoby jednak wskazać tu Williama Gibsona, kanadyjskiego pisarza urodzonego w Karolinie Południowej, w 1948 roku. To on, wydając swoją Trylogię Ciągu (rozpoczętą w 1984 roku słynnym „Neuromancerem”) , zapracował sobie na miano „ojca cyberpunku”. Później przedstawił światu również Trylogię Mostu, która zahaczała o podobne tematy. To ten człowiek zebrał wszystkie osiągnięcia wspomnianych wcześniej autorów i uporządkował je tak, że dziś możemy mówić o pełnoprawnym gatunku.

Cyberpunk - William Gibson

Rozsławienie, czyli cyberpunk w kinie

Na inspirację twórców kinowych nie musieliśmy długo czekać. Bardzo szybko zrozumieli oni bowiem, że cyberpunk jest świetną opcją do przedstawiania w formie filmów pełnometrażowych – wszyscy uwielbiamy przecież dumania na temat przyszłości i tego, co może nas czekać. Dynamiczny rozwój technologii tylko wszystko napędzał i sprawiał, że w wielu ludziach, prócz ekscytacji, budził się ogromny, pesymistyczny strach. A on sprzedaje się kapitalnie.

Najważniejszy w tym przypadku był prawdopodobnie rok 1982, gdy do kin trafiły dwa filmy, które nawiązywały do cyberpunku. Pierwszym był „Tron”, skierowana głównie do młodzieży produkcja od Disneya, która uznawana jest przez wielu za pierwszy pełnoprawny twór traktujący o cyberpunku, choć ze zdecydowanie lżejszym klimatem. Dużo bardziej znaczący wpływ na kształtowanie tego nurtu w kinie miał jednak drugi z nich, „Łowca Androidów”.

Cyberpunk - Blade Runner

Blade Runner jako trendsetter

Film od Ridleya Scotta bazował na powieści wspomnianego wcześniej Philipa K. Dicka „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach”. I choć przez wiele osób nie spełnia on do końca założeń cyberpunku (przez brak cyfrowej rzeczywistości), to nie można odmówić mu zaszczytu bycia kamieniem milowym dla gatunku – nie tylko w kinie, ale całej popkulturze. To on zapoczątkował późniejszą falę tego typu filmów.

Wśród nich najpopularniejszymi były zdecydowanie „Johny Mnemonic” i „The Matrix” – oba z Keanu Reevesem, ale również takie tytuły jak „Burst City” czy „Robocop”. Gatunek cały czas zdaje się w gazie, albowiem kilka ostatnich lat to na przykład „Ready Player One” i „Updgrade”. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Nie mogę przecież nie napomknąć o japońskiej wizji cyberpunku, którą świetnie przedstawiali tamtejsi twórcy w anime – tu naprzód wysuwa się oczywiście Akira z 1988 roku (na podstawie powstałej sześć lat wcześniej mangi). Mieliśmy jednak także genialne „Ghost in the Shell” oraz nieco odbiegające klimatem „Battle Angel Alita”.

Cyberpunk - Akira

Przyszłość jest teraz, czyli cyberpunk w grach wideo

Z animacji Kraju Kwitnącej Wiśni warto płynnie przejść do gier. Nie zaskoczę chyba nikogo, jeśli napiszę, że w świecie elektronicznej rozrywki motywy cyberpunku radziły sobie genialnie. Możliwości tworzenia światów, które oferował ten typ popkultury, były wręcz idealne, aby eksplorować różnego rodzaju dystopiczne formuły. Sam stworzyłem jakiś czas temu ranking najlepszych gier w tym klimacie, więc zachęcam do sprawdzenia.

Należy przede wszystkim wspomnieć tu jednak o grze „Blade Runner”. Można odnieść wrażenie, że spuścizna Philipa K. Dicka jest wręcz nieśmiertelna. Przygoda nawiązywała oczywiście do jego opowiadań i filmu Ridleya Scotta, o którym pisałem wyżej. Świetny tytuł, który stanowił dla wielu osób wrota do świata cyberpunku. Z czasem gier bazujących na tym klimacie było oczywiście coraz więcej.

Cyberpunk - Ghostrunner

Wspomnieć wypada tu choćby o serii Deus Ex od Eidos Interactive, która wpisuje się w najbardziej klasyczny nurt cyberpunku, jaki możemy sobie wyobrazić. Jest walka o władzę, kasty społeczne i oczywiście" cyber-ulepszenia". W kolejnych latach nie było wcale gorzej – dostaliśmy przecież ciekawe Remember Me, poruszające Detroit: Become Human, a tylko w ostatnich miesiącach polskiego Ghostrunnera i Cloudpunk. Jest w tym wybierać.

Cyberpunk 2077 - czyli wrota do futuryzmu

Żaden ze wspomnianych tytułów nie był jednak tak duży i podobnie głośny, jak zbliżający się wielkimi krokami Cyberpunk 2077 od CD Projekt RED. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że będziemy mieli do czynienia prawdopodobnie z kolejnym kamieniem milowym w opisywanym gatunku i bynajmniej nie wyłącznie w grach wideo. Czegoś takiego jeszcze nie było, a jestem pewien, że polskie studio zadbało o odpowiedni rozmach.

Cyberpunk 2077 - RTX

Jak wiadomo, w cyberpunku kluczowy jest klimat. Czasem obcując z książką, albo filmem, aż chciałoby się wdychać opary tych brudnych, neonowych miast. Cyberpunk 2077 oczywiście na to nie pozwoli, ale umożliwi nam poczucie gatunku tak mocno, jak nigdy wcześniej. Zwiedzanie Night City na własną rękę to prawdziwa gratka dla fanów dystopicznego nurtu i możliwość zagłębienia się w coś, co paradoksalnie można pokochać.

Tym, o czym warto wspomnieć na koniec, jest niezwykle pieczołowite podejście twórców gry do gatunku. Sam fakt zatrudnienia właśnie Keanu Reevesa, a nie jakiegokolwiek innego aktora, pokazuje, iż doskonale wiedzą co robią. Cyberpunk 2077 nie będzie tylko kolejną grą bazującą na popularnym nurcie, ale prawdopodobnie jednym z najbardziej przełomowych dzieł gatunku w dzisiejszych czasach i najlepszym hołdem, jaki można złożyć historii cyberpunku

Cyberpunk 2077 RTX 2

Technologia zapewni najwyższą jakość

Trzeba wspomnieć w tym miejscu o wizualnej stronie, która przebije wszystko, co dotychczas dostaliśmy. Cyberpunk 2077 powstał na czwartej wersji silnika REDengine, a więc nowszej, niż ta, o którą oparto kapitalnie wyglądającego Wiedźmin 3: Dziki Gon. To mówi samo za siebie.

Niemały wpływ będzie miała również obsługa rozdzielczości 4K i pełne wsparcie dla technologii ray tracingu, która stanowi prawdziwą rewolucję w grafice oraz realnym odwzorowaniu światów. Wystarczy rzucić okiem na prezentowane wideo z rozgrywki oraz zrzuty ekranu, aby przekonać się, że dzięki najnowszym osiągnięciom klimat będzie nieporównywalnie lepszy. Kinowa jakość w najlepszym wydaniu - linia GeForce RTX pozwoli przekroczyć tu granice gier wideo.

Nie można zapomnieć przecież także o użyciu nowe iteracji DLSS od NVIDII, a więc 2.0, która poprzez wykorzystanie sieci neuronowych, pozwoli podnieść zarówno liczbę klatek na sekundę, jak i jakość wyświetlanego obrazu. Technika oparta jest na najnowszych osiągnięciach w dziedzinie SI. Widzieliśmy to na dostępnych materiałach z wykorzystaniem platformy GeForce RTX i trzeba przyznać, że wypada miodnie. Zdecydowanie będzie się nad czym rozpływać.

Wszystko to dzięki mocy kart graficznych firmy Palit

Jestem przekonany, że o optymalizację nadchodzącego hitu nie musimy się w zasadzie martwić. Twórcy doskonale radzą sobie z takimi aspektami i nieraz to udowadniali. Jedno jest jednak pewne, w taki projekt zdecydowanie warto zagrać w najlepszym możliwym wydaniu i zapewnić sobie kapitalne doznania - na to pozwolą najnowsze karty graficzne Palita.

Cyberpunk 2077

Dzięki technologii zastosowanej w podzespołach z serii GeForce RTX od firmy Palit nie tylko będziemy mogli przemierzać widowiskowe Night City dopieszczone symulacją realnego zachowania światła w czasie rzeczywistym w najwyższej jakości i płynności, ale także bez niepotrzebnych rozpraszaczy. Karty firmy Palit cieszą się opinią niezwykle cichych urządzeń.

Rzućmy okiem choćby na Palit GeForce RTX 3080 GamingPro, który dzięki wyposażeniu w wentylator TurboFan 3.0, pozwoli nam skupić się wyłącznie na cyberpunkowej metropolii. Jeśli więc zamierzacie jak najlepiej wykorzystać to, co przygotuje dla nad CD Projekt RED, nie musicie dłużej rozglądać się za porządnym sprzętem, który rozbuduje potęgę Waszych PC. Wydaje mi się, że rozwialiśmy wątpliwości, na co warto postawić!


ZAPOWIEDŹ KONKURSU

Drodzy Czytelnicy, za kilka dni na PPE pojawi się konkurs związany z Cyberpunkiem, który organizujemy wspólnie z producentem kart graficznych firmą Palit. Do wygrania będzie 5 zestawów gadżetów (koszulka + puzzle) z Cyberpunk 2077.

Cyberpunk 2077

Tagi: CD Projekt CD Projekt RED Cyberpunk 2077