Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 28.10.2020
The Sims 4: Śnieżna Eskapada – graliśmy w 10. dodatek do kultowej serii EA. Dwie pieczenie na jednym ogniu
1105V

The Sims 4: Śnieżna Eskapada – graliśmy w 10. dodatek do kultowej serii EA. Dwie pieczenie na jednym ogniu

Już za niewiele ponad dwa tygodnie fani serii The Sims dostaną w swoje ręce dziesiąty, duży dodatek do gry. My mieliśmy okazję spędzić z nim kilka godzin, więc jeśli zastanawiacie się, czy warto, to jestem przekonany, że poniższy tekst odpowie Wam na to pytanie i rozwieje wątpliwości. Zapraszam do opisu naszych wrażeń z wczesnego dostępu do The Sims 4: Śnieżna Eskapada.

Jakiś czas temu, przy okazji tworzenia zestawienia najlepszych DLC do The Sims, napisałem, że rzeczona seria symulatorów życia stoi dodatkami. Można to lubić, można się tego czepiać – prawdą jest jednak, że rozszerzenia potrafią całkowicie zmienić obraz gry. I widać to zwłaszcza po najnowszej, czwartej odsłonie cyklu. Kolejne pakiety budzą sporo kontrowersji, ale jednocześnie bardzo mocno i często pomysłowo rozbudowują oferowaną rozgrywkę.

To też robi najnowszy, dziesiąty już dodatek do The Sims 4, który zatytułowano bardzo wymownie jako „Śnieżna Eskapada”. W ostatnich tygodniach pojawiało się mnóstwo domysłów odnośnie do tego, co Maxis przygotowało na jubileuszowe rozszerzenie. Spodziewano się wielu różnych pomysłów, ale ostatecznie i tak udało się zaskoczyć. My mieliśmy okazję już grać i zachęcając Was do dalszej lektury, napiszę, że pierwsze wrażenia pozwalają sądzić, iż będzie to jedno z najlepszych DLC, jakie pojawiły się w ciągu ostatnich lat!

The Sims 4: Śnieżna Eskpada - Simowie

The Sims 4: Śnieżna Eskapada - podwójne dobro

Tematyka dodatku jest po prostu świetna! Upieczono dwie pieczenie na jednym ogniu i bynajmniej nie tylko w teorii. Zrobiono coś, czego nie mieliśmy nigdy wcześniej w przypadku The Sims. Dostaliśmy bowiem jedno nowe otoczenie, które w rzeczywistości podzielone jest na dwa zupełnie odrębne – pierwsze utrzymano w iście japońskim klimacie, a drugie typowo wypadowe, zimowe. Oba robią genialne wrażenie. Nie ma tu miejsca na wizualną nudę, a wszystko zdaje się dopieszczone z dużym pietyzmem.

Śnieżna kraina na pierwszy rzut oka wydaje się stosunkowo mała, ale w rzeczywistości skrywa mnóstwo tajnych terenów. Wspinając się, odkrywamy sekretne lokacje, których obecność zawsze cieszy. No przecież kto nie lubi niespodzianek? W zimowej części znajdziemy dosłownie wszystko, czego można oczekiwać po atrakcjach rodem z zimowych ferii. Jeśli mieliście okazję na takich być, to na pewno większość aktywności ma swoje odbicie w grze.

I choć tytuł zdaje się sugerować, że to zimowa część jest główną, to nic bardziej mylnego! Japońska wcale nie odbiega bogactwem zawartości! Prócz przeróżnych festiwali, w których możemy wziąć udział, do dyspozycji gracza są także kojące, medytacyjne spacery, które prowadzą do realnych lokacji (a nie popularnych „króliczych nor”). Naszych Simów możemy kontrolować na przykład podczas przechadzki do pięknego Bambusowego Lasu albo klimatycznej Świątyni.

The Sims 4: Śnieżna Eskpada - Sanktuarium

Miasto, jakiego wcześniej nie było!

Góra Komorebi jest lokacją wyjątkową pod jeszcze jednym, szczególnym względem. W The Sims 4 nie mieliśmy jeszcze do czynienia z otoczeniem, które oferowałoby zarówno parcele mieszkalne, jak i parcele wakacyjne – oczywiście znajdziemy je w strefie zimowej oraz strefie japońskiej. Stanowi to bez dwóch zdań bardzo ciekawą mieszankę, która sprawia, że nie jesteśmy ograniczeni tylko do określonego typu czynności.

Oprócz wypadu okresowego możemy w zjawiskowej okolicy również zamieszkać. Jeżeli klimat wakacji tak bardzo przypadnie do gustu naszym Simom (i nam!), że zechcemy prowadzić tam kolejne etapy życia, to nic nie będzie stało na przeszkodzie. W przypadku poprzednich dodatków brakowało tego typu możliwości, więc bardzo się cieszę, że w tym opcja jest dostępna.

The Sims 4: Śnieżna Eskpada - Snowboard

Aktywność, aktywność i więcej aktywności

Wspomniałem już o relaksacyjnych spacerach oraz wspinaczce. To jednak zaledwie kropla w morzu tego, co tym razem zaoferuje nam Maxis. Macie ochotę pośmigać po górskich stokach? Nie ma problemu! Narty, snowboard, a nawet sanki czekają na Was w specjalnych ośrodkach. Po wszystkim warto się będzie zrelaksować w specjalnym SPA, gdzie do dyspozycji będą świetne gorące źródła – genialna zagrywka!

Fantastyczną nowością jest także możliwość pływania w rzece przy polach ryżowych w części japońskiej. Otwarte akweny były wcześniej dostępne tylko dla posiadaczy dodatku "Wyspiarskie Życie" i tylko w Sulani, więc w zasadzie czasem brakowało mi tej opcji – ile można pluskać się w basenie na parceli?! Świetnie sprawdza się również korzystanie z wszelkiej maści automatów, które bardzo mocno przywodzą na myśl Kraj Kwitnącej Wiśni. Mam duszę kolekcjonera, więc zamierzam skompletować wszystkie figurki z tego typu sprzętów!

The Sims 4: Śnieżna Eskpada - Spa

Nowy system odczuć w The Sims 4

Tym, co bardzo mocno podkreślano podczas zapowiedzi, a co szybko rzuciło mi się w oczy podczas ogrywania, był system odczuć względem innych Simów. Nowa funkcja w znacznym stopniu wpływa na emocje naszych postaci i może całkowicie zmieniać ich nastawienie do otoczenia. Jest to jeden z tych aspektów, o których nawet nie wiedzieliśmy, że ich potrzebujemy. Coś, co dodaje tę kropkę nad „i” do obiecanych nowości.

Funkcja objawia się pod postacią nowego panelu, który pozwala nam zobaczyć informacje o danym Simie, jak również poznać odczucia względem niego. Te wpływają za to na emocje naszej postaci poprzez okresowe bonusy. Wszystko to działa naprawdę bardzo dobrze i osobiście nie mogę się doczekać, aby móc przetestować pełną wersję wraz z innymi dodatkami i bez błędów (te niestety się pojawiały, ale takie prawo wersji Early Alpha).

Podsumowując – zapowiada się świetnie

Po tym, co dane mi było zobaczyć oraz po kilku godzinach spędzonych w okolicach Góry Komorebi, mogę z czystym sercem napisać, że jest potencjał na zdecydowaną czołówkę dodatków do The Sims 4. Dawno nie dostaliśmy czegoś tak dobrego. Na ten moment informuję zaledwie o potencjale, ale jestem przekonany, że już za kilka tygodni wszystko zostanie ostatecznie zweryfikowane przy okazji pełnej recenzji.

Reasumując – jest na co czekać. Jeśli całość będzie funkcjonować tak, jak ma to miejsce obecnie, możemy dostać coś naprawdę świetnego. The Sims 4: Śniezna Eskapada to dowód na to, że twórcy wciąż mają kreatywne pomysły na rozwój serii i potrafią dać w ręce graczy coś, co nie stanowi recyklingu elementów z poprzednich odsłon. Jestem przekonany, że pozytywny odbiór zapowiedzi przełoży się na ostateczną frajdę z gry!

Tagi: Electronic Arts Maxis The Sims 4