Roger Żochowski Roger Żochowski 24.07.2020
To jak to w końcu jest z tymi grami na Xbox Series X? Użytkownicy XOne nie będą pocieszeni
3513V

To jak to w końcu jest z tymi grami na Xbox Series X? Użytkownicy XOne nie będą pocieszeni

Wczorajsza prezentacja gier Microsoftu wywołała spore zamieszanie wśród fanów giganta z Redmond. Jeszcze nie tak dawno twórcy Xboksa zapowiadali. że większość gier tworzonych na nową konsolę pojawi się również na poprzedniej generacji. Na pokazie nie było jednak tego widać. 

Można krytykować Sony za pokaz PlayStation 5, który nie wszystkim się podobał tak pod względem braku widocznego przełomu czy zaprezentowania zupełnie nowych IP, ale trzeba przyznać, że Japończycy praktycznie przy końcu każdej generacji wspierają sprzęt do samego końca. Mimo iż premiera PS5 już praktycznie za rogiem, gracze mogli położyć łapki na dwóch wielkich hitach na PS4 - Ghost of Tsushima i The Last of Us Part II. Nieco zaniedbani mogą czuć się użytkownicy Xboksa One, którzy w ostatnich miesiącach na podobne perełki nie mogli liczyć. Pamiętając jednak słowa przedstawicieli Microsoftu mówiące o tym, że gry tworzone przez ekipy z Xbox Game Studios będą nawet przez kolejne dwa lata wychodzić na stare i nowe konsole (bo Xbox to jedna wielka rodzina) można było spać spokojnie. 

Gdyby tak faktycznie się stało byłby to jeden z najbardziej przyjaznych klientom przeskoków na nową generację. Zwłaszcza, że twórcy Xboksa na każdym kroku promują też usługę Smart Delivery, dzięki której gry multiplatformowe na XOne, zupełnie za darmo, bez dodatkowych opłat, będziemy mogli pobrać na next-genową konsolę Zielonych, a dodatkowo cieszyć się zoptymalizowaną do nowych standardów wersją. W tym lepszą grafiką i rozdzielczością. Gdy dorzucimy do tego usługę Xbox Game Pass, gdzie za niewielką comiesięczną opłatą dostajemy dostęp do wszystkich kolejnych premier szykowanych przez wewnętrzne studia Microsoftu, mamy już bajkę. Tyle, że już nie tak piękną, jak się początkowo wydawało.

Optimized for X Series X

Halo infinite

Oglądając prezentację gier Microsoftu gracze mieli więc trochę mętlik w głowie, bo część gier miało tylko znaczki PC i XSX, mimo iż tworzą je studia należące do Microsoftu. Jeszcze większe zamieszanie wywołał fakt, że zarówno Obsidian, które rozpowiedziało Avowed (mroczne RPG w świecie Pillars of Eternity) jak i Rare ogłaszając Everwild (baśniowa przygodówka), usunęły ze stron nowych projektów logo Xboksa One. Oba tytuły zmierzają więc na next-gena Microsoftu i PC. I chociaż przedstawiciele Zielonych tłumaczą, że oznacza to tylko tyle, że owe gry tworzone są po prostu z myślą o next-genie i nie wyklucza to w przyszłości wydania ich na XOne, to jednak nie oszukujmy się - taka opcja staje pod bardzo dużym znakiem zapytania.  

Oczywiście nie można zapomnieć, że część gier od Xbox Game Studios, które zobaczyliśmy na pokazie, zgodnie z obietnicą stanęło w generacyjnym rozkroku. Zostaną więc wydane i na XOne i doczekają się metki "Optimized for X Series X". Mowa choćby o Halo Infinite (które swoją drogą nawet jak na XOne wygląda przeciętnie), Crossfire X czy Grounded. Z drugiej strony takie produkcje jak State of Decay 3, nowa Forza Motorsport czy Fable, czyli największe bomby pokazu (choć to niestety tylko CGI), nie są tworzone już na tę generację konsol. Zobaczymy je więc na PC i Xbox Series X.

Ekskluzywność generacyjna

Stalker 2

Co to może oznaczać? Być może Microsoft od początku miał taki plan, ale narracja nie pasowała do promowania niezwykle obiecującej i jak dla mnie bardzo prokonsumenckiej usługi smart-delivery. Być może plany zmieniono już później, co sugerowałoby usuwanie ze stron internetowych logotypów wersji na XOne w niektórych produkcjach. A może po prostu te wszystkie wspomniane bomby pokroju Fable czy Forzy nie wyjdą w najbliższym roku czy dwóch? Gdyby tak się stało Microsoft miałby czyste sumienie, bo przecież wspieranie obu systemów miało być tylko okresem przejściowym, a nie stałą praktyką do końca kolejnej generacji. 

Nie jestem zły na to, że powstają gry tylko na next-gena Microsoftu z pominięciem XOne. Uważam wręcz, że prawdziwą moc nowych konsol poznamy właśnie dopiero wtedy, gdy nowe tytuły będą miały w zamyśle trafić tylko na nowe systemy. Bez oglądania się za plecy. Tylko bądźmy w tej narracji szczerzy z graczami. Niedawno przecież Phil Spencer krytykował Sony za "ekskluzywną generacyjność":

„Jako gracz jesteś w centrum naszej strategii. Nasze urządzenie i nasza gra nie są w centrum strategii. Chcemy umożliwić ci granie w gry, w które chcesz grać, z przyjaciółmi, z którymi chcesz grać, na dowolnym urządzeniu” 

I jak mają się te słowa do pokazu, który ma miejsce niedługo później? Czy nie lepiej było od razu przyjąć to na klatę? Tak jak zrobiło to polskie Bloober Team zapowiadając The Medium? Polacy od samego początku w wywiadach dają jasno do zrozumienia, że stworzenie Medium na konsolach obecnej generacji w jakości jaką chcieli osiągnąć nie było możliwe (podobnie będzie choćby ze STALKER 2 czy Warhammer 40,000 Darktide, produkcjami zewnętrznych deweloperów, które ominą XOne). W wywiadzie dla PSX Extreme (znajdziecie go w 275 numerze magazynu) prezes Bloober Team, Piotr Babieno, wspomniał, że wydawca chciał, aby wypuścić Medium jeszcze na obecną generację konsol. Być może z podobnymi naciskami spotkały się też studia wewnętrzne Microsoftu, ale niektórych gier nie dało się zrobić na obecne systemy w koncepcji i w jakości, jakie dają next-geny. Nawet jeśli póki co tej nowej jakości nie widać ani na PS5, ani na XSX.

Nie łudźmy się jednak - mimo rodzinnej atmosfery budowanej wokół sprzętów Microsoftu sprzedaż next-genów jest bardzo ważna i udostępnianie wszystkich nadchodzących hitów również na stare konsole byłoby strzałem w kolano jeśli myśli się o rozwoju technologii. Takie są prawa rynku. Tak to działa od lat. 

Tagi: . microsoft Xbox Series X xone