Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 20.06.2020
Insomniac Games. Gry od twórców Spider-Mana, o których nie mieliście pojęcia
1779V

Insomniac Games. Gry od twórców Spider-Mana, o których nie mieliście pojęcia

Insomniac Games to jedna z tych ekip, która lubuje się w eksperymentach i swoje największe komercyjne produkcje przeplata tytułami znacznie mniejszymi, o których nie słychać w dużych mediach. 

Podczas minionego Future of The Gaming twórcy z Insomniac Games okazali się niezwykle hojni. Aż dwa spośród wszystkich zaprezentowanych tytułów były ich autorstwa i, czego by nie napisać, były to bez wątpienia jedne z najgłośniej komentowanych gier. Mówimy przecież o markach, które zdają się obecnie jednymi z ikonicznych dzieł od Sony i wespół z kilkoma innymi stanowiły o sukcesach projektów na wyłączność. 

Doskonale pokazuje to, jaką siłą są dziś utalentowani twórcy z rzeczonej ekipy. Ich nowe gry są wyczekiwane nie mniej niż choćby pozycje od Santa Monica, czy Naughty Dog. A należy wspomnieć, że jest to studio wyjątkowo młode, albowiem funkcjonuje w branży niewiele ponad dwadzieścia lat. Bardzo szybki wzrost, jeśli porównamy ich do francuskiego Ubisoftu, japońskiego Capcomu, albo wspomnianego wyżej Naughty Dog. 

Spełniać marzenia

Insomniac Games założone zostało w 1994 roku przez Kalifornijczyka, Teda Price’a, który marzył o pracy w świecie gier od premiery konsoli Atari 2600 jeszcze w późnych latach 70. Gdy wreszcie spełnił swój cel, bardzo szybko dołączyli do niego bracia Alex (przyjaciel CEO) oraz Brian Hastings. Programiści długo nie mogli zdecydować się na oficjalną nazwę i przed znanym dziś Insomniac Games testowano takie jak początkowe "Xtreme Software”, ”The Resistance Incorporated", "Ragnarok", "Black Sun Software", tudzież "Moon Turtle”. 

Gdy wreszcie podjęto decyzję odnośnie do tytułu studia, przyszła pora na zabranie się za to, czym firma miała stać, a więc świetnymi grami. Na pierwsze sukcesy nie trzeba było długo czekać i trzeba przyznać, że jest to jeden z tych przykładów, które pokazują, że nie potrzeba  niezwykle długiego doświadczenia, aby odnieść sukces. Większość tytułów jest dziś doskonale znana, ale bynajmniej nie wszystkie. I to właśnie te drugie weźmiemy na tapet w dzisiejszym tekście. Jak się bowiem okazuje, twórcy z tej ekipy bardzo lubią eksperymenty! Zapraszam do krótkiej przeprawy przez mniej znaną historię Insomniac Games!

Disruptor (1996)

Debiutancki projekt studia, który miał się ukazać początkowo na mało znaną dziś platformę 3DO, głównie przez wzgląd na posiadanie wejścia dla CD-ROM. Co więcej, jej dev-kity były wyjątkowo tanie. Nie cieszyła się ona jednak zbyt dużą popularnością nawet wtedy. Z tego względu wydawcy gry, Universal Interactive, z Markiem Cernym na czele, doradzili wypuszczenie jej na PlayStation - nową konsolę, która zaczynała powoli podbijać wszystkie rynki. Jak dziś wiemy, tak też się stało. 

Sama gra była pierwszoosobową strzelaniną, która w swoich fundamentalnych założeniach nie różniła się znacznie od innych, podobnych jej tytułów z tamtych czasów. Największy dodatek do klasycznej rozgrywki stanowiły specjalne moce, które nawiązywały do psychokinezy. Korzystanie z pięciu z nich (wstrząs, wyssanie, leczenie, podmuch oraz osłona) pozwalało zyskać przewagę nad przeciwnikami, których generowała dla nas gra. 

Outernauts (2012)

Jestem bardzo ciekaw, ilu z Was, Drodzy Czytelnicy, słyszało o tej grze. Był to bardzo nietypowy przedstawiciel podgatunku społecznościowego RPG, który został początkowo wydany w 2012 roku na Facebooka. Czyni to projekt pierwszym ze strony Insomniac Games, który nie był przeznaczony na konsolę od Sony. Gra zdążyła ukazać się jeszcze pod koniec stycznia 2014 na urządzenia z systemem iOS, a po kolejnych dwóch latach wszystkie jej wersje zostały zamknięte. 

Zadaniem graczy było eksplorować obce planety i chwytać pojawiających się na nich kosmitów, co przypominało nieco formułę znaną z Pokemonów. Wielu recenzentów bardzo chwaliło pomysłowy projekt i osadzenie fabuły w kosmosie, pisząc choćby, że „jest to ogromny krok naprzód dla wszystkich gier na Facebooku”.

Slow Down, Bull (2015)

Nie mam wątpliwości, że jest to najdziwniej nazwana pozycja studia. Mały projekt tworzony był przez część ekipy, podczas gdy jego większe zasoby wykorzystywane były w pracy nad Sunset Overdrive. W mocno eksperymentalnej grze gracze mieli... Kierować zestresowanym bykiem Alexem i zbierać jak najwięcej przedmiotów podczas przemierzanie dwuwymiarowych planszy w bocznej perspektywie. 

Projekt ukazał się wyłącznie na PC i udostępniony został za pośrednictwem platformy Steam. Co ciekawe, pięcioosobowa grupa twórców zdecydowała się przeznaczyć 50% zarobków ze sprzedaży na cele charytatywne. Jest to bez wątpienia bardzo ciekawa inicjatywa i całkiem szczytna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w obecnym momencie gra kosztuje zaledwie 7,19 złotych. Jeśli więc macie w planach ograć całe portfolio studia, bierzcie śmiało!

Edge of Nowhere (2016)

Kolejny eksperyment Insomniac Games, ale tym razem twórcy zrobili krok w stronę wirtualnej rzeczywistości! Gra skonstruowana została pod popularne gogle Oculus Rift i miała bazować na powieści H.P. Lovecrafta pod tytułem „At the Mountains of Madness”. Wszystko zrealizowane zostało w formule przygodówki z elementami horroru. Co dość nietypowe, akcję obserwowaliśmy z perspektywy trzecioosobowej, a to nie zdarza się często w przypadku wirtualnej rzeczywistości. 

Twórcy rzucili nas na mroźne, zamknięte tereny Antarktydy, gdzie z czasem świat wokoło przestaje przypominać ten realny. Realia zaczynają się mieszać i wariować. My, wcielając się w Victora Howarda, musimy zmierzyć się z nietypową sytuacją, aby uratować naszą ukochaną, która zaginęła. I wiele wskazuje na to, że nie było to zwykłe zniknięcie.

Feral Rites (2016)

Ciekawa gra akcji, która podobnie, jak poprzednia, korzysta z elementów VR i znów przy współpracy z Oculusem. Zadebiutowała ona również w najbardziej płodnym dotychczas roku dla studia (w 2016 wydali oni bowiem aż 5 projektów). Insomniac Games kolejny raz odeszło od standardów i oddało nam do dyspozycji perspektywę TPP. 

Tym razem stworzono jednak przygodową grę akcji, w której wcielamy się w jednego z potomków potężnego, dawnego wyspiarskiego plemienia. Fani dostali całkiem pokaźny, otwarty świat oraz kilka możliwości wyboru – jak choćby płeć bohatera, która wpływała następnie na specjalne umiejętności. Mechanika rozgrywki opiera się o wykonywanie kolejnych, następujących po sobie zadań oraz misji dla różnych mieszkańców naszego przybytku. 

Seedling (2018)

Ciężko znaleźć kogoś, kto nie słyszał dwa lata temu o premierze gry Marvel's Spider-Man (2018) od Insomniac Games. I w drugą stronę, bardzo trudno znaleźć kogoś, kto wtedy interesował się drugą grą, wydaną przez studio w tym samym roku. 

Mowa o ciekawym projekcie „Seedling”, który ukazał się wyłącznie na Magic Leap One, a więc eksperymentalne urządzenie do obsługi technologii AR. Cała gra ma niezwykle proste założenia i bardzo mocno przypomina coś na wzór nowoczesnego Tamagotchi, gdzie, zamiast opiekować się małym stworkiem, dbamy o naszą kosmiczną roślinkę. Przyjemna zabawa i kolejny zaskakujący twór studia. 

Strangelets (2019)

Zabawy z rozszerzoną rzeczywistością tak bardzo przypadły do gustu niektórym członkom załogi, że postanowili oni je kontynuować i już rok po poprzednim tytule, pojawił się kolejny, również na Magic Leap One. Tym razem bardziej rozwinięty, rozbudowany i znacznie ciekawszy. Opcje nie kończyły się na pełnieniu opieki nad małym drzewkiem. 

Gra zachęca do przeszukiwania swoich własnych domów, przy wykorzystaniu technologii AR, w poszukiwaniu tajemniczych przejść międzywymiarowych oraz ratowaniu zagubionych, dziwnych kosmicznych potworków. Osoby, które miały możliwość testowania projektu, bardzo chwalą możliwość korzystania z rzeczywistych przedmiotów, aby wpływać na rozgrywkę. Bez wątpienia tytuł, który idealnie pasuje do zamysłu studia

Tagi: gry historia Insomniac Games Marvel's Spider-Man (2018) Sony Computer Entertainment spider-man studio